Watykan wzywa, by nie zostawiać papieża Leona XIV samego

2 godzin temu

Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej, kardynał Pietro Parolin, ostrzegł przed ryzykiem, iż na arenie międzynarodowej zwycięży „logika najsilniejszych” i wezwał chrześcijan, by stali się „głosami pokoju”, którzy nie pozostawią papieża Leona XIV samego. O łączność w sobotnim czuwaniu apeluje również Episkopat Polski.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: ACI Prensa, KEP | 8 kwietnia 2026 |
Photo credit: Daniel Ibáñez / EWTN News.
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Przewodniczący Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC zaapelował do duszpasterzy oraz wiernych Kościoła katolickiego w Polsce, aby dzień 11 kwietnia 2026 roku stał się szczególnym czasem modlitwy o pokój w jedności z Ojcem Świętym Leonem XIV. Czuwanie w Bazylice św. Piotra rozpocznie się o godzinie 18:00.

W artykule przygotowanym dla ACI Prensa autorstwa Victorii Cardiel czytamy, iż w wywiadzie dla magazynu kulturalnego Dialoghi, powiązanego z włoską Akcją Katolicką, kardynał stwierdził, iż choć głos papieży ma charakter „proroczy”, istnieje ryzyko, iż stanie się „głosem wołającego na pustyni, jeżeli nie otrzyma wsparcia i konkretnej pomocy”.

Jego wypowiedzi stanowią również klucz do zrozumienia modlitewnego czuwania o pokój, zwołanego przez Leona XIV 11 kwietnia w Bazylice Świętego Piotra.

Kardynał Parolin przypomniał precedens wojny w Iraku z 2003 roku, kiedy to święty Jan Paweł II wezwał do zakończenia konfliktu, ale „został pozostawiony sam sobie”. Dlatego nalegał na konieczność poparcia apelu obecnego papieża o „rozbrojony i rozbrajający” pokój oraz odrzucenia „fałszywej propagandy zbrojeń”.

Coraz więcej głosów sprzeciwiających się „szaleństwu” zbrojeń

„Potrzebne byłoby więcej głosów pokoju, więcej głosów sprzeciwiających się szaleństwu wyścigu zbrojeń, więcej głosów podnoszących się w obronie naszych najbiedniejszych braci, więcej głosów i więcej propozycji — mam na myśli na przykład świat katolickich uniwersytetów — na rzecz nowych modeli ekonomicznych inspirowanych sprawiedliwością i troską o najsłabszych zamiast bałwochwalstwa pieniądza” — powiedział.

Kardynał opisał niepokojący scenariusz, w którym opcja militarna zdaje się łatwo zwyciężać: „Jestem pod wrażeniem tego, jak zdecydowanie — chciałem powiedzieć z łatwością — przedstawiana jest opcja wojny jako ostateczna, niemal nieunikniona” — zauważył.

Zdaniem watykańskiego Sekretarza Stanu, tendencja ta sprawiła, iż ​​dyplomacja stała się praktycznie „niema”, niezdolna do uruchomienia alternatywnych instrumentów, a świadomość tragedii wojny i wartości wspólnych zasad zanikła.

Podwójne standardy oburzenia w wojnach na Ukrainie i w Strefie Gazy

W jego analizie źródłem problemu jest „wielobiegunowość inspirowana prymatem siły”, w której państwa opierają się bardziej na sile niż na prawie międzynarodowym. Generuje to „podwójne standardy”, widoczne – jak wskazał – w odmiennych reakcjach na bombardowanie ludności cywilnej na Ukrainie i zniszczenia w Strefie Gazy.

„Wiele rządów” – podkreślił kardynał Parolin – „wyraziło oburzenie atakami rosyjskich rakiet i dronów na ukraińską ludność cywilną, nakładając sankcje na agresorów”. „Nie wydaje mi się, aby to samo stało się w przypadku tragedii zniszczenia Gazy” – zauważył.

W opinii kardynała jest to „stosowanie podwójnych standardów” związanych z „prymatem władzy”, z dominacją własnego kraju nad innymi, co jest uzasadnione prawem międzynarodowym i przywoływane „tylko wtedy, gdy jest to wygodne”, ale ignorowane w wielu innych przypadkach.

„Wydaje się, iż brakowało świadomości wartości pokoju, świadomości tragedii wojny, świadomości znaczenia wspólnych zasad i ich poszanowania” – powiedział.

Oprócz ubolewania nad coraz większym osłabieniem globalnej architektury dyplomacji, zauważył on również, iż myślenie, iż pokój „gwarantuje broń i równowaga narzucana przez najsilniejszych, a nie porozumienia międzynarodowe, jest „utopią”.

„Nie możemy poddać się logice najsilniejszych”.

W obliczu tej sytuacji Parolin zaapelował o „wstrząs człowieczeństwa i odpowiedzialności”, który ponownie umieściłby godność człowieka w centrum uwagi.

„Nie możemy ulec logice silniejszego” – podkreślił kardynał, ponieważ logika ta „nagina prawo międzynarodowe do własnych interesów” i osłabia organizacje wielostronne.

W tym kontekście kardynał ubolewał nad tym, iż Europa nie potrafi mówić jednym głosem i podkreślił, iż konieczne jest „rozbudzenie na nowo w narodach poczucia przynależności europejskiej, a wśród przywódców świadomości potrzeby wspólnych działań, nie tracąc nigdy z oczu zasad leżących u podstaw samej Unii Europejskiej”.

Odnosząc się do Organizacji Narodów Zjednoczonych, kardynał potwierdził, iż „Stolica Apostolska przez cały czas wierzy w znaczenie” ONZ, „biorąc pod uwagę, iż organizacje międzynarodowe mają fundamentalne znaczenie dla ograniczenia logiki najsilniejszych”. W każdym razie przyznał, iż użycie weta ograniczyło jej zdolność do działania. „Nie możemy przejść od siły prawa do prawa siły” – ostrzegł.

Kardynał podkreślił również rolę, jaką mogą odegrać wierzący. Wśród swoich wypowiedzi wymienił obronę życia i godności człowieka, wolność religijną, promowanie reform systemu gospodarczego i finansowego zgodnie z nauką społeczną Kościoła oraz troskę o stworzenie.

Na koniec kardynał odniósł się do kulturowego wpływu nowych technologii. Jego zdaniem hiperłączność i rozpowszechnianie fałszywych wiadomości przyczyniają się do podsycania lęków i tworzenia nowych barier.

„Jako chrześcijanie musimy przeciwstawiać się tej tendencji w naszym codziennym życiu” – podsumował.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm – 20 lat Rycerzy Kolumba w Polsce
Idź do oryginalnego materiału