Biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel przez kilka godzin nie mógł opuścić kościoła w Grojcu koło Oświęcimia. Parafianie, wzburzeni odwołaniem proboszcza, według kurii szarpali i wyzywali duchownych. Do akcji wkroczyła policja z negocjatorami z Krakowa. – Jest mi strasznie wstyd za to, co się stało – przyznaje w rozmowie z WP Katarzyna Maria Walczyk z rady parafialnej.