Chciał ostatni raz zobaczyć zmarłego ojca. Szokujące, co się stało po otwarciu trumny

15 godzin temu
Fot. shareinfo.pl / Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Do kuriozalnego i emocjonalnego incydentu doszło tuż przed rozpoczęciem uroczystości pogrzebowych, gdy rodzina zmarłego przygotowywała się do ostatniego pożegnania. Jak podaje „Fakt”, interwencja syna zmarłego zapobiegła pochówkowi zupełnie obcej osoby.

Na kwadrans przed planowaną mszą świętą syn zmarłego poprosił pracowników zakładu pogrzebowego o otwarcie trumny, by po raz ostatni spojrzeć na ojca. Po podniesieniu wieka mężczyzna zorientował się, iż wewnątrz znajduje się ciało innego człowieka. Odkrycie doprowadziło do gwałtownej wymiany zdań oraz szarpaniny z pracownikami firmy pogrzebowej, zanim ostatecznie zweryfikowano tożsamość zmarłego.

Powody zamiany ciał i opóźnienie uroczystości

Przyczynę błędu wyjaśniono po pilnym kontakcie z obsługą prosektorium. Kulisy zdarzenia i przebieg oczekiwania na adekwatne ciało opisał uczestniczący w akcji grabarz:

„W prosektorium znajdowały się ciała dwóch osób o jednakowym nazwisku i zbliżonym wieku. Pracownicy zakładu pogrzebowego otrzymują ciało już przygotowane, ubrane i umieszczone w zamkniętej trumnie, stąd brak możliwości wcześniejszego wykrycia pomyłki. Aby sprowadzić adekwatne ciało, musieliśmy pilnie udać się do prosektorium. W tym czasie w kościele trwało oczekiwanie, a organista przez półtorej godziny grał pieśni żałobne” – zrelacjonował Adam Strzeszak w rozmowie z „Faktem”.

Uroczystość dokończono po dostarczeniu adekwatnej trumny. Branża pogrzebowa zwraca uwagę, iż do podobnych pomyłek dochodzi rzadko, jednak zmiany w procedurach sanitaryjnych po pandemii – ograniczające zwyczaj otwierania trumien bezpośrednio przed nabożeństwem – zwiększają ryzyko przeoczenia błędu popełnionego na etapie wydawania ciał z prosektorium.

Idź do oryginalnego materiału