Mizoginia zaczyna się tam, gdzie kończy się człowieczeństwo

4 godzin temu

Tam, gdzie zamiast pytać: „kim jestem?”, zaczynam budować siebie na pogardzie wobec innych. Wobec kobiet, ale nie tylko – mówi „Gazecie Wyborczej” psycholożka Joanna Kalecka.

Na łamach łódzkiej „Gazety Wyborczej” Katarzyna Stefańska rozmawia z Joanną Kalecką, psycholożką i psychoterapeutką. Punktem wyjścia jest dokument „W głębi manosfery” i kryzys męskości.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Zdaniem psycholożki pod kryzysem ukazanym w filmie kryje się silny lęk części mężczyzn, ich bezsilność i bezradność. – Tęsknią za starym porządkiem, w którym mężczyzna miał władzę przypisaną niejako z urzędu. Dziś już tak nie jest, a mężczyźni nie bardzo wiedzą, co zrobić z tą zmianą – czytamy.

Kalecka opisuje „bardzo stary mechanizm”: „jeśli nie umiem spotkać drugiego człowieka w równości, to albo muszę go idealizować, albo poniżać”.

– Dziś nie wystarczy po prostu żyć. Trzeba coś zbudować, coś pokazać, coś sprzedać, coś znaczyć. Dom, firma, marka osobista, luksusowe życie. Wielu z tych mężczyzn mówi o sukcesie niemal jak o obowiązku biologicznym – zaznacza psychoterapeutka. jeżeli się to nie uda, „wtedy zostaje wstyd. A wstyd bardzo często zamienia się w furię”.

Mizoginia – jak tłumaczy psycholożka – zaczyna się tam, „gdzie kończy się człowieczeństwo. – Tam, gdzie zamiast pytać: „kim jestem?”, zaczynam budować siebie na pogardzie wobec innych. Wobec kobiet, ale nie tylko. Także wobec społeczeństwa, wobec „słabszych”, wobec tych, którzy wybierają inne życie. Bo to nie jest wyłącznie mizoginia. To jest szersza pogarda wobec wszystkiego, co nie pasuje do tego modelu siły. Tam nie ma miejsca na zależność, na czułość, na refleksję, na zwykłą ludzką kruchość – podkreśla Joanna Kalecka.

DJ

Idź do oryginalnego materiału