Arcybiskup Carlo Maria Viganò: Pseudokatolicki konserwatyzm „strażników systemu” służy jedynie wdrażaniu synodalności i musi zostać z pogardą odrzucony."

rzymski-katolik.blogspot.com 1 tydzień temu

Arcybiskup Carlo Maria Viganò stanowczo potępił krytyczne stanowisko kardynała Gerharda Müllera wobec ogłoszonego niedawno przez Bractwo Świętego Piusa X „Wyznania katolickiej wiary”.

Wcześniej były prefekt Kongregacji Nauki Wiary wezwał zebranych na Konsystorzu do zdecydowanego odrzucenia – jak to ujął – „gorszącego oskarżenia Bractwa, jakoby Kościół Rzymski odszedł od wiary katolickiej”. Kardynał Müller zasugerował wręcz, iż SSPX nie ma mandatu katolickiego, i zaproponował powołanie specjalnej komisji duszpasterskiej na wzór powołanej przez Jana Pawła II, Papieskiej Komisji Ecclesia Dei. Miałaby ona ułatwić powrót do jedności z Rzymem tym duchownym i świeckim, którzy będą szukać pojednania po zapowiedzianych konsekracjach biskupich.

W odpowiedzi na te słowa, arcybiskup Viganò uznał twierdzenia niemieckiego purpurata za niedorzeczne. Oświadczył, iż reprezentowany przez niego „pseudokatolicki konserwatyzm” służy jedynie obronie posoborowego systemu i z tego powodu musi zostać z pogardą odrzucony.

Oto pełne tłumaczenie wpisu abp Viganò zamieszczonego na portalu X

***

"Zamiast uznać niszczycielski kryzys, przed którym stoi Kościół katolicki w wyniku rewolucji soborowej i synodalnej, kardynał Müller – wbrew wszelkiemu rozsądkowi – twierdzi, iż posoborowa hierarchia nigdy nie odeszła od Tradycji, a Bractwo Świętego Piusa X błądzi, utrzymując coś przeciwnego.

Müller proponuje odnowioną wersję motu proprio „Ecclesia Dei adflicta”, aby powtórzyć oszustwo z 1988 roku, przedstawiając wierność niezmiennemu Magisterium jako schizmę, a akceptację błędów Soboru jako ortodoksję.

Dotarliśmy do punktu „credo quia absurdum” (wierzę, ponieważ to niedorzeczne).

Kościół soborowy i synodalny rości sobie prawo do kształtowania rzeczywistości na nowo, naginając ją do własnej narracji. Żąda od wiernych bezkrytycznego i pełnego sprzeczności przyzwolenia pod karą ekskomuniki.

Jego Eminencja wierzy, iż duchownych i świeckich związanych z Bractwem można ułagodzić, oferując im substytut tego, co już posiadają – niczym rzucenie kości uwiązanemu na łańcuchu psu.

Müller niedługo się przekona – podobnie jak członkowie instytutów Ecclesia Dei – iż sprowadzenie potępienia soborowego zamachu stanu do czysto ceremonialnej kwestii jest krótkowzrocznym, ideologicznym wyborem, zwłaszcza gdy hierarchia nie ma najmniejszego zamiaru ustąpić choćby na krok w kwestii promowanych przez siebie heretyckich zasad.

Niech zapyta Fernándeza: z luteranami można targować się o doktrynę o Łasce, a anglikańskiemu heretykowi przyznawać wysokie odznaczenia, jednak wyrażenie najmniejszego zastrzeżenia wobec fetyszu, jakim jest Vaticanum II, pozostaje surowo zabronione.

A mimo to Müller utrzymuje, iż Kościół posoborowy nie zboczył ze ścieżki Tradycji...

Pseudokatolicki konserwatyzm tych „strażników systemu” (gatekeepers) służy jedynie wdrażaniu synodalności i musi zostać z pogardą odrzucony."


Instead of acknowledging the devastating crisis facing the Catholic Church due to the conciliar and synodal revolution, Cardinal Müller—defying all reason—maintains that the post-Conciliar Hierarchy has never deviated from Tradition and that the Society of Saint Pius X is… pic.twitter.com/Eekd4ofrRn

— Arcivescovo Carlo Maria Viganò (@CarloMVigano) June 28, 2026
Idź do oryginalnego materiału