Jednoczyć własny ból z Męką Chrystusa

2 dni temu

Poniższy artykuł jest jednym z kilku napisanych przez s. M. Natanaelę Dziubatę SMCB, Przełożoną Generalną Kongregacji Sióstr Boromeuszek do darmowego e-booka EWTN Polska na Wielki Tydzień. jeżeli chcesz otrzymać ten e-book oraz następne, to zapraszamy do zapisu tutaj.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: e-book EWTN Polska | 3 kwietnia 2026 |
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Rozważanie Męki Pańskiej w szczególny sposób dotyka tych momentów życia, w których człowiek doświadcza cierpienia: choroby, żałoby, wewnętrznej ciemności. W takich chwilach łatwo pojawia się pytanie o sens cierpienia, o to gdzie jest Bóg? Tymczasem patrząc na Chrystusa idącego drogą krzyża odkrywamy, iż Bóg nie stoi obok ludzkiego cierpienia – On w nie wszedł.

Jezus sam doświadcza samotności, lęku, opuszczenia, bólu. W Ogrodzie Oliwnym przeżywa trwogę, na krzyżu wypowiada słowa: „Boże mój Boże, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27, 46). To sprawia, iż człowiek przeżywający chorobę, stratę bliskiej osoby, ciężar depresji, czy jakiekolwiek inne cierpienie, nie jest w tym doświadczeniu sam. Chrystus zna ten stan

Jednoczenie własnego cierpienia z Męką Pańską nie polega na szukaniu bólu ani na udawaniu, iż wszystko jest łatwe. Chodzi raczej o postawę serca; o przyniesienie Bogu tego, co trudne, kruche i nieraz niewypowiedziane. Wystarczy prosta modlitwa: „Jezu, łączę to, co przeżywam, z Twoją Męką”. Wtedy choćby słabość, bezradność czy łzy mogą stać się modlitwą.

Dla osoby chorej takim zjednoczeniem może być cierpliwe przyjmowanie ograniczeń ciała. Dla kogoś w żałobie oddawanie Bogu bólu po stracie i tęsknoty. Dla osoby zmagającej się z depresją – wytrwanie w codzienności, choć wszystko wydaje się ciężkie i pozbawione sensu. Chrystus przyjmuje również takie milczące trwanie.

Droga krzyżowa przypomina nam, iż cierpienie nie jest ostatnim słowem Boga o człowieku. Krzyż prowadzi do poranka zmartwychwstania. Kiedy więc w naszym życiu pojawia się noc choroby, żałoby czy wewnętrznego mroku, możemy patrzeć na Chrystusa i wierzyć, iż On przeprowadzi nas przez tę drogę, ponieważ Sam ją przeszedł. Nie zawsze od razu zabiera cierpienie, ale nigdy nie pozostawia człowieka samego.

s. M. Natanaela Dziubata SMCB
Przełożona Generalna Kongregacji Sióstr Boromeuszek

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Idź do oryginalnego materiału