Leon XIV i pani Mullally
- 30 maja 2026 fsspx/leon-xiv-i-pani-mullally
Ignorując prośby przełożonego generalnego Bractwa św. Piusa X o udzielenie audiencji, w poniedziałek 27 kwietnia Leon XIV przyjął w Watykanie, z wszelkimi honorami należnymi arcybiskupowi, oficjalną przedstawicielkę schizmy anglikańskiej – osobę, która wspiera środowiska LGBT, opowiada się za legalizacją aborcji i, gardząc prawem Bożym, przyjęła nieważne święcenia.
Osobliwa wizyta
„Kobieta mająca na sobie fioletową sutannę, pas, rzymską koloratkę, pektorał i pierścień biskupi przemierza dziedziniec św. Damazego w Watykanie. Kardynałowie witają ją, otwierają przed nią drzwi i eskortują do gabinetu papieża. Będzie pozować u boku Leona XIV. Zostaną jej oddane honory należne prymasowi. Udzieli błogosławieństwa w formie zastrzeżonej dla biskupa. Zdjęcia z tego spotkania trafią na pierwsze strony gazet, pojawią się w wieczornych wiadomościach telewizyjnych i zostaną wydrukowane w podręcznikach historii ekumenizmu. Mówią one same za siebie i mają głęboką wymowę: dla tej osoby i dla następcy Piotra insygnia oraz gesty związane z łaską sakramentalną nie mają większego znaczenia.
Ten obraz swoistej równowagi jest fałszywy i jest to niezwykle ważne, ponieważ owe insygnia i gesty nie są jedynie ozdobnikami protokolarnymi. Są tym, co św. Augustyn określał mianem verba visibilia, widzialnymi słowami: wyrażają rzeczywistość teologiczną. […] Oznaczają, iż ten, kto się nimi posługuje, otrzymał poprzez nałożenie rąk w nieprzerwanej sukcesji apostolskiej władzę święceń, znamię sakramentalne. […] Dla katolika ta władza jest jedynym powodem, dla którego biskup ubiera się i błogosławi w określony sposób. Oddzielone od swej treści, święte znaki nie pozostają neutralne: zaczynają oddziaływać w przeciwnym kierunku. Sugerują bowiem, iż treść nigdy tak naprawdę nie miała znaczenia.”1
„Tego rodzaju gesty nie mają nic wspólnego z ekumenizmem opartym na jasności doktrynalnej, ale zacierają granice, które sam Kościół precyzyjnie zdefiniował.”2
Powyższą opinię wyraża portal Infovaticana, konserwatywny serwis założony przez hiszpańskiego dziennikarza Gabriela Arizę3. Wydaje się, iż każdy, kto zachował wiarę katolicką i zdrowy rozsądek, powinien się z nią zgodzić. Cóż jeszcze można by do tego dodać?
Korzenie anglikanizmu
Kobietą przemierzającą pod koniec kwietnia 2026 r. korytarze Watykanu była Sara Mullally, prymas Wspólnoty Anglikańskiej i arcybiskup Canterbury. Papież Leon XIV faktycznie spotkał się z nią rano, w poniedziałek 27 kwietnia 2026 r. Nie zmienia to jednak faktu, iż jest ona zwierzchnikiem pseudo-kościoła, będącego owocem zerwania – poprzez schizmę i herezję – z prawdziwym Kościołem.
Wspólnota Anglikańska wywodzi się bowiem ze schizmy wywołanej w 1534 roku przez króla Anglii, Henryka VIII (1509–1547), przez ogłoszenie Aktu supremacji, stanowiącego fundament odrzucenia jurysdykcji papieskiej. Co gorsza, za następcy Henryka VIII, młodego króla Edwarda VI (1547–1553), z poduszczenia arcybiskupa Canterbury, Tomasza Cranmera, Anglia stała się formalnie krajem protestanckim. W 1549 r. Cranmer zniósł dawną liturgię i ułożył Book of Common Prayer, odpowiednik katolickiego mszału i brewiarza dla angielskich protestantów. Równolegle, w 1550 r., pojawił się nowy anglikański pontyfikał, zawierający obrzędy święceń, które Leon XIII w 1896 r. uznał za nieważne. Ostatecznie, w 1552 r., Cranmer opublikował wyznanie wiary w 42 artykułach o charakterze zasadniczo kalwińskim, z elementami doktryny luterańskiej, zwingliańskiej i katolickiej.
Po krótkim powrocie do katolicyzmu za rządów Marii Tudor (1553–1558), za panowania Elżbiety I (1558–1603) Królestwo Anglii stało się definitywnie schizmatyckie i heretyckie. W 1559 r. królowa usunęła piętnastu biskupów, którzy odmówili złożenia przysięgi wierności Aktowi supremacji, co w konsekwencji pozbawiło wszystkie stolice biskupie pasterzy. Należało więc stworzyć nową hierarchię. 1 sierpnia 1559 r. kapituła wybrała na arcybiskupa Canterbury Matthew Parkera, którego konsekracja odbyła się 17 grudnia. Rozpoczęły się okrutne prześladowania katolików, w wyniku których wielu z nich poniosło śmierć męczeńską (wśród nich jezuita św. Edmund Campion).
Nieważne święcenia i pseudo-biskupi
Konsekracja Parkera, będąca źródłem całej hierarchii anglikańskiej, została w 1896 r. uznana za nieważną przez papieża Leona XIII.
W istocie papieże deklarowali jej nieważność na długo przed deklaracją Leona; przykładowo Juliusz III w 1554 r. oraz, rok później, Paweł IV. Aż do XIX wieku Kościół wymagał, aby [dokonujący konwersji na katolicyzm] duchowni anglikańscy, którzy przyjęli święcenia według rytu Edwarda VI, byli wyświęcani ponownie (nie sub conditione – przyp. tłum.), uznając ich tym samym za zwykłych świeckich.
Uroczystym i nieomylnym aktem, który ostatecznie rozstrzyga o nieważności święceń anglikańskich, jest list apostolski Apostolicae curae z 18 września 1896 r.4 Papież Leon XIII wyjaśnia w nim, iż stworzony i używany przez anglikanów ryt święceń nie jest prawdziwym rytem Kościoła.
Udzielone przy jego użyciu święcenia są nieważne z trzech powodów: po pierwsze, z powodu defektu formy; po drugie, z powodu defektu intencji, gdyż posługujący się tym rytem szafarz nie może mieć intencji czynienia tego, co czyni Kościół (czyli używania jego rytu); po trzecie, z powodu braku adekwatnego szafarza, ponieważ od czasu konsekracji Parkera żaden duchowny Wspólnoty Anglikańskiej nie jest w rzeczywistości ani kapłanem, ani biskupem.
Nawet jeżeli w ciągu ostatnich dwóch stuleci niektórym pseudo-biskupom anglikańskim udało się uzyskać ważne święcenia z rąk schizmatyckich biskupów prawosławnych, to i tak święcenia udzielane przez takich anglikańskich szafarzy pozostają nieważne z dwóch pierwszych powodów wskazanych powyżej.
Leon XIV: piętrzące się skandale
Po ekumenicznym Roku Jubileuszowym, podróży do Turcji i recytacji Credo z pominięciem Filioque, aby nie urazić prawosławnych, Leon XIV w tej chwili wkracza w sferę surrealizmu. Odwiedziny Sary Mullally w Watykanie daleko wykraczają poza ramy zwyczajnej wizyty dyplomatycznej. Mamy tu bowiem do czynienia z przyjęciem przywódcy religijnego przez innego lidera duchowego, arcybiskupa Canterbury przez biskupa Rzymu; spotykają się dwie głowy Kościołów, które uznają się za siostrzane. Już w przesłaniu skierowanym do p. Mullally 20 marca z okazji jej intronizacji5, papież wyraził oficjalne uznanie dla jej misji, wielokrotnie modląc się do Ducha Świętego o umacnianie jej w posłudze i prosząc dla niej o dar mądrości. Postępując w ten sposób, czyli zachęcając p. Mullally (będącą biskupem w takim samym stopniu, jak św. Joanna d’Arc) do wypełniania jej misji, Leon XIV sprawia wrażenie, jakby uznawał pseudokościół anglikański za narzędzie zbawienia.
Zgadzając się na cały ten ceremoniał, który – jak przypomina portal Infovaticana – odbiega od zwyczajowego protokołu dyplomatycznego, Leon XIV stawia się w opozycji do dwóch swoich poprzedników na Stolicy Piotrowej: Leona XIII, który zadeklarował nieważność święceń anglikańskich, oraz Jana Pawła II, który w liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis z 22 maja 1994 roku wykluczył możliwość udzielania święceń kapłańskich kobietom6.
Stan wyższej konieczności
W tej sytuacji powinny zniknąć wszelkie skrupuły i wątpliwości, jakie mogły zrodzić się u niektórych po ogłoszeniu przez przełożonego generalnego FSSPX nowych konsekracji biskupich, które zaplanowano na 1 lipca. Z tym wydarzeniem łączy się, bez wątpienia, pewien paradoks; chodzi bowiem o konsekrowanie biskupów wbrew woli papieża. Ale czy postawa Leona XIV, posuwającego ekumeniczną spolegliwość poza wszelkie granice, nie jest znacznie bardziej oburzająca? Jak mógłby zachować wiarygodność, gdyby po tym wszystkim ekskomunikował kogoś, kto chce dochować wierności nauczaniu Leona XIII, który uznał święcenia anglikańskie za nieważne, albo nauczaniu Jana Pawła II, który wykluczył możliwość wyświęcania kobiet na biskupów?
Czy zaplanowane na 1 lipca konsekracje biskupie skłonią Leona XIV – jak wieszczą niektórzy7 – do okazania, niespotykanej dotąd u niego, surowości i stanowczości? Gdyby tak się stało, Kościół święty, cierpiący wskutek nieustannych i coraz poważniejszych konsekwencji II Soboru Watykańskiego, stanąłby w obliczu niewyobrażalnego skandalu – aktu rażącej niesprawiedliwości. Nie odpowiadając na prośby ks. Dawida Pagliaraniego o udzielenie mu audiencji, papież równocześnie przyjmuje, z wszelkimi honorami należnymi arcybiskupowi, oficjalną przedstawicielkę schizmy anglikańskiej, wspierającą środowiska LGBT, opowiadającą się za legalizacją aborcji8; kobietę, która przyjęła nieważne święcenia, udzielone wbrew prawu Bożemu.
ks. Jan Michał Gleize
Źródło
Przypisy
- 1https://infovaticana.com/fr/2026/04/26/qui-est-sarah-mullally-la-eveque-recue-avec-honneurs-a-rome/
- 2https://infovaticana.com/fr/2026/04/26/qui-est-sarah-mullally-la-eveque-recue-avec-honneurs-a-rome/
- 3Gabriel Ariza nie cieszy się dobrą opinią w Watykanie, cf. https://benoit-et-moi.fr/archives/2018/actualite/vatican-vs-infovaticana.html
- 4https://www.vatican.va/content/leo-xiii/la/apost_letters/documents/litterae-apostolicae-apostolicae-curae-13-septembris-1896.html
- 5https://www.vatican.va/content/leo-xiv/fr/messages/pont-messages/2026/documents/20260320-arcivescovo-canterbury.html
- 6https://www.vatican.va/content/john-paul-ii/fr/apost_letters/1994/documents/hf_jp-ii_apl_19940522_ordinatio-sacerdotalis.html
- 7https://tribunechretienne.com/le-pape-leon-xiv-serait-pret-a-excommunier-la-fraternite-saint-pie-x/
- 8 http://www.belgicatho.be/archive/2025/10/04/une-femme-soutenant-l-avortement-et-la-cause-lgbt-nommee-nou-6565177.html Sarah Mullally wyraziła swoje poglądy na temat aborcji we wpisie na blogu w roku 2012: „Myślę, iż określiłabym swoje podejście do tej kwestii raczej jako pro-choice niż pro-life [sic!], choć gdyby traktować to jako kontinuum, umieściłabym siebie gdzieś pomiędzy pro-life w odniesieniu do własnych wyborów, a pro-choice w odniesieniu do wyborów innych osób, jeżeli ma to sens”.

1 dzień temu

















