Żeńskość
Złocista szata oplata jej kostkę draperią.
Odsłania powoli siebie blaskiem oślepiającą różą.
Pochłania energię Wszechwiedzy jednym tchem.
Wszyscy się złoszczą, iż zbyt dużo w niej siły.
Oczy kryją przed napiętym łukiem pęciny,
nie widząc, wypuszcza strzały niesione gończym psem.
Boga gniewu nie ma zasadnego w oczach ząświatookiej.
Żaden język, żadna pięść nie przebije jej mądrości zielonobłogosławionej.
Ona, wbrew wam, każde słowo zostawi pyłem.
















