Podróż była błogosławieństwem

2 godzin temu
Jak zaznaczył, Papież „dotknął euforii i cierpień Ciała Chrystusa w tej części świata”.Zdaniem nuncjusza, Papież nie ograniczył się do symbolicznych gestów, ale ukazał Kościół działający w codzienności. W Kamerunie odwiedził szpital w Duali i sierociniec w Jaunde, a także region Bamendy naznaczony konfliktem. Jego obecność w tych miejscach była – jak podkreślił ks. abp Bettencourt – znakiem bliskości oraz tego, iż Ewangelia jest realizowana konkretnie, w życiu ludzi doświadczających cierpienia i niepewności.Szczególne znaczenie miało papieskie wezwanie do pokoju. „Pokój niech będzie z Wami” – słowa z początku pontyfikatu wybrzmiały w Afryce jako konkretne orędzie. Nuncjusz zaznaczył, iż Papież powracał do niego wielokrotnie, a jego obecność w Bamendzie stała się jednym z najmocniejszych obrazów całej podróży.W Gwinei Równikowej wizyta była długo wyczekiwana. „Kiedy przyjedzie tu Ojciec Święty?” – to pytanie, jak wspomina ks. abp Bettencourt, słyszał od początku swojej misji. Spotkanie Papieża z więźniami w Bacie oraz entuzjazm wiernych ukazały głęboką wiarę i pragnienie bliskości Kościoła.Komentując papieskie wystąpienia o sprawiedliwości społecznej i prawach człowieka, nuncjusz podkreślił ich zakorzenienie w codziennej misji Kościoła. „Kościół nigdy nie milczy” – zaznaczył, wskazując, iż głoszenie Ewangelii zawsze łączy się z działaniem w obszarach edukacji, ochrony zdrowia i pomocy społecznej.Podróż objęła także Algierię i Angolę, ukazując różnorodność doświadczeń Kościoła. Jak podkreślił ks. abp Bettencourt, była to nie tylko wizyta Papieża, ale także moment, w którym Kościół w Afryce zwrócił się do całego świata z prośbą o modlitwę i solidarność.„To było bardzo piękne i znaczące doświadczenie” – podsumował nuncjusz, wyrażając przekonanie, iż dzięki zaangażowaniu Kościoła i instytucji „nie zabraknie owoców” tej wizyty.
Idź do oryginalnego materiału