Zawód reporter. Chris Niedenthal 50 lat z aparatem

1 rok temu

Fotografie Christophera Niedenthala należą do zbioru najważniejszych dokonań reporterskich zrealizowanych w Polsce na przestrzeni ostatniego półwiecza. 200 wybranych zdjęć brytyjskiego fotografa można oglądać na wystawie w stołecznym Domu Spotkań z Historią.

11 lutego o godzinie 13:00 zwiedzający mieli przyjemność wzięcia udziału w oprowadzaniu kuratorskim wraz z twórcą i współautorką wystawy Anną Brzezińską. Osoby, które skorzystały z wizyty Niedenthala mogły zaopatrzyć się w jego album, otrzymać pamiątkowy wpis, a także porozmawiać z fotografem.

Autor podczas podpisywania swojego albumu. Foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

W katalogu ekspozycji czytamy:

Chris Niedenthal urodził się w 1950 roku w Londynie, w rodzinie polskich emigrantów. Swój pierwszy aparat dostał od rodziców, gdy miał 11 lat jako prezent za dobrze zdany egzamin. Dzięki dwóm wujkom, których odwiedzał w czasie wakacji w Polsce, rozwinął pasję fotografii. Jeden z nich pokazał mu pracę w amatorskiej ciemni, stworzonej w łazience. Drugi kupił mu aparat, Zenit 3M. Już na studiach w London College of Printing rozpoznał kierunek, w jakim będzie się rozwijał. Chciał dokumentować, a nie tworzyć nową rzeczywistość: Interesowała mnie prasa i fotoreportaż̇. Trudno było wybić́ mi to z głowy. Na studiach mieliśmy fotografię reklamową, portretową, ale ja zawsze robiłem wszystko w wersji reporterskiej.

W wieku 23 lat przyjechał na kilka miesięcy do Polski i został tu na stałe. Pracował jako fotoreporter prasowy, początkowo był wolnym strzelcem i dokumentował Polskę Gierka. W latach 1974–1978 robił materiały m.in. dla niemieckich pism: tygodnika „Stern” i miesięcznika „Geo” oraz dla szwedzkiego dziennika „Expressen”. W 1978 roku rozpoczął blisko pięcioletnią współpracę z „Newsweekiem”. Jego debiutancki materiał fotograficzny przedstawiał „nielegalne”, prowizoryczne kościoły, tworzone w PRL mimo zakazu władz państwowych. W 1978 roku, tuż po wyborze Karola Wojtyły na papieża, Chris Niedenthal był pierwszym fotoreporterem, który zrealizował reportaż w jego rodzinnym mieście, Wadowicach. W kolejnym roku, podczas pielgrzymki papieża do ojczyzny, wykonał zdjęcie, które trafiło na okładkę „Newsweeka”. Niedenthal był także – wraz z angielskim dziennikarzem, Michaelem Dobbsem – pierwszym zagranicznym fotoreporterem wpuszczonym do Stoczni Gdańskiej podczas strajku w 1980 roku. 14 grudnia 1981, w drugim dniu stanu wojennego, zrobił jedno ze swoich najsłynniejszych zdjęć́: wóz opancerzony SKOT na tle kina Moskwa z banerem reklamującym film „Czas apokalipsy”.

Zgromadzone na wystawie artefakty*) i wyselekcjonowane fotoreporterskie zdjęcia są opowieścią o realiach życia i pracy fotografa na przestrzeni 50 lat. Od przyjazdu do Polski w wieku 23 lat Niedenthal dokumentował rzeczywistość kraju swoich rodziców, która była tak różna od tej, w której się wychował.

Legitymacja korespondenta zagranicznego umożliwiała mu robienie zdjęć, które niewielu mogło wówczas wykonać. Rozpoczęta w 1978 roku kooperacja z „Newsweekiem”, a potem z „Time”, dawała mu też nieograniczony dostęp do zachodnich kolorowych filmów wysokiej jakości i pokrywała większość kosztów. Dzięki temu w jego archiwum znajduje się niepowtarzalny reporterski zapis z Polski i państw Europy Wschodniej lat 70. i 80.

W 1984 roku „Newsweek” po raz pierwszy wysłał Niedenthala poza Polskę̨: fotografował w Budapeszcie, Pradze i Moskwie. Od stycznia 1985 został fotoreporterem „Time” na Europę Wschodnią. Najczęściej fotografował w Pradze, Budapeszcie, Belgradzie, Sofii. 11 sierpnia 1986 ukazał się numer „Time” ze zdjęciem Jánosa Kádára na okładce, za które Chris Niedenthal otrzymał World Press Photo w kategorii „People in the News”.

W następnym roku z całą rodziną przeprowadził się na ponad sześć́ lat do Wiednia, w którym mieściło się̨ biuro „Time” na Europę Wschodnią. Ponownie do Polski wrócił w 1993 roku. Wspólnie z Włodzimierzem (Woodym) Ochnio przez sześć lat prowadzili studio fotografii reklamowej Magic Media. W kolejnych latach był autorem kilku bardzo ważnych społecznie projektów ekspozycyjnych: „Tabu. Portrety nieportretowanych” i „PracujeMy” – o dzieciach i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną. W 2001 roku wspólnie z Tadeuszem Rolke zrealizowali wystawę „Sąsiadka” (o relacjach polsko-żydowskich i tolerancji wobec „obcych”), która została pokazana w Zachęcie. W lutym 2008 zaprezentował wystawę̨ „Listy do syna” – portrety matek i ich dzieci z zespołem Downa.

Po 2015 roku wrócił do fotoreportażu: – Ten zawód to jest w pewnym sensie misja. Skoro tyle fotografowałem tej naszej historii, przez lata, to uważam, iż nie mogę przestać muszę udokumentować ten stan, w który popadliśmy teraz. W dawnej Polsce robiłem to dla bardzo ważnych pism światowych, teraz robię̨ to dla siebie.

Z pracami Niedenthala powinni obowiązkowo zapoznać się młodzi ludzie, urodzeni w demokratycznej Polsce. Obrazy z życia w latach 70. i 80. choć dobrze znane poprzedniemu pokoleniu, w tej chwili wydają się nieprawdopodobne. Najlepszym przykładem jest fotografia przedstawiająca prosiaki zapakowane do bagażnika samochodu marki warszawa, które hodowca dostarczył na targ. To historia w czystej postaci. Wydarzenia, ludzie, fakty i te drobne, codzienne i te przełomowe, o znaczeniu globalnym, w których Polacy brali udział.

Wystawa będzie czynna do 4 czerwca br.

*) Chodzi m. in. o historyczne aparaty fotograficzne, legitymacje prasowe, dokumenty, okładki czasopism.

→ (mb)

23.02.2023

• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska

• więcej o wystawach: > tutaj

Idź do oryginalnego materiału