Kubański pastor na wygnaniu krytykuje milczenie przywódców chrześcijańskich w obliczu represji wobec młodzieży

chrzescijanin.pl 2 dni temu
Pastor Enrique de Jesús Fundora Pérez. Zrzut ekranu, Facebook

W obliczu narastających napięć społeczno-politycznych na Kubie Kościół ewangelikalny staje przed moralnym dylematem. Pastor Enrique de Jesús Fundora Pérez z Kubańskiego Aliansu Ewangelikalnego ostro krytykuje liderów wyznań za – jak twierdzi – milczenie wobec prześladowań młodych wierzących.

Fundora, przebywający na emigracji, podkreśla, iż nie chodzi o upolitycznienie ambony, ale o obowiązek etyczny. Zaznacza, iż Kościół nie jest partią polityczną ani nie sięga po przemoc, ale nie może zasłaniać się duchowością, by pozostać obojętnym. Powinien stanąć po stronie sprawiedliwości, ofiar i wspierać młodych chrześcijan zabierających głos publicznie.

Krytyka pastora wiąże się m.in. ze sprawą 21-letniej youtuberki Anny Sofíi Benítez („Anna Bensi”), nękanej przez służby bezpieczeństwa za krytykę władz i objętej aresztem domowym. Według Fundory to przykład szerszego problemu ignorowanego przez instytucje kościelne.

Duchowny zarzuca również Konwencji Baptystów Zachodniej Kuby brak wsparcia dla młodych wiernych i ich rodzin. Jak podkreśla, zamiast pomocy spotykają się oni z krytyką i izolacją.

Spór dotyczy także „neutralności” Kościoła. Część środowisk opowiada się za ograniczeniem działalności do sfery duchowej, by uniknąć represji. Fundora uważa jednak, iż taka postawa oznacza faktyczne porzucenie wiernych. Jego organizacja skupia ponad 70 liderów i tysiące wiernych, co – jak zaznacza – rodzi odpowiedzialność społeczną.

Pastor wzywa do działania, choć nie do buntu. Apeluje o publiczne gesty solidarności – choćby modlitwę i jasne potępienie represji. Jego zdaniem zjednoczony Kościół, opowiadający się po stronie prawdy, może wywrzeć realną presję na władze.

Źródło opr.: Christian Daily

Idź do oryginalnego materiału