Życie na ziemi to nie są wczasy i wakacje. Życie na ziemi
jest konsekwencją grzechu pierworodnego, zatem jest to ciągła praca, to
nawracanie się każdego dnia, to ciągłe i nieustanne pokazywanie swoim życiem,
że żyję z Bogiem. Ten świat jest światem drugiej kategorii. Prawdziwe
wspaniałości będą nas czekać w Niebie.
Ja wiem, iż na siłę nikogo nie zmuszę do nawrócenia. Ktoś
chce żyć tak, jak żyje; z dala od Boga; bezcelowo szukając szczęścia, które
poza Bogiem nie istnieje; to ja go przemocą nie przymuszę do zmiany swojego
postępowania.
Tylko miłością można człowieka nakłonić do zmiany
zachowania. Mogę pokazywać swoim życiem, iż żyjąc z Bogiem, w sytuacji po
ludzku beznadziejnej można być naprawdę szczęśliwym.
Może życie zgodnie z Ewangelią nie jest proste, bo nie
twierdzę, iż jest, ale jest możliwe. Ja jestem tego przykładem, więc nie możesz
powiedzieć, iż coś jest niemożliwe. Nie możesz powiedzieć, iż się nie da, bo
się da.
Ale na koniec tego życia, jeżeli dobrze go spożytkowałeś
przychodzi wieczna emerytura w Niebie, która będzie wypełniona wiecznym
szczęściem, ale jeżeli to życie zmarnujesz, np. na myśleniu tylko o sobie i
swoich potrzebach, może spotkać cię zaskoczenie w postaci wiecznych cierpień w
Piekle.
Ewelina
Szot