Opowieść o zakonnicy, która odmawiała tysiące modlitw i marzyła o spotkaniu z Maryją pochodzi z XIII-wiecznego zbioru pieśni Cantigas de Santa María.
Zrezygnuj z ⅔ modlitw
W 71. kantydze ze zbioru Cantigas de Santa María, powstałego w XIII wieku, opowiedziano historię siostry zakonnej, która codziennie odmawiała tysiąc „Zdrowaś Maryjo” i modlitwy z całego modlitewnika. Modliła się ze łzami w oczach, marząc o spotkaniu z Maryją. Słowa wypowiadała jednak w pośpiechu. W końcu ukazała się jej Maryja i powiedziała, iż może spokojnie zrezygnować przynajmniej z dwóch trzecich odmawianych modlitw, a pozostałą część odmawiać uważnie i dobrze.
Ilustracja z Cantigas de Santa MaríaMożna się za dużo modlić
Tak, modlitwy może być za dużo. Dzieje się tak w kilku przypadkach:
– gdy modlitwa staje się ucieczką od obowiązków, relacji lub konieczności zmierzenia się z wyzwaniami;
– gdy uważamy, iż odpowiednia liczba odmówionych różańców, koronek czy uczestnictwo we Mszach zapewnią nam wyproszenie u Boga konkretnej rzeczy;
– gdy podczas modlitwy bardziej skupiamy się na jej formie i własnym działaniu niż na Bogu.
To problem stary jak sama wiara. Maria Incoronata Colantuono, wykładowczyni muzykologii na Uniwersytecie Autonomicznym w Barcelonie i ekspertka w dziedzinie Cantigas, wyjaśnia, iż w XIII wieku „Zdrowaś Maryjo” można było odmawiać na dwa sposoby: szybko, niemal jak zaklęcie chroniące przed złem, albo w formie medytacji, w której każde słowo przenosiło modlącego się do chwili Zwiastowania.
Ile trzeba się modlić?
Święty Paweł Apostoł napisał w Pierwszym Liście do Tesaloniczan: „Nieustannie się módlcie!” (1 Tes 5, 17). Z pewnością nie miał na myśli tego, iż powinniśmy bez przerwy wypowiadać modlitwy lub klęczeć. Wówczas choćby Jezus nie spełniałby tego wymogu! Z Ewangelii wiemy przecież, iż był bardzo aktywny: nauczał, uzdrawiał, wędrował, ucztował i spotykał się z ludźmi. Znajdował też czas, by odchodzić na bok i modlić się w samotności, niekiedy przez długie godziny (por. Łk 6, 12; Mt 14, 23; Mk 1, 35). Wierzymy jednak, iż Jego relacja z Ojcem trwała nieustannie.
Mniej znaczy więcej
Maryja w XIII-wiecznej kantydze nie tylko upomina zakonnicę. Docenia jej dążenie do świętości i pragnienie modlitwy. Ważniejsza od liczby odmówionych modlitw jest jednak postawa serca. Co więcej, w życiu chrześcijanina liczy się to, gdzie jest jego serce podczas wszystkich codziennych czynności.
Ofiarowanie Bogu każdej chwili dnia sprawia, iż całe życie może stawać się modlitwą, czyli trwaniem przy Nim. Jednocześnie każdy z nas potrzebuje chwil skupienia, w których usta mogą szeptać „Zdrowaś Maryjo”, umysł rozważać tajemnice różańca, a serce pozostawać blisko Serca Boga.
Źródło: eldebate.com

7 godzin temu
















