Wiara na murawie: Bóg, pokora i największe gwiazdy futbolu

1 dzień temu

Złote piłki, puchary i miliony na koncie. Jednak dla największych gwiazd futbolu – takich jak Ronaldo, Messi czy Modrić – fundamentem każdego sukcesu jest Bóg. Zobacz, jak wiara katolicka daje siłę i pokorę najwybitniejszym piłkarzom na świecie.

Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: Church Pop
Photo credit: EWTN Polska by AI
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Za każdym precyzyjnym strzałem, spektakularną obroną i wzniesionym w górę pucharem kryją się historie ciężkiej pracy, wyrzeczeń oraz presji, którą czasem trudno udźwignąć w pojedynkę. Mistrzostwa Świata to arena, na której światła jupiterów bezlitośnie obnażają ludzkie słabości, a wymagania sięgają zenitu. Jak w tym bezwzględnym świecie sportu na najwyższym poziomie zachować pion i odnaleźć głębszy sens? Dla wielu najwybitniejszych piłkarzy i trenerów, w tym gwiazd tegorocznego Mundialu, ostateczną odpowiedzią jest wiara katolicka. To ona stanowi niezłomny fundament, z którego czerpią siłę, nadzieję i cel, otwarcie przyznając, iż bez Boga ich sukcesy nie miałyby racji bytu.

Talent jako dar z góry

Największe ikony współczesnej piłki nie mają wątpliwości co do tego, kto jest prawdziwym autorem ich sukcesu. Cristiano Ronaldo, od lat zachwycający świat swoimi umiejętnościami i rekordami, z ogromną pokorą patrzy na swoją karierę przez pryzmat wiary. „Co tydzień chodzę do kościoła, by dziękować Bogu za to, co mam. Wszystko, co posiadam, zostało mi przez Niego dane” – wyznaje Portugalczyk. Po jednej z niedawnych konferencji prasowych dodał wprost, iż Bóg był dla niego niezwykle hojny, obdarowując go ponad najśmielsze oczekiwania.

W podobnym tonie wypowiada się mistrz świata, Lionel Messi. Argentyńczyk wielokrotnie podkreślał, iż uważa swój niezwykły talent za bezpośredni dar z nieba. Z kolei gwiazdor reprezentacji Brazylii, Vinícius Júnior, nosi na swoim ciele tatuaż „Błogosławiony przez Boga” i wprost deklaruje, iż to właśnie Stwórca jest dla niego wszystkim. Postawa tych zawodników idealnie wręcz obrazuje słowa z Listu św. Jakuba: „Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł” (Jk 1,17).

Różaniec w kieszeni i obrazki w ochraniaczach

Wielu piłkarzy i szkoleniowców nie kryje się ze swoją pobożnością, czyniąc z niej integralną część meczowej rzeczywistości. Luka Modrić, kapitan reprezentacji Chorwacji, pod swoimi meczowymi ochraniaczami na piszczele nosi wizerunki Najświętszego Serca Pana Jezusa, Maryi oraz swojej rodziny. Zawsze całuje je z szacunkiem przed wyjściem na murawę. Z kolei selekcjoner Chorwatów, Zlatko Dalić – dawny ministrant – podczas spotkań swojej drużyny ma zawsze w kieszeni różaniec, po który ukradkiem sięga w najbardziej stresujących momentach. „Wszystko, co osiągnąłem w moim życiu i karierze zawodowej, zawdzięczam wierze i jestem wdzięczny mojemu drogiemu Bogu” – zaznacza stanowczo trener.

Jego podopieczni z reprezentacji kroczą tą samą drogą. Mateo Kovačić wielokrotnie pielgrzymował do Medziugoria, a w modlitwie odnajdywał ukojenie i siłę po najcięższych kontuzjach. Pomocnik Kristijan Jakić z dumą przypomina natomiast, iż wiara reprezentuje całą ich narodową kadrę i jest po prostu „wszystkim w ich życiu”.

Świadectwo w codzienności i na oczach milionów

Dla tych wybitnych sportowców wiara to jednak coś znacznie więcej niż tylko przedmeczowy znak krzyża, który regularnie wykonuje choćby belgijski napastnik Romelu Lukaku (deklarujący, iż jego głęboka religijność i przekonanie, iż „Bóg jest wielki”, ugruntowały się po pielgrzymce do Lourdes). To przede wszystkim wierność codziennym praktykom i sakramentom. Amerykański bramkarz Matt Freese nie rezygnuje z udziału w niedzielnej Eucharystii choćby w dni intensywnych rozgrywek, a swoją duchowość pogłębia, słuchając katolickich podcastów biblijnych. Legendarny trener Carlo Ancelotti, znany ze swojego wielkiego nabożeństwa do św. Ojca Pio, zaraz po objęciu posady w Brazylii udał się po błogosławieństwo do Sanktuarium Chrystusa Odkupiciela. Przypomina on jednak mądrze, iż modli się w sprawach osobistych, a nie o sportowe wyniki.

Niezwykle wymowny i poruszający był również obraz młodego meksykańskiego napastnika, Armando Gonzáleza, który podczas tegorocznych Mistrzostw Świata, na oczach kibiców, klęczał zatopiony w modlitwie przed wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe.

W medialnym świecie zdominowanym przez statystyki, wielkie pieniądze i ulotną sławę, świadectwo tych mężczyzn ma potężną siłę rażenia. Uczą nas oni, by zgodnie z wezwaniem św. Pawła, „w każdym położeniu dziękować” (1 Tes 5,18). Swoją postawą na boiskach całego świata udowadniają, iż niezależnie od tego, czy gramy na największych piłkarskich arenach, czy zmagamy się z naszą własną, cichą codziennością – największe i najtrwalsze zwycięstwa odnosimy dopiero wtedy, gdy opieramy swoje życie na Bogu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Poszanowanie życia – Intencja papieska na lipiec
Idź do oryginalnego materiału