Wierzcie w cuda, my je widzimy każdego dnia odkąd pojawił się ten film

2 godzin temu

Wydawca filmu „Najświętsze Sercemówił, iż zobaczy go maksymalnie 20 tysięcy widzów, a dystrybucja międzynarodowa była utopią. Przy użyciu jedynie poczty pantoflowej we Francji film zobaczyło pół miliona osób. Odniósł większy sukces niż wszystkie inne filmy emitowane we francuskich kinach. 20 lutego film wkracza do kin w Polsce.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: Jan Włodzimierz Brewczyński, EWTN Polska | 18 lutego 2026 |
Photo credit: Jan Włodzimierz Brewczyński, EWTN Polska
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

17 lutego w kinie Wisła odbył się premierowy pokaz filmu dokumentalnego Najświętsze Serce (org. Sacré Cœur). Moim zdaniem produkcja w reżyserii Sabriny i Stevena Gunnell opowiada o czymś więcej niż 350-letniej historii kultu Najświętszego Serca Jezusa. To opowieść o nieustającej miłości Boga do człowieka. Czy ten film zmieni życie? To kwestia indywidualna. Czy warto go zobaczyć? Tak. Dlaczego? O tym za chwilę

Początek

Film nie jest superprodukcją i nie mógł liczyć na reklamę. Dlatego tym bardziej zachwyca jego francuski wynik. Po polskiej premierze małżeństwo opowiedziało francuskiej premierze – gdy zobaczyli, ze sala pęka w szwach, zrozumieli iż sam Bóg zsyła widzów.

Sabrina i Steven Gunnell wyjaśnili, iż impulsem do powstania filmu była przede wszystkim ich osobista historia. W sierpniu 2023 roku byli z rodziną na rekolekcjach w sanktuarium Notre-Dame du Laus. Tam spotkali również dwoje z bohaterów swojego filmu. Pod wpływem tego spotkania zawierzyli siebie i swoją rodzinę Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Stecen Gunnell podkreślił, iż kiedyś artyści tworzyli obrazy, rzeźby i architekturę sakralną, która sama z siebie miała głosić Ewangelię. Dziś taką rolę może spełniać kino, ponieważ ciężko jest zaprosić ludzi na mszę, czy modlitwę uwielbienia, ale łatwiej zaprosić na film.

Uchwycić nieuchwytne

Biskup pomocniczy warszawski Rafał Markowski stwierdził, iż film zrobił na nim ogromne wrażenie, bo wydobywa coś co jest niewidoczne dla oczu, a nie zawsze katolickie filmy to potrafią. Zarazem wydobycie tego czegoś jest niezwykłym wyzwaniem.

Najświętsze Serce łączy wydarzenia historyczne, mistyczne i teologię Eucharystii. Jak wspomniałem film nie miał budżetu superprodukcji, więc nie należy spodziewać się efektów z topowych filmów kina akcji, co oczywiście jest pewną wadą. Moim zdaniem największą siłą filmu są świadectwa osób, które żyją kultem Najświętszego Serca. Historii osób młodych, młodych duchem, ale także słowa potomka Georga Desvallièresa.

George Desvallières, to francuski malarz, który walczył w I wojnie światowej i po powrocie z frontu tworzył dzieła religijne łączące cierpienie żołnierzy z męką Chrystusa, w tym motyw Najświętszego Serca Pana Jezusa. Choć jego pierwszy obraz „Le Sacré-Cœur” powstał jeszcze przed dramatem Wielkiej Wojny.

Moim zdaniem małżeństwu Gunnell udało się stworzyć ciekawy, łączący różne kropki obraz.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Biblia nie jest tylko dla biblistów. Po co poznawać Pismo Święte? Zapraszamy na nowy wielkopostny cykl z bp. Andrzejem Siemieniewskim

słowa kluczowe: Sacré Cœur, Najświętsze Serce, Najświętsze Serce Jezusa, Sabrina Gunnell, Steven Gunnell, św. Małgorzata Maria Alacoque, Rafael, kino, film,

Idź do oryginalnego materiału