Uczniowie przed influencerami. Abp Fortunatus Nwachukwu o prawdzie w epoce cyfrowych trendów

2 godzin temu

Podczas uroczystej gali zakończenia EWTN Summer Academy, które odbyło się 1 lipca 2026 roku w Rzymie, abp Fortunatus Nwachukwu, sekretarz Dykasterii ds. Ewangelizacji, skierował do młodych dziennikarzy, influencerów, twórców filmowych i ludzi mediów mocne przesłanie o odpowiedzialności za prawdę w świecie cyfrowych trendów. W swoim wystąpieniu pt. „Disciples Before Influencers: Communicating Truth in a Digital Age of Trends” podkreślił, iż katolicka obecność w mediach nie może opierać się jedynie na zasięgach, algorytmach i popularności, ale przede wszystkim na uczniostwie, wierności Chrystusowi, moralnej integralności i służbie Ewangelii.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Piotr M. Pietrus, Źródło: EWTN |2 lipca 2025 | Photo credit: EWTN Polska
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

„Świat nie potrzebuje więcej hałasu. Potrzebuje więcej światła” — te słowa abp. Fortunatusa Nwachukwu, sekretarza Dykasterii ds. Ewangelizacji, streszczają główną myśl jego orędzia skierowanego do młodych katolickich dziennikarzy, twórców, fotografów, filmowców, reporterów, redaktorów i influencerów medialnych.

W wystąpieniu zatytułowanym „Disciples Before Influencers: Communicating Truth in a Digital Age of Trends” arcybiskup przypomina, iż chrześcijańska obecność w mediach nie zaczyna się od zasięgów, algorytmów ani rozpoznawalności. Zaczyna się od uczniostwa, zakorzenienia w Chrystusie i odpowiedzialności za prawdę.

Smartfon jako redakcja, studio i odpowiedzialność

Abp Nwachukwu zauważa, iż współczesna komunikacja ma ogromny wpływ na sposób myślenia ludzi, ich wartości i rozumienie samych siebie. Internet „obalił granice geograficzne” i sprawił, iż młody dziennikarz z Nairobi może oddziaływać na odbiorcę w São Paulo, podcast nagrany w Manili może inspirować studenta w Rzymie, a krótkie wideo z Lagos może w kilka minut dotrzeć do Sydney.

To właśnie dlatego dzisiejsze pokolenie otrzymało — jak podkreśla arcybiskup — coś bezprecedensowego: „nigdy wcześniej żadne pokolenie nie posiadało tak niezwykłej mocy kształtowania umysłów, wpływania na kulturę i łączenia ludzi na całym świecie”.

W tym kontekście telefon nie jest już tylko urządzeniem. Arcybiskup nazywa go „redakcją, wydawnictwem, studiem telewizyjnym, kamerą, biblioteką i drzwiami do życia milionów”. Ten dar jest jednak równocześnie „głęboką odpowiedzialnością”.

Kościół potrzebuje dziennikarzy zakorzenionych w Chrystusie

Według abp. Nwachukwu Kościół potrzebuje dziś katolickich dziennikarzy i komunikatorów, którzy są „kompetentni, wiarygodni, odważni, kreatywni i zakorzenieni w Chrystusie”. Nie chodzi więc jedynie o sprawność techniczną, warsztat medialny czy atrakcyjność przekazu. Chodzi o formację sumienia, uczciwość i duchową dojrzałość.

„Waszym zadaniem nie jest jedynie produkowanie treści, ale budowanie zaufania; nie tylko relacjonowanie wydarzeń, ale pomaganie ludziom, by jasno widzieli rzeczywistość; nie tylko zwiększanie ruchu, ale zwiększanie zrozumienia” — mówi arcybiskup.

To jedno z najmocniejszych przesłań orędzia. W świecie szybkich newsów i natychmiastowych reakcji Kościół nie potrzebuje wyłącznie szybszych komunikatów. Jak podkreśla abp Nwachukwu: „Świat nie potrzebuje po prostu szybszych wiadomości. Potrzebuje mądrzejszych głosów”.

Misja się nie zmieniła. Zmieniły się drogi

Punktem wyjścia dla refleksji arcybiskupa jest nakaz misyjny Zmartwychwstałego Chrystusa: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28,19). Abp Nwachukwu przypomina, iż te słowa nie były skierowane wyłącznie do księży, biskupów, osób konsekrowanych czy katechetów. Wyrażają misyjne powołanie całego Kościoła.

„Każdy ochrzczony chrześcijanin jest posłany, aby dawać świadectwo Chrystusowi” — czytamy w orędziu.

Misja Kościoła nie zmieniła się od dwóch tysięcy lat. Zmieniły się natomiast drogi, którymi dociera się do narodów. Apostołowie w I wieku podróżowali pieszo i drogą morską. Dziś „wszystkie narody” są także obecne na „cyfrowej autostradzie”: na Instagramie, TikToku, Facebooku, YouTube, X, w podcastach, blogach, serwisach informacyjnych i wspólnotach internetowych.

„Jeśli tam gromadzą się ludzie, tam również muszą być obecni uczniowie Chrystusa” — podkreśla arcybiskup. Nie po to jednak, by tylko przyciągać uwagę, ale by „dawać świadectwo Ewangelii z mądrością, integralnością i miłością”.

Największym wyzwaniem nie jest technologia, ale prawda

Jednym z centralnych zdań orędzia jest stwierdzenie: „Naszym największym wyzwaniem dzisiaj nie jest technologia. Jest nim prawda”.

Abp Nwachukwu diagnozuje kulturę zafascynowaną trendami. Każdego dnia pytamy, co staje się viralem, co zyskuje uwagę, o czym mówią wszyscy. Nie są to pytania bez znaczenia, ale — jak zaznacza arcybiskup — nie są to pytania najważniejsze.

Uczeń Chrystusa musi zapytać głębiej: „Czy to jest prawdziwe?”.

„Trendy przychodzą i odchodzą. Zmieniają się z każdym sezonem, każdym algorytmem i każdym pokoleniem. Prawda się nie zmienia” — czytamy w wystąpieniu.

Arcybiskup odwołuje się tu do modlitwy Jezusa: „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą” (J 17,17). Prawda nie jest więc tym, co zdobywa najwięcej polubień ani najgłośniejszy aplauz. Jest tym, co odpowiada Bożej rzeczywistości i odzwierciedla Boży charakter.

Dlatego chrześcijanie — jak podkreśla abp Nwachukwu — nie wybierają między prawdą a miłością. „Mówimy prawdę w miłości, ponieważ obie mają swoje źródło w Bogu”.

Zanim zostaniesz influencerem, bądź uczniem

Wystąpienie abp. Nwachukwu jest mocnym wezwaniem do uporządkowania tożsamości ludzi mediów. Arcybiskup przypomina, iż zanim Kościół poprosi nas, byśmy zostali komunikatorami, prosi nas, byśmy stali się uczniami.

„Uczniostwo zawsze poprzedza wpływ” — mówi sekretarz Dykasterii ds. Ewangelizacji.

To zdanie wyznacza duchowy kierunek dla katolickiej obecności w internecie. Liczba obserwujących, statystyki, algorytmy i widoczność nie mogą określać tożsamości chrześcijańskiego twórcy. Według arcybiskupa tożsamość ta „jest zakorzeniona w chrzcie i przyjaźni z Jezusem Chrystusem”.

Mojżesz i świat ekranów

W orędziu pojawia się także odniesienie do Księgi Powtórzonego Prawa. Mojżesz mówi Izraelowi: „Będziesz je wpajał swoim dzieciom i będziesz o nich mówił, przebywając w domu, idąc drogą, kładąc się spać i wstając” (por. Pwt 6,7).

Abp Nwachukwu przenosi te słowa w rzeczywistość cyfrową. Dziś przez cały czas siedzimy, chodzimy, kładziemy się i wstajemy, ale często „z ekranem w ręku”. Siedzimy przed laptopami, chodzimy z telefonami, zasypiamy po scrollowaniu i budzimy się przy powiadomieniach.

Wniosek arcybiskupa jest jasny: „Platformy się zmieniły; misja się nie zmieniła”. Świat cyfrowy nie znajduje się poza misją Kościoła. Stał się jedną z jej głównych granic.

Cztery zaproszenia dla cyfrowego ucznia

Abp Nwachukwu zostawia młodym katolickim twórcom cztery konkretne zaproszenia.

Pierwsze brzmi: „buduj swój umysł, zanim zbudujesz swoją platformę”. Arcybiskup zachęca, by czytać Pismo Święte przed scrollowaniem, studiować głęboko i uczyć się nieustannie. „Płytki umysł nie może komunikować głębokiej Ewangelii” — zaznacza.

Drugie zaproszenie dotyczy wykorzystania każdej cyfrowej drogi jako drogi do Chrystusa. Każdy artykuł, fotografia, wywiad czy dokument może — według arcybiskupa — „bronić ludzkiej godności, inspirować nadzieję i służyć dobru wspólnemu”.

Trzecie wezwanie dotyczy życia wewnętrznego. „Nie pozwólcie, aby stała łączność odebrała wam ciszę, modlitwę i refleksję” — mówi abp Nwachukwu. Dodaje przy tym, iż komunikator, który nigdy nie słucha Boga, w końcu będzie miał kilka wartościowego do powiedzenia światu.

Czwarte zaproszenie jest powrotem do głównego tematu całego orędzia: każdy dzień trzeba zaczynać jako uczeń, zanim stanie się dziennikarzem, twórcą treści czy influencerem.

Sztuczna inteligencja: narzędzie, nie zastępstwo sumienia

W końcowej części wystąpienia abp Nwachukwu odnosi się do sztucznej inteligencji. Nazywa ją „jednym z największych osiągnięć technologicznych naszych czasów”, ale jednocześnie podkreśla, iż jak każde wielkie narzędzie powinna być przyjmowana z mądrością i używana odpowiedzialnie.

„Niech wspiera waszą pracę, ale nigdy nie zastępuje waszego myślenia. Niech poszerza wasze badania, ale nigdy nie zastępuje waszego osądu” — czytamy w orędziu.

Arcybiskup ostrzega też przed oddaniem maszynom tego, co najgłębiej ludzkie: pamięci, sumienia, wyobraźni i zdolności zachwytu. „Maszyny mogą przetwarzać informacje, ale nie mogą kochać. Mogą generować tekst, ale nie mogą dawać świadectwa. Mogą imitować inteligencję, ale nie mogą stać się uczniami”.

Dlatego sztuczna inteligencja ma być narzędziem w służbie prawdy, człowieczeństwa i Ewangelii, a nie zastępstwem odpowiedzialności, twórczości i rozeznania.

Katolickość nie jest etykietą

Ostatnie słowa orędzia mają charakter osobistego wezwania. Abp Nwachukwu przypomina, iż „katolicki” nie jest jedynie etykietą, ale tożsamością, którą trzeba ucieleśniać. Uczeń zaś jest „żywym przykładem” Chrystusa.

Przyszłość katolickiej komunikacji — jak podkreśla arcybiskup — nie zostanie rozstrzygnięta wyłącznie przez technologię. Zostanie rozstrzygnięta przez to, jakimi ludźmi staną się ci, którzy komunikują.

„Idźcie więc w świat cyfrowy z zawodową doskonałością, intelektualną uczciwością, moralną odwagą i żywą wiarą. Ale przede wszystkim idźcie jako uczniowie” — apeluje abp Nwachukwu.

Bo kiedy uczniowie komunikują „z prawdą, pokorą i miłością”, nie tylko informują umysły. Otwierają serca na spotkanie z Jezusem Chrystusem, który jest „drogą, prawdą i życiem” (J 14,6).

Idź do oryginalnego materiału