W zamyśle komunistów Nowa Huta miała być ateistycznym „miastem marzeń Marksa i Engelsa”, tzn. miastem bez Boga, bez ludzi wierzących, bez kościoła, bez dzwonów, bez jakichkolwiek symboli wiary katolickiej. Miało być miejscem człowieka tylko i wyłącznie posiadającego, jak to określano, światopogląd materialistyczny i tylko taki tu mógł się wykuwać i egzystować. Kolejne podpisywane przez tysiące nowohucian petycje o pozwolenie na budowę świątyni w Nowej Hucie przez władzę ludową były permanentnie ignorowane i pozostawały bez odpowiedzi.