Wyznania św. Augustyna

andrzej-aci.blogspot.com 1 dzień temu

Właśnie skończyłem czytać, a adekwatnie słuchać Wyznania - św. Augustyna.


Wiem, to klasyka literatury chrześcijańskiej, ale jakoś wcześniej nie miałem okazji.

Wiem, na ten temat napisano tysiące tekstów, a na zrębach przemyśleń św. Augustyna opiera się spory kawał teologii.


Ja już raczej nic nowego nie dodam.


Mogę jedynie wyrazić kilka moich odczuć związanych z lekturą:

  • Po pierwszych rozdziałach opisujących dzieciństwo i wczesną młodość świętego, podejrzewam, iż cierpiał na ADHD 😉
  • Zaskoczyło mnie, z jaką pogardą wyrażał się o swojej edukacji, w tym w dziedzinie retoryki. Z jednej strony to rozumiem, bo z czasów sprzed nawrócenia, traktował wszystko z dużą rezerwą. Z drugiej strony, czy gdyby nie jego "świeckie" wykształcenie, którym gardził, byłby w stanie doprowadzić swój umysł i wyrazić potem na piśmie w tak piękny sposób swoje opowieści o Bogu?
  • Bardziej go polubiłem od momentu, gdy opisywał swoją przeprowadzkę do Mediolanu. Tam właśnie się nawrócił pod wpływem św. Ambrożego. Może też dlatego, iż sam mam bardzo dobre wspomnienia z Mediolanu, gdzie byłem 2 lata temu.
Baptysterium w podziemiach mediolańskiej katedry - być może tu był ochrzczony

  • Ciekawe, iż 1600 lat temu podejście do liturgii, sakramentów, publicznego wyznawania wiary, kościelnych zwyczajów było bardzo odmienne od naszego. Jednak zasadnicze prawdy wiary katolickiej były już wtedy i są do dziś niezmienne.
  • Jego przemyślenia dotyczące ludzkiej pamięci i samoświadomości, jeżeli zdać sobie sprawę, iż było to 1,5 tys. lat przed rozwojem zaczątków psychologii, są niesamowite. To samo można powiedzieć o rozważaniach o naturze czasu czy o początku wszechświata - grube wieki przed Einsteinem.
  • Zachwyciły mnie jego rozważania o naturze Boga. Choć nie o rozważania teologiczne mi chodzi - choć też, ale o sposób w jaki opisuje swoją wiarę - swoje odniesienia i relację z Bogiem


Momentami trudna, ale przepiękna lektura.


Polecam!




Idź do oryginalnego materiału