Upolityczniony Kościół? Były jezuita wskazuje na rolę Jana Pawła II

5 godzin temu

Zdaniem teologa, historyka i byłego zakonnika prof. Stanisława Obirka w Polsce nie należy mówić o sekularyzacji społeczeństwa, ale panującym w nim pluralizmie. - Mamy całą skalę mniej czy bardziej wierzących, niewierzących - wyjaśniał w "Najważniejszych pytaniach". Przyznał też, iż fala odejść od Kościoła mogła mieć związek z jego upolitycznieniem, do którego doszło za pontyfikatu Jana Pawła II.

Polsat News x wikimedia.commons
Prof. Stanisław Obirek o wpływie Jana Pawła II na polski Kościół

W poniedziałkowym wydaniu programu "Najważniejsze pytania" teolog i historyk prof. Stanisław Obirek skomentował najnowszy raport

Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego dotyczący uczestnictwa Polaków w praktykach religijnych. Wynika z niego, iż mieszkańcy południowo-wschodnich regionów chodzą częściej kościoła niż ci mieszkający na północnym-zachodzie.

Ekspert zaznaczył, iż różnie geograficzne mają swoje źródło w historii. - Myślę, iż te wysokie statystyki tego regionu to jest głównie dziedzictwo kulturowe, historyczne. Te obszary zawsze były związane z kościołem, chociaż ta dynamika była różna - wskazał. Jedną z diecezji, która wyróżnia się rekordową frekwencją na niedzielnych mszach, jest tarnowska.

ZOBACZ: Najbardziej świecki region w Polsce. Nowe dane o praktykach katolików

Przypomniał, iż Tarnów był niegdyś ośrodkiem takiego antyklerykalizmu chłopskiego. - Wincenty Witos w swoich dziennikach wspominał, iż ma nadzieję, iż chłopi, którzy wybierają powołanie kapłańskie będą wspierać chłopów, a okazało się, iż bardzo gwałtownie stawali się częścią establishmentu i stąd te napięcia były wyjątkowo mocne - przekazał.

Sekularyzacja czy pluralizm? Teolog o zjawisku wśród wierzących w Polsce

Prof. Obirek w rozmowie z Karoliną Olejak i Przemysławem Szubartowiczem podkreślił, iż o sekularyzacji można mówić od lat 60. Jej definicje zmieniały się jednak wraz z upływem czasu, a niektórzy socjologowie doszli do wniosku, iż nie należy mówić o sekularyzacji, ale o pluralizmie. - Myślę, iż w Polsce jesteśmy w takim momencie - uznał gość programu.

Przekazał również, iż badacze dotarli w tej kwestii do "zaskakującej diagnozy". - Ci, którzy śledzą procesy sekularyzacyjne myśleli, iż to tak już będzie. (...) ale okazuje się, iż te proste przyczyny i skutki się nie sprawdzają, mamy duży ruch - zastrzegł. Jako jeden z powodów odwrócenia się od Kościoła podał wielkie skandale związane z klerem, ale również politykę, jaką prowadzono.

- Pontyfikat Jana Pawła II od 1978 do 2000 roku wprowadził ogromną polaryzację, którą można też określić upolitycznieniem. Związki z Reaganem, zaangażowanie się w sytuację w Ameryce Południowej, atakowanie teorii wyzwolenia, wcześniej tego nie było. Więc upolitycznienie Kościoła wpłynęło na zdystansowanie się do tej instytucji - skwitował profesor.

"Przemyślana decyzja". Były zakonnik o zrzuceniu habitu

Prof. Obirek wyjaśnił również, jakie ma podejście do religijności po tym, jak zrezygnował z życia zakonnika. - Moje odejście z Kościoła było decyzją bardzo sensowną i przemyślaną. Tak samo, jak i samo związanie się z Kościołem. Myślę, iż warto patrzeć przez pryzmat takich biografii jak moja, czy Bartosia, czy Tomasza Polaka, zwykle wymienia się tą nieświętą trójcę byłych księży, iż my nie przestaliśmy zajmować się Kościołem. Dla mnie religijność to fascynujący problem badawczy - zdradził.

- 20 lat temu odszedłem z Kościoła, przestałem księdzować, ale wracam przecież do do Narola, do mojej miejscowości. Spotykam się z rodzeństwem, które chodzi co niedzieli do kościoła, z mamą, która codziennie chodzi do kościoła, więc można powiedzieć, iż to jest pluralizm w rodzinie Obirków, tak? Mamy, mamy właśnie ludzi zsekularyzowanych jak ja, mamy głęboko religijnych ludzi jak nasza mama i jednocześnie mamy całą skalę mniej czy bardziej wierzących, niewierzących - wskazał.

ZOBACZ: Leon XIV zasmucony postawą Rosji. Głowa Kościoła przestrzega przed wyścigiem zbrojeń

Jak zaznaczył, w jego przypadku "nie jest to odejście od Kościoła". - To nie jest odejście od religii jako czegoś, co mi uwiera jak niedopasowane ubranie. Jest to po prostu patrzenie na religię inaczej, bez poczucia wyższości jakiejś, ale jednocześnie z ogromną świadomością ograniczeń tego sposobu przeżywania życia i dzięki temu, iż byłem rzeczywiście 30 lat w zakonie, dzięki studiom pogłębionym, poznałem od podszewki te instytucje. Ja wierzyłem przez te 30 lat, iż można zaproponować inną formę religijności, inną formę katolicyzmu, którą poznałem w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w krajach Europy Zachodniej - powiedział.

Wspomniał, iż jedną ze zmian, którą próbował wprowadzić jako rektor na uniwersytecie jezuickim w Krakowie było wprowadzenie przedmiotów dotyczących różnych religii na świecie. - Powiem tak: mój kolega tak, pominę nazwisko, prominentny jezuita, uczony mąż, na moją sugestię, iż dobrze by było zrobić katedrę judaistyki na Uniwersytecie - wtedy na Akademii Ignacjanum - powiedział: "A po co? Przecież w Polsce nie ma Żydów" - przytoczył były zakonnik.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Bardzo nieszczęśliwa wypowiedź". Były szef MSZ o słowach Donalda Tuska
Idź do oryginalnego materiału