Bolesław Biegas. Syn księcia czy natchniony pasterz?

2 godzin temu
Zdjęcie: Biegas


Przerysowany, bajkowy styl Biegasa bywa tak wzniosły, iż aż śmieszny. Ale popularność tych obrazów wynika z tęsknoty za duchowym wymiarem życia.

Portret egzotycznej księżniczki z wielkimi oczami, połyskliwe, jakby inkrustowane drogimi kamieniami zamki, symboliczne wzniosłe wizje, monstra i żywioły – oto zapomniane przez neoawangardę obrazy, które dzisiaj, jak przed stu laty, znowu wzbudzają zainteresowanie i wyraźnie wracają do łask. Obrazy i rzeźby Bolesława Biegasa, artysty rozpoczynającego karierę na początku XX wieku, goszczą na wielu wystawach, należą do kolekcji muzealnych i prywatnych. Ostatnio także w prywatnym muzeum Villa la Fleur, gdzie kolekcjoner i pasjonat sztuki, Marek Roefler, prezentuje przede wszystkim dzieła z okresu école de Paris oraz art deco.

Wystawa, przygotowana przez Marię Muszkowską i Pawła Drabarczyka vel Grabarczyka, pokazuje sztukę Biegasa jako pewien fenomen w kontekście artystycznych trendów przełomu wieków i przemian pierwszych dziesięcioleci XX wieku, wraz z wybranymi dziełami tych twórców, od których artysta czerpał wzory i inspiracje. Ale nie tylko – towarzyszą im również współczesne przykłady podobnego sposobu widzenia i przedstawiania świata, surrealizującej wyobraźni, która okazuje się zaskakująco aktualna dzisiaj. Jaki to sposób, jaki rodzaj estetyki? I dlaczego maniera, zwłaszcza malarska, Biegasa wydaje się tak bliska współczesnym obrazom ze telefona czy laptopa?

Zbudować własną legendę

Urodził się w 1877 roku (zmarł w 1954) jako Bolesław Biegański na mazowieckiej wsi, zaznając tylko kilku lat szczęśliwego dzieciństwa. Po śmierci brata, ojca, a potem także matki, wyrastał w biedzie i sieroctwie, z którego uratowali go kolejni mecenasi dostrzegający artystyczny talent chłopca.

Podczas studiów w krakowskiej akademii zetknął się z młodopolską atmosferą i ideami, zafascynował zarówno symbolizmem, jak i potęgą artystycznego ducha, głoszoną przez Stanisława Przybyszewskiego. Wszystko to sprawiło, iż nie chciał już kroczyć pozytywistycznym torem edukacji ani stosować akademickich reguł.

WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu

Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.

Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram

Jego wczesne, wydłużone, horyzontalnie obrazy przypominające przedstawienia fal, nieustanny ruch żywiołów, wiatru, wody, pozostają całkowicie zanurzone w stylu epoki. Symboliczne, pełne melancholii motywy jego sztuki sprawiły, iż zaproszony został na wielką wystawę secesji do Wiednia. Tymczasem krakowskim profesorom nie spodobała się jego rzeźba „Księga życia”. Charakterystycznie wydłużona, podkreślająca natchniony i proroczy wymiar procesu twórczego, przedstawiała starca z rozłożoną na kolanach otwartą księgą.

Nie kończąc edukacji, rozstał się z Akademią i wyjechał do Paryża. Znalazł tam kolejnych możnych i wiernych opiekunów, którzy wprowadzili go na paryskie salony. Od tego czasu tworzył i wystawiał we Francji, pozostając jednak nieco naiwnym outsiderem, który na marginesie głównych nurtów awangardowych pochłonięty był własną wizją słowiańskiej duchowości, czerpiącej z idei romantyzmu, symbolizmu i ezoteryzmu.

Tworzył wokół siebie legendę. „Trudno było naprawdę stwierdzić, skąd pochodził: czy był synem księcia czy natchnionym pasterzem” – wspominał Andre Salmon, poeta związany z awangardą. Legendę wspierał mit samorodnego geniusza. „Artysta, obdarzony łaską natchnienia, przedziera się przez ciemność, zwalcza przeszkody, wkracza myślą w dal, łamie zapory dzielące go od źródeł zaświatów” – pisał sam Biegas.

Ku zmysłowości

Kuratorzy wystawy w Villa la Fleur celnie dobrali literackie cytaty – fragmenty opinii o artyście i jego własne słowa, punktując w ten sposób takie zjawiska pierwszych dekad XX wieku, jak czerpanie z mitologii i fantastyczności, odkrywanie podświadomości i tajników ludzkiej psychiki, nowe idee i wierzenia (w tym narodowe), rola tańca i teatru. jeżeli dołączymy do tego eksperymenty z formą, głównie abstrakcją geometryczną oraz społeczny aktywizm, przejawiający się w politycznych, malarskich karykaturach Biegasa, ujrzymy bogaty i wielowątkowy obraz tego czasu.

Symbolizm, oparty na wieloznaczności i sugestii, mglistych przeczuciach, unikający bezpośredniego nazywania zjawiska czy postaci, przybrał na przełomie wieków mroczną formę, z ulubionym motywem nocy i zjaw z zaświatów. Śmierć, zwłaszcza w postaci często powtarzanego przedstawienia „Wyspy umarłych” z obrazu Arnolda Böcklina, fascynowała i pobudzała wyobraźnię wielu, również Bolesława Biegasa. Wśród niepokojących mrocznych postaci pojawiają się też wampiryczne zjawy, bardzo bliskie dzisiejszej modzie na te tyleż przerażające, co kuszące szczególnym rodzajem erotyzmu postaci. Podobnie postrzegać można mitologiczne stwory i hybrydy.

Twórczość Biegasa pokazuje, jak secesyjna linia płynie przez obrazy, jak stopniowo zanurzają się one w mroku nocy, z której wyłaniają się następnie oniryczne wizje artysty, zjawy i monstra

Zofia Jabłonowska-Ratajska

Udostępnij tekst
Facebook
Twitter

Nokturny Biegasa ewoluują od mroku ku zmysłowości – przecież Eros i Thanatos to istotni bohaterowie romantycznej wyobraźni. Wystawa przypomina najważniejszych twórców XX-wiecznego symbolizmu – głębię melancholii Edwarda Muncha czy oniryczne, mgliste światy Odillon Redon. Duchowości towarzyszył w Polsce także duch narodu, owocujący m.in. pansłowiańską symboliką okresu międzywojennego.

Polityczne zacięcie Biegas wyrażał odważnie i wprost. Największy skandal wywołało przedstawienie wojny rosyjsko-japońskiej, gdzie obaj walczący ze sobą cesarze, jak również przyglądający im się przywódcy innych państw, pokazani są całkiem nago. Wystawiony w Salonie Niezależnych w 1907 roku obraz został natychmiast usunięty przez policję.

Odmalowanie wizji

Inspirując się naturą, jej potęgą, artysta niejako próbuje naśladować żywioły i, odchodząc od rzeczywistości zewnętrznej, zagłębia się coraz bardziej w rzeczywistość wewnętrzną. Jednocześnie jego uniesienia, przeczucia i fantazje przeniesione zostają w sferę sztuki w formie spektaklu, w którym sceną staje się niejako jego psychika.

Metoda formalna Biegasa opierała się na odmalowaniu wizji, twórca rezygnował z automatyzmu, przypadku czy innych modernistycznych odkryć. Ilustracja pozostaje bezpośrednim przełożeniem historii, przedstawienia ujrzanego przez autora i nie pozostawia wolnego pola interpretacji dla patrzących. Chodzi tylko o obraz, który przeniesie w świat fantazji dokładnie przedstawionej i wytłumaczonej, co prowadzi czasem do zbytniego przerysowania postaci, ich gestów i wykrzywionych teatralnym grymasem twarzy.

Twórczość Biegasa pokazuje, jak secesyjna linia płynie przez obrazy, jak stopniowo zanurzają się one w mroku nocy, z której wyłaniają się następnie oniryczne wizje artysty, zjawy i monstra, coraz dokładniej namalowane, ulegające następnie stylizacji i teatralizacji, błyszczące, połyskujące, uwodzicielskie. A obok nich zaangażowane politycznie portrety, w szacie geometryzujących, zataczających kręgi kolorowych sfer.

Nowość Nowość Promocja!
  • Krystyna Czerni

Cisza i zgiełk obrazów

59,92 74,90 Do koszyka

Mówiąc inaczej, jego malarstwo krąży od symbolizmu, młodopolskiech uniesień, poprzez formalne eksperymenty paryskiej awangardy po bliską secesji manierę, która pozostaje już przede wszystkim dekoracyjna.

Nadmierne i nienaturalne

Biegas zdecydowanie ciekawiej wypowiadał się w rzeźbie i właśnie jako rzeźbiarz był bardziej ceniony. Ale malarska metoda, jaką wypracował, okazuje się znajdować dziś uznanie, być może dlatego, iż wydaje się bliska niektórym współczesnym trendom, zwłaszcza tym, które w sztuce poszukują przede wszystkim niezwykłości, fantastyki, oderwania od rzeczywistości i szybowania w wirtualne światy.

Na wystawach młodego malarstwa spotykamy podobną tęsknotę za fantastyką, hybrydyczne postaci, często połączone z ekologiczną wykładnią – wspólnoty różnych istnień na ziemi. Estetyka typu gothic, popularna w grach komputerowych, ma także romantyczno-rycerskie lub surrealistyczne korzenie.

Przede wszystkim zakwestionowany został podział na dobry i zły gust – w modzie, dizajnie, w sztuce. Kicz jawi się tu jako sztuka szczęścia, przyjemności, przesłodzenia, do którego każdy ma prawo. Od początku lat 60., w związku z rozwojem popkultury, nobilitowano (zob. „Notatki o kampie” Susan Sontag) estetykę kampu, która podnosi do rangi sztuki to, co nadmierne, kiczowate, przerysowane. To, co zawsze istniało, ale należało do drugiej kategorii – czegoś, co odbiega od uznanego „dobrego smaku”, co jest klasy B, ale sprawia nam przyjemność. Jest przesadne, nadmierne i nienaturalne. Kamp bywa szczery, naiwny, melodramatyczny. Ale bywa też wyrachowany, jako zabawa stylem i złym gustem.

Przerysowany, bajkowo-fantastyczny lub teatralno-patetyczny styl obrazów Biegasa wpisuje się w ów kampowy rodzaj blichtru, a czasem wzniosłości tak tkliwej i czułostkowej, iż aż śmiesznej.

Jednak istotniejszym dla mnie powodem popularności takich artystów jak Biegas, a współcześnie Zdzisław Beksiński, wydaje się związek ich obrazów ze swoistym hiperrealizmem światów wirtualnych, które dla wielu stają się realną rzeczywistością. Towarzyszy temu tęsknota za innymi światami, marzenie o duchowości, którą owe światy zdają się oferować.

„Biegas – światy nierównoległe”, Villa la Fleur, Konstancin, wystawa trwa do 31 stycznia 2026

Idź do oryginalnego materiału