Częstochowa wstrzymała oddech. A część mieszkańców odetchnęła z ulgą. Prezydent miasta został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, usłyszał zarzuty korupcyjne, a jego obowiązki przejął wiceprezydent. Jak funkcjonuje miasto, gdy jego lider jest zawieszony? Co może pełniący obowiązki w czasie niemożności sprawowania urzędu przez prezydenta? Sprawdzamy.
Zatrzymanie prezydenta
Prezydent Częstochowy, Krzysztof M., w minionym tygodniu został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Po przesłuchaniach usłyszał zarzuty korupcyjne, a prokuratura wnioskowała o zastosowanie wobec niego 3-miesięcznego aresztu. Sąd jednak nie przychylił się do tego wniosku i zwolnił prezydenta, stosując inne środki zapobiegawcze.
Wobec Krzysztofa M. zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł. Wprowadzono zakaz opuszczania kraju wraz z zatrzymaniem paszportu oraz dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa raz w tygodniu. Nałożono również zakaz kontaktowania się ze współpodejrzanymi i świadkami oraz zakaz przebywania na terenie Urzędu Miasta Częstochowy. Dodatkowo prezydent został zawieszony w wykonywaniu obowiązków służbowych.
Co to oznacza dla miasta?
Artykuł 26 Ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym reguluje przypadki, kiedy organ wykonawczy gminy, np. prezydent miasta, jest nieobecny lub następuje wakat urzędu, i kto przejmuje jego obowiązki.
– W przypadku czasowej nieobecności wójta, burmistrza lub prezydenta miasta jego obowiązki wykonuje zastępca, a w razie braku zastępcy – osoba wskazana w przepisach statutu gminy. Osoba pełniąca obowiązki wykonuje tylko bieżące czynności zarządcze i działa w granicach zwykłego zarządu gminą. Nie obejmuje to kompetencji wymagających pełnej kadencji wójta, burmistrza lub prezydenta ani decyzji, które z mocy prawa mogą podejmować wyłącznie osoby wybrane w wyborach. – czytamy w ustawie.
W praktyce oznacza to, iż pełniący obowiązki prezydenta miasta może reprezentować miasto w kontaktach administracyjnych i biznesowych oraz podpisywać decyzje i zarządzenia dotyczące bieżącej działalności urzędu. Nie może natomiast podejmować decyzji strategicznych, takich jak sprzedaż znaczącego majątku, zaciąganie dużych kredytów czy podejmowanie zobowiązań finansowych wykraczających poza zwykłe zarządzanie.
Obecnie Krzysztofa M. w pełnieniu obowiązków zastępuje pierwszy z wiceprezydentów, Zdzisław Wolski. Pojawia się pytanie, czy częstochowianie są zadowoleni z takiego rozwiązania – miastem tymczasowo rządzi bowiem osoba, która w wyborach samorządowych nie zdobyła mandatu prezydenckiego, ale kandydowała do Rady Miasta, zdobywając 1618 głosów. Krzysztof M. aby zostać prezydentem musiał zdobyć w II turze poparcie ponad połowy głosujących mieszkańców Częstochowy. Zwyciężył uzyskując 44 555 głosów. Czyli ponad 27 razy więcej niż Zdzisław Wolski. Warto zaznaczyć jednak, iż Krzysztof M. kandydował równolegle również do Rady Miasta i w przypadku braku wywalczenia prezydentury uzyskałby mandat radnego. Na Krzysztofa M. zagłosowały wówczas 1 464 osoby. Czyli mniej niż na Zdzisława Wolskiego. Ale to wybory do Rady Miasta. Mandat prezydenta za nieco ponad półtora tysiąca głosów? To możliwe. W dodatku teraz – w Częstochowie. Spytaliśmy jak mieszkańcy miasta postrzegają Zdzisława Wolskiego, zastępującego w rządzeniu Krzysztofa M. oraz czy wierzą w niewinność prezydenta:
Reakcja Krzysztofa M.
Kilka dni po zatrzymaniu Krzysztof M. odniósł się do zarzutów we wpisie na swoich mediach społecznościowych:
-Kochani, w ostatnich dniach spotkały mnie trudne i niespodziewane zdarzenia. Bezprawnymi metodami zostałem pomówiony o popełnienie przestępstw. Jestem przekonany, iż sprawa zostanie rozstrzygnięta na moją korzyść przed niezawisłymi sądami. Kiedy będzie to możliwe, poinformuję opinię publiczną o okolicznościach sprawy. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i otuchy – czytamy.
Częstochowa znajduje się w nietypowej sytuacji. Pojawiają się pytania o przyszłość miasta, stabilność decyzji i wpływ całej sprawy na codzienne życie mieszkańców. Jak będzie? Czas pokaże.
NB

3 godzin temu













