Johnny Reeves, pilot JAARS w Papui-Nowej Gwinei, przywozi zaopatrzenie. | Zdjęcie: Christnianity TodayNa początku marca Iran znacząco ograniczył dostęp do Cieśniny Ormuz, co natychmiast uderzyło w działalność organizacji lotniczych. Chrześcijańska organizacja JAARS, dysponująca 48 samolotami i 75 pilotami, odnotowała gwałtowny wzrost kosztów paliwa — o ok. 25 proc., czyli dodatkowe 150 dolarów na godzinę lotu. Wzrosły także koszty części i pracy z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw.
Prezes JAARS Steve Russell podkreśla, iż skala podwyżek jest bezprecedensowa — zamiast typowych 2–3 proc. inflacji rocznie organizacja mierzy się z nagłym wzrostem o jedną czwartą. Choć na razie loty nie zostały ograniczone, rozważane są negocjacje cen paliwa i apel o dodatkowe wsparcie finansowe.
JAARS transportuje misjonarzy do odległych regionów świata, gdzie zajmują się tłumaczeniem Biblii i edukacją. Rosnące koszty dotykają jednak całego sektora pomocowego. Organizacje humanitarne ostrzegają, iż skutki kryzysu najbardziej odczują najubożsi.
Konflikt, który wybuchł pod koniec lutego, doprowadził do poważnych zakłóceń w globalnym handlu. Iran atakował statki i wprowadził opłaty za przepływ przez cieśninę, przez którą normalnie transportowane jest ok. 20 proc. światowej ropy. W efekcie ceny paliw lotniczych wzrosły choćby o kilkadziesiąt procent, a stabilizacja rynku może potrwać miesiące.
Organizacja MAP International wskazuje na wzrost cen paliwa o 25–35 proc. oraz poważne opóźnienia w dostawach leków — choćby do trzech miesięcy. To szczególnie problematyczne w przypadku medykamentów o krótkim terminie ważności. Dodatkowo oferty transportowe, wcześniej ważne przez 30 dni, dziś wygasają już po pięciu.
Mission Aviation Fellowship odnotowało wzrost cen paliwa o 67 proc. w Indonezji i ponad 40 proc. w Afryce. Choć organizacja na razie pokrywa wyższe koszty, może niedługo zwrócić się do darczyńców o wsparcie.
Rosnące ceny wpływają także na lokalne rynki. W obawie przed brakami dostaw sprzedawcy podnoszą ceny, co uderza w najbiedniejszych. Droższe paliwo oznacza mniej pracy dla robotników dziennych i wyższe koszty życia.
Zakłócenia w dostawach nawozów mogą dodatkowo ograniczyć plony w najbliższych sezonach choćby o 5–15 proc., co grozi wzrostem cen żywności, zwłaszcza w Afryce i Azji. W Sudanie drożejące paliwo już przekłada się na wyższe ceny wody, ponieważ systemy jej wydobycia opierają się na generatorach dieslowskich.
Eksperci ostrzegają, iż jeżeli kryzys się przedłuży, jego skutki będą coraz bardziej dotkliwe, szczególnie w krajach o ograniczonych zapasach paliw. W niektórych regionach Sudanu ceny paliwa wzrosły już o 60 proc.
Mimo rosnących trudności liderzy organizacji podkreślają, iż liczą na szybkie zakończenie konfliktu, ponieważ to najubożsi najszybciej odczuwają jego konsekwencje.
Źródło opr. Christianity Today




![Chwalcie Boga muzyką, czyli kilka słów o „Mesjaszu” Händla [FELIETON]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/04/ri_ya-music-book-6168179.jpg)












