
„Usiłuje się wywołać euforia motłochu z krzywdzenia ludzi. Robimy nagonkę na ludzi, robimy nagonkę na przeciwników politycznych i usiłujemy wywołać niską satysfakcję, która bierze się również z tego, iż politycy są wyższą warstwą społeczną. W związku z tym my zwykli obywatele będziemy się cieszyli, iż im jednak też coś złego się stanie. To wszystko ma podstawowy aspekt uderzenia w fundament demokracji” – powiedział w programie „Kontra” Tadeusza Płużańskiego na antenie Telewizji wPolsce24 Bronisław Wildstein, pisarz i publicysta.
Gość programu „Kwiatki Polskie” emitowanego na antenie TVP w likwidacji przyniósł ze sobą do studia dość osobliwy „kalendarz adwentowy”. Współprzewodniczący partii Zieloni Michał Suchora, który wystąpił w programie, słusznie zauważył, iż adwent to czas radosnego oczekiwania. Najwyraźniej nie wiedział jednak, na co lub na Kogo.
To jest radosne oczekiwanie wielu Polek i Polaków, którzy oczekują na wreszcie na sprawiedliwość. Na to, żeby politycy i polityczki prawicy wreszcie odpowiedzieli za swoje bezeceństwa
— stwierdził aktywista.
„Jest to skandal niebywały”
Do tej kwestii w programie „Kontra” Tadeusza Płużańskiego na antenie Telewizji wPolsce24 nawiązał Bronisław Wildstein, pisarz i publicysta.
Szczerze powiedziawszy trudno to komentować. Jest to po prostu niebywały skandal na paru poziomach. Zabawa dla całej rodziny ma polegać na euforii z represji wymierzonych w opozycję. I ta euforia z represji, notabene powiesić kogoś, wprawdzie na choince, ale powiesić kogoś to jest powiesić kogoś i rozumiem, iż to jest punktem dojścia, który sprawi największą euforia wielu polskim rodzinom, największą euforią będzie, kiedy oni zawisną naprawdę
— mówił Bronisław Wildstein.
Usiłuje się wywołać euforia motłochu z krzywdzenia ludzi. Robimy nagonkę na ludzi, robimy nagonkę na przeciwników politycznych i usiłujemy wywołać niską satysfakcję, która bierze się również z tego, iż politycy są wyższą warstwą społeczną. W związku z tym my zwykli obywatele będziemy się cieszyli, iż im jednak też coś złego się stanie. Ale to wszystko ma podstawowy aspekt uderzenia w fundament demokracji
— podkreślił publicysta.
„Poprzednicy kontroluje władzę”
Jak wyjaśnił, „demokracja polega na eliminacji przemocy z politycznych zmagań”.
Możemy się spierać, choćby ostro. Kłócić na programy, na argumenty, na retorykę, przedstawiać swoje racje takie, a nie inne, odwoływać się do takich, a nie innych postaw ludzkich, potrzeb i wyobrażeń. Ale na tym to się kończy. Ludzie wybierają jednych, dochodzą do wniosku, iż zmieniają tych ludzi, wybierają następnych, ale ci następni nie mordują poprzedników i nie wsadzają ich do więzień, tylko ci ich poprzednicy zostają w opozycji po to, żeby kontrolować władzę, ewentualnie aspirować do władzy
— tłumaczył Bronisław Wildstein.
Natalia Wierzbicka/Telewizja wPolsce24
















