Kaznodzieja przysiada nad potrzebującym i wypuszcza z siebie leczniczą chmurkę. „Ważne, by bąk był blisko nozdrzy danej osoby, tak aby moc uzdrawiania mogła przedostać się do ciała i wykonać swoją pracę” – czytamy w wywiadzie. Informacje o gazowej kuracji gwałtownie dotarły do władz odpowiedzialnych za kult religijny. Nie wiedzieć czemu, pastora zganiono. Wieści dotarły też do mediów zagranicznych. Niezwykle lapidarnie opisał nową metodę daleki słowacki portal, używając dwóch słów: „Lieči prdmi”. Wielebnego kapłana ośmieszono – i to globalnie. Ale wiara jest silniejsza. Członkowie kościoła z Giyani, jak i sam czarnoskóry cudotwórca, odpowiedzieli zawistnikom, iż potrzebujących jest wielu i leczniczych spotkań poniechać nie sposób.
Uzdrawianie przez wiatry, czyli szarlatan potrzebny od zaraz
8 miesięcy temu
Powiązane
Świat jednoczy się w modlitwie za Leona XIV
59 minut temu
Serwis Radia Watykańskiego, 15 października 2026
1 godzina temu
Wiedeń: ponad 4 tys. katolików modliło się o pokój
3 godzin temu
Polecane
Przyrodnicze ciekawostki Warszawy
3 godzin temu
















