Christus Resurrexit!

2 godzin temu

„Jeszcze było ciemno” – te słowa z Ewangelii według św. Jana otwierają poranek wielkanocny, ale opisują też stan serca współczesnego człowieka. Czy pusty grób jest dla nas tylko znakiem niepokoju, czy przestrzenią, w której rodzi się nowa nadzieja? Odkryj głęboki sens zmartwychwstania w świecie pełnym chaosu i dowiedz się, dlaczego wiara jest kluczem do zrozumienia sensu cierpienia i życia.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: ks. Piotr Wiśniowski/EWTN Polska
Photo credit: EWTN Polska
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Bracia i Siostry,
„Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno…” (J 20,1).
Tak zaczyna się dzisiejsza Ewangelia.
Jeszcze było ciemno.
To nie jest tylko informacja o porze dnia.
To jest opis stanu serca człowieka.
Ciemność po śmierci Jezusa. Ciemność rozczarowania. Ciemność lęku. Ciemność świata, który wydaje się silniejszy niż Bóg.
I właśnie w tę ciemność wchodzi Bóg.
Maria Magdalena przychodzi do grobu.
Nie przychodzi z wiarą w zmartwychwstanie.
Przychodzi z miłością – i to wystarcza, by Bóg zaczął działać.
Widok pustego grobu ją nie pociesza.
Wręcz przeciwnie – rodzi niepokój.

„Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono” (J 20,2).

Bracia i Siostry, czy to nie jest bardzo współczesne?

Człowiek dzisiaj też stoi wobec pustki – ale nie rozumie jej.
Widzi znaki, ale nie potrafi ich odczytać.
Słyszy o Bogu, ale żyje tak, jakby Go nie było.
Święty Augustyn pisał:
„Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie, Boże.”
I dlatego Maria biegnie.
I dlatego Piotr biegnie.
I dlatego umiłowany uczeń biegnie.
Bo kiedy chodzi o Boga – nie można iść powoli.
Bracia i Siostry,
to jest pierwsze pytanie tego poranka:
czy jeszcze biegniesz do Boga, czy już tylko idziesz… a może się zatrzymałeś?
Piotr wchodzi do grobu. Widzi płótna.
Umiłowany uczeń zagląda, widzi… i wierzy.
„Ujrzał i uwierzył” (J 20,8).
To jest moment przełomu.
Wiara rodzi się nie z pełnego zrozumienia, ale z gotowości przyjęcia znaku.
Bo pusty grób to znak.
Nie dowód naukowy. Nie argument do dyskusji.
Znak dla serca.
Święty Grzegorz Wielki mówił:
„Wiara nie ma zasługi, jeżeli rozum dostarcza dowodów.”
Bóg nie przychodzi, żeby Cię zmusić.
Bóg przychodzi, żeby Cię zaprosić.
Bracia i Siostry,
żyjemy w czasie, który nie lubi pustki.
Natychmiast chce ją wypełnić: informacją, hałasem, obrazem, emocją.
Ale pusty grób jest inny.
On nie jest pustką bez sensu.
On jest przestrzenią, w której objawia się życie.
Święty Jan Chryzostom wołał w swoim paschalnym kazaniu:
„Gdzie jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzie jest, o śmierci, twój oścień?”
Chrystus nie tylko pokonał śmierć.
On ją rozbroił od środka.
Dlatego chrześcijanin nie jest człowiekiem, który nie doświadcza cierpienia.
Chrześcijanin jest człowiekiem, który wie, iż cierpienie nie ma ostatniego słowa.

Bracia i Siostry,spójrzmy uczciwie na nasz świat.

Wojny. Niepokój. Chaos. Kryzys prawdy. Kryzys wiary.
Człowiek próbuje budować przyszłość bez Boga – i coraz bardziej się gubi.
A jednak tej nocy Bóg odpowiada nie ideologią.
Nie systemem.
Ale faktem.
Chrystus żyje.
Święta Teresa z Lisieux mówiła:
„Dla mnie modlitwa to wzniesienie serca, proste spojrzenie ku niebu.”
I właśnie to spojrzenie jest dziś potrzebne.
Bo człowiek, który przestaje patrzeć w niebo, zaczyna żyć tylko ziemią.
A ziemia bez nieba staje się grobem.
Ale grób jest pusty.
To jest centrum naszej wiary.
Nie moralność. Nie tradycja. Nie zwyczaj.
Ale fakt: Chrystus zmartwychwstał.
Święty Paweł mówi jasno:
„A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, próżna jest wasza wiara” (1 Kor 15,14).
Ale On zmartwychwstał.
I dlatego wszystko ma sens.
Twoje życie ma sens. Twoje cierpienie ma sens. Twoja walka ma sens.
Bracia i Siostry,
Ewangelia kończy się zdaniem, które jest bardzo pokorne:
„Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma” (J 20,9).
Wiara uczniów była jeszcze niedoskonała.
Jeszcze nie wszystko rozumieli.
A jednak już wierzyli.
To jest ważne.
Bo wielu ludzi mówi dziś: „uwierzę, jak zrozumiem”.
A Ewangelia mówi: uwierz – a zaczniesz rozumieć.
Święty Anzelm ujął to w prostych słowach:
„Wierzę, aby rozumieć.”
Bracia i Siostry,
Zmartwychwstanie nie jest tylko wydarzeniem, które mamy wspominać.
To jest rzeczywistość, w którą mamy wejść.
To znaczy:
– zostawić grzech, który nas trzyma w grobie,
– zerwać z tym, co martwe,
– zacząć żyć jak ludzie odkupieni.
Święty Ojciec Pio mówił:
„Lepiej jeden dzień przeżyć z Bogiem niż tysiąc lat bez Niego.”
Dziś jest ten dzień.
Dzień, w którym Bóg otwiera grób.
Dzień, w którym Bóg mówi: „wyjdź!”
Może Twoje serce jest dziś jak grób.
Zamknięte. Zranione. Zmęczone.
Ale kamień został odsunięty.
Nie przez człowieka.
Przez Boga.
I dlatego nie możesz już żyć tak, jakby nic się nie stało.
Bracia i Siostry,
jeśli Chrystus zmartwychwstał –
to Twoje życie nie może pozostać takie samo.
To jest moment decyzji.
Czy zostaniesz przy grobie…
czy wejdziesz w życie?
Bo Chrystus nie przyszedł, żebyś tylko w Niego wierzył.
On przyszedł, żebyś żył.
I to żył na wieki.
Amen.

Idź do oryginalnego materiału