Sydney: Wolność artystyczna nie upoważnia do wyszydzania sacrum

1 godzina temu
Oświadczenie jest odpowiedzią na zgorszenie spowodowane przez centrum sztuki Divine Playhouse, działające w zsekularyzowanym kościele katolickim przy Kent Street w centrum Sydney. Jak zaznaczył hierarcha, wolność słowa obejmuje nie tylko prawo do tworzenia i prezentowania dzieł artystycznych, ale również „prawo, a czasami obowiązek, do jasnego wskazania, kiedy coś jest nieodpowiednie, obraźliwe lub niewłaściwe”.Divine Playhouse, które otrzymało 100 tys. dolarów australijskich z programu Create NSW, wywołało falę krytyki z powodu wykorzystywania symboliki katolickiej w materiałach promocyjnych i przedstawieniach. Zastrzeżenia wzbudziły m.in. wydarzenia zatytułowane „Sunday Mess” i „Unholy Confessions” oraz grafiki przedstawiające frytki z McDonald's jako Eucharystię.Według „The Catholic Weekly” tysiące osób podpisały petycję wzywającą rząd stanu Nowa Południowa Walia do wycofania finansowania dla przedsięwzięcia i przeproszenia chrześcijan, którzy uznali, iż ich wiara została publicznie wyszydzona.Ksiądz abp Fisher zaznaczył, iż odróżnia dopuszczalną krytykę i satyrę od „celowego przywłaszczania, seksualizowania i poniżania symboli oraz rytuałów świętych dla wiary katolickiej”. „Dla katolików Eucharystia nie jest motywem kulturowym, który można parodiować. Jest sakramentem stanowiącym centrum naszego kultu” – napisał.Hierarcha dodał, iż „prawdziwie pluralistyczne społeczeństwo chroni zarówno wolność artystyczną, jak i wolność religijną oraz prawo do pokojowego protestu”.Ksiądz arcybiskup z zadowoleniem przyjął decyzję premiera Nowej Południowej Walii Chrisa Minnsa o ponownym przeanalizowaniu przyznanej dotacji. Wyraził jednocześnie ubolewanie, iż część komentatorów określiła obawy katolików jako przejaw homofobii. Zachęcił do refleksji, czy podobne reakcje pojawiłyby się w przypadku seksualizowania i parodiowania świętych obrzędów innych religii za publiczne pieniądze.Tymczasem właściciel budynku wypowiedział Divine Playhouse umowę najmu, powołując się na zapisy dotyczące „działalności obraźliwej”, i nakazał opuszczenie lokalu przy Kent Street. Organizatorzy teatru zapowiedzieli odwołanie od tej decyzji.
Idź do oryginalnego materiału