Kaznodzieja przysiada nad potrzebującym i wypuszcza z siebie leczniczą chmurkę. „Ważne, by bąk był blisko nozdrzy danej osoby, tak aby moc uzdrawiania mogła przedostać się do ciała i wykonać swoją pracę” – czytamy w wywiadzie. Informacje o gazowej kuracji gwałtownie dotarły do władz odpowiedzialnych za kult religijny. Nie wiedzieć czemu, pastora zganiono. Wieści dotarły też do mediów zagranicznych. Niezwykle lapidarnie opisał nową metodę daleki słowacki portal, używając dwóch słów: „Lieči prdmi”. Wielebnego kapłana ośmieszono – i to globalnie. Ale wiara jest silniejsza. Członkowie kościoła z Giyani, jak i sam czarnoskóry cudotwórca, odpowiedzieli zawistnikom, iż potrzebujących jest wielu i leczniczych spotkań poniechać nie sposób.
Uzdrawianie przez wiatry, czyli szarlatan potrzebny od zaraz
3 miesięcy temu
Powiązane
Serwis Radia Watykańskiego, 30 maja 2026
37 minut temu
Psalm 119:176 - jak zagubiona owca
45 minut temu
Różańce na wizytę Papieża
47 minut temu
SNJ: Najświętszej Trójcy (u) (2101)
1 godzina temu

_20260530165207.webp)
















