X. Rafał Trytek — kazanie na Poniedziałek Wielkanocny AD 2026 (Wrocław, 6 IV)

tenetetraditiones.blogspot.com 1 dzień temu

Nasz Pan Jezus Chrystus po Zmartwychwstaniu objawił się wielu osobom, aby ukazać tryumf nad śmiercią i objaśniać to, co do wyjaśnienia pozostało. Ustanowił bowiem porządek nadprzyrodzony, którego początkowo nie rozumieli choćby Jego uczniowie, zawiedzeni, iż Syn Boży nie doprowadził do ziemskiego tryumfu Izraela. Towarzyszący Mu w drodze do Emaus nie wiedzieli, iż wybawienie jest czymś o wiele większym i wspanialszym niż doczesne wyzwolenie Izraela. Porządek nadprzyrodzony przewyższa wszystko, co mogę wyobrazić sobie ludzie, dlatego nie powinniśmy dziwić się zdezorientowanym uczniom, gdyż również nam grozi pokusa dyktowania Bogu, w jaki sposób ma zbawić swój lud. Nie możemy ograniczać wielkości i miłości Boga – nauczał x. Rafał Trytek ICR, który 6 kwietnia AD 2026 roku sprawował Mszę Świętą w Oratorium Świętego Józefa Opiekuna Kościoła Świętego we Wrocławiu.

Bóg interweniuje w historii, powołując świętych, a wśród nich wyróżniał się poddany Królestwa Neapolu Gerard Majella. Prosty brat zakonny, który już od dzieciństwa miał objawienia Pana Jezusa, a pierwszą Komunię Świętą przyjął z rąk św. Michała Archanioła, przez wiele lat musiał zmagać się z przeciwnościami, aby wypełnić swoje powołanie. Przeszkody na drodze świętości miały choćby charakter ekonomiczny, gdyż oświeceniowy socjalizm w połowie XVIII stulecia doprowadził przyszłego zakonnika do konieczności likwidacji jego niewielkiego warsztatu. Św. Gerard, który niedługo miał rozsławiać dzieło redemptorystów – podkreślał duszpasterz Tradycji – powinien być także patronem drobnych przedsiębiorców. Jako przedsiębiorca wszystkie własne dochody (a nie cudze, jak dzieje się w gospodarce socjalistycznej) przeznaczał na pomoc potrzebującym.

Zdumiewająca i przepełniona cudami biografia św. Gerarda jest dla nas wzorem, w jaki sposób prosić o niezbędne łaski. Naśladujmy go, wypróbujmy wszelkie sposoby, zróbmy wszystko, aby dotrzeć do nieba – i to samo umożliwić innym. Cóż bowiem mamy do stracenia? Najwyżej „świat” będzie się z nas śmiał. Obawa przed wyśmianiem odstręcza od czynienia dobra – ale świętość wymaga, żeby stać się głupcem w oczach „świata”.
Idź do oryginalnego materiału