Auschwitz | Zdjęcie: Krzysztof Pluta z PixabayWnuk komendanta Auschwitz, który stał na czele osławionego obozu koncentracyjnego, w którym zamordowano ponad milion Żydów, jest dziś pastorem kościoła i darzy naród żydowski wielką miłością.
Gdy obchodzimy doroczny Dzień Pamięci o Holokauście (w samym dniu wyzwolenia obozu w 1945 roku), to idealna okazja, by przyłączyć się do Kaia Hössa w staraniach, by nigdy więcej nie dopuścić do tak strasznego zła.
Pastor Bible Church w Stuttgarcie w Niemczech, Kai, dzieli się swoją historią w programie Facing the Canon na YouTube, prowadzonym przez ewangelistę J Johna.
Nie wychował się w chrześcijańskim domu i aż do wieku nastoletniego nic nie wiedział o swoim dziadku Rudolfie. Odkrycie to pozostawiło w nim jednak „bardzo silne poczucie wstydu”.
Wyjaśnił, iż choć jego rodacy uznawali okres nazizmu za zły, to na ogół traktowano go jako coś, co już minęło, i nikt o tym nie rozmawiał.
Nauczanie o Holokauście w szkole było jednak obowiązkowe i niedługo połączył fakty, uświadamiając sobie z przerażeniem, iż jego własna rodzina przyczyniła się do rzezi sześciu milionów Żydów.
Mimo to żył dalej i odniósł sukces w branży hotelarskiej, aż pewnego razu w Singapurze zachorował i po nieudanym zabiegu trafił na oddział intensywnej terapii. Zmagając się z depresją i bólem, znalazł w szafce obok łóżka Biblię rozprowadzaną przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Gedeonitów i zaczął ją czytać.
„A Psalm 51 uderzył mnie prosto między oczy. Król Dawid właśnie popełnił najstraszniejszy grzech (cudzołóstwa i morderstwa) i kaja się przed Bogiem, prosząc o przebaczenie.
Czy byłem aż tak inny? Uświadomiłem sobie, iż prawdopodobnie sam byłbym zdolny do tego samego wielkiego zła (jak mój dziadek).”
W końcu wrócił do zdrowia, a później, w hotelu w Singapurze, nawiązał rozmowę z miłym chrześcijańskim małżeństwem, które go odwiedzało i ostatecznie zaprosiło do kościoła.
W końcu, w czasie Wielkanocy 1989 roku, powierzył swoje życie Jezusowi, co dało mu możliwość i platformę, by w pewien sposób oddać coś ludowi wybranemu przez Boga. „Uważam się za poganina zbawionego przez Jeszuę (Jezus po hebrajsku).
„Nasz Stwórca pozwolił, by stworzenia, które uczynił, przybiły go do krzyża. A jednak, jak mówi pieśń, jego cudowna łaska zbawiła takiego nędznika jak ja! I chcę pełnić jakąś rolę w jego ekonomii odkupienia.”
W ramach tego Kai odtąd dzielił się Bożą miłością wobec wielu ocalałych z Holokaustu, których spotkał. „To zawsze bardzo uczące pokory doświadczenie i po prostu chcę ich przytulić. To łamie serce.”
Pewien mężczyzna, który stracił całą rodzinę w Auschwitz, podszedł, aby go objąć, mówiąc: „Kocham cię i przebaczam ci”. A w Londynie spotkał starszą kobietę, która wciąż miała na ramieniu obozowy tatuaż i pamiętała jego dziadka. „Czułem radość, iż Bóg umożliwił mi okazanie jej miłości w taki sposób.”
Jak ujął to sam J John: „Nie możemy zmienić przeszłości, ale możemy przynieść przeszłość przed Boży ołtarz.”
* Rudolf Höss został osądzony i skazany na śmierć przez Polski Najwyższy Trybunał Narodowy, a następnie powieszony 16 kwietnia 1947 roku.
Autor: Charles Gardner
Źródło: Godreports

















