KROSNO: Bp Chudzio przewodniczył uroczystościom odpustowym ku czci św. Piotra

przemyska.pl 1 tydzień temu

O tym, jak niebezpieczne jest opieranie się wyłącznie na własnych siłach oraz o potrzebie radykalizmu wiary we współczesnym świecie mówił w Krośnie bp Krzysztof Chudzio, biskup koadiutor diecezji rzeszowskiej, podczas uroczystości odpustowych ku czci św. Piotra. W swojej homilii hierarcha wskazał na postacie świętych apostołów Piotra i Pawła jako na zwierciadło, w którym każdy wierzący może i powinien się przejrzeć.

W homilii bp Chudzio nawiązując do ludzkiej potrzeby poznania samego siebie zauważył, iż uroczystość patronalna to doskonała okazja do postawienia sobie kluczowych pytań o cel i kierunek życia. Przywołując sylwetkę św. Piotra, biskup podkreślił, iż nie był on jedynie „zwykłym, prostym człowiekiem”, ale zaradnym przedsiębiorcą, który potrafił twardo stąpać po ziemi. Mimo to, jego największym błędem okazało się zbytnie poleganie na sobie. – On rozpoznał, iż kiedy liczy na siebie, nic z tego nie będzie – wskazał hierarcha, przypominając momenty, w których Piotr tonął na wodzie oraz chwilę jego dramatycznego upadku na dziedzińcu arcykapłana.

Hierarcha zwrócił też uwagę, iż Kościół od samego początku nie był budowany na ludziach nieskazitelnych, ale na tych, którzy potrafili uznać swoją słabość i poddać się Bożemu działaniu. – Bóg nie szuka takich ludzi, którzy uważają się za samowystarczalnych, za tych, którzy uważają, iż ze wszystkim sobie sami w życiu poradzą. On szuka ludzi, którzy wiedzą, iż potrzebują mocy z zewnątrz, iż potrzebują Pana Boga, iż potrzebują Jezusa Chrystusa – wyjaśnił kaznodzieja.

Świętość Piotra – jak zaznaczył bp Chudzio – nie polegała na tym, iż nigdy nie upadł, ale na tym, iż po każdym upadku potrafił powstać i z płaczem wrócić do Chrystusa. – To jest takie ważne przesłanie dla nas, byśmy to ciągle odkrywali, iż nie na sobie się opieramy, ale właśnie na tej mocy Chrystusa – powiedział hierarcha, zachęcając do przyjęcia pełnej ufności postawy dziecka wobec Boga.

W dalszej części homilii kaznodzieja odniósł się do ewangelicznego pytania Jezusa: „Za kogo ludzie Mnie uważają?”. Podkreślił, iż odpowiedź Piotra wyrosła z jego żywej, osobistej relacji i otwartości na Ducha Świętego. W tym kontekście bp Chudzio wezwał wiernych do refleksji nad ich własną więzią z Zbawicielem oraz do odwagi w dawaniu świadectwa. – Potrzebny jest dzisiaj ten radykalizm, to świadectwo wiary. Najpierw odwagi w wyznawaniu Chrystusa, odwagi w wykazaniu tym, iż gotów jestem, gotowa jestem, żyć według Bożych przykazań – apelował biskup, zauważając, iż współczesny świat proponuje zupełnie inne idee, a wierność Ewangelii może dziś prowadzić do specyficznego rodzaju męczeństwa. – Męczeństwo to nie tylko kwestia tego, iż ktoś nas zabija, ale może zabijać słowem, wyśmiewać, stawiać w jakimś fałszywym, złym świetle – dodał.

Na zakończenie bp Krzysztof Chudzio wskazał trzy konkretne kroki, które należy podjąć na drodze do prawdziwej świętości: uznanie własnej słabości przed Bogiem, odświeżenie i umocnienie osobistej więzi z Jezusem oraz podjęcie decyzji o byciu Jego świadkiem w codziennym życiu. Do realizacji tych zadań zachęcił wiernych poprzez powierzenie się opiece Matki Bożej, która uczy całkowitego zaufania Bogu.

Uroczystości odpustowe zakończyło nabożeństwo i procesja eucharystyczna, podczas której wybrzmiał radosny hymn „Te Deum”.

Tekst: Łukasz Sztolf

Idź do oryginalnego materiału