Uczmy się od Chrystusa nie odpłacać złem na zło

1 godzina temu
Kaznodzieja wskazał, iż także my możemy zatrzymywać krąg zła, jeżeli nie będziemy palcem wskazywać wroga, ani nie odwzajemniać doznanej krzywdy, ale przyjąć „partyturę krzyża”.Kaznodzieja Domu Papieskiego o. Roberto Pasolini odniósł się w homilii do pieśni Sługi Pańskiego, rozważanych w liturgii Wielkiego Tygodnia. To teksty poetyckie, w których prorok Izajasz nakreślił postać tajemniczego Sługi, przez którego Bóg zbawia świat od zła i grzechu, a tradycja chrześcijańska ujrzała w nim Chrystusa.Jak podkreślił o. Pasolini, w pierwszej pieśni Sługa zostaje powołany przez Pana do szczególnej i ambitnej misji: otworzyć „oczy niewidomym” i wyprowadzić „więźniów z zamknięcia, z ciemności tych, którzy mieszkają w mroku”.Jednak Sługa ma je wypełnić z wielką delikatnością, bez wołania i podnoszenia głosu, bez łamania trzciny nadłamanej. „Żadnej agresji, żadnego uciekania się do siły, żadnej pokusy zniszczenia wszystkiego, by zacząć od nowa. Sługa ma być poszukiwaczem życia pośród ciemności zła” – mówił kaznodzieja.Dodał, iż łagodność jest jedyną siłą w obliczu ciemności zła.Przechodząc przez kolejne Pieśni o. Pasolini przypomniał, iż Sługa najpierw odnosi wrażenie, iż jego trud jest daremny. „Zasiane dobro nie wydaje się kiełkować, wszystko wydaje się zatrzymane i zablokowane. To kryzys, który prędzej czy później dotyka każdego, kto zdecydował się iść za Panem: poczucie kręcenia się w kółko, niedochodzenia donikąd, wierności czemuś, co nie przynosi owoców” – wskazał.Dodał, iż Sługa Pański w rzeczywistości wszedł w przestrzeń, w której rzeczy nie dają się już rozumieć według naszych kryteriów, ale podążają za planem - często paradoksalnym - zbawienia, które pochodzi od Boga.Dlatego w trzeciej pieśni pojawia się zaskoczenie, iż ci, którym chciałby pomóc, reagują wrogością, gniewem, a choćby przemocą. W czwartej pieśni przemoc, która spada na Sługę, jest tak intensywna, iż oszpeca jego twarz, czyniąc go niemal nierozpoznawalnym. „A jednak właśnie na tej drodze uczy się on nie odwzajemniać otrzymanego zła. Gdy zło nas dotyka, odruchem jest reakcja, oddanie go, wyrównanie rachunków. Sługa natomiast nie poddaje się tej logice: przyjmuje wszystko, nie oddając przemocy. Zło dochodzi aż do niego i tam się zatrzymuje” – dodał kaznodzieja.Jezus, przeżywając w pełni te pieśni, z całkowitym zaufaniem wobec woli Ojca, przemienił swoje ukrzyżowanie w wydarzenie zbawcze – zauważył o. Pasolini. Świat wobec zła zna tylko dwie drogi: poddać się albo je odwzajemnić – wskazał „Zło krąży dalej, ponieważ zawsze znajduje kogoś gotowego je oddać i pomnożyć. Jezus przerwał ten łańcuch nie przez narzucenie się większą siłą, ale przez przyjęcie tego, co Go spotykało i rozpoznanie w tym »partytury« miłości i służby powierzonej Jego życiu” – wyjaśnił kaznodzieja.Dodał, iż to Chrystus szedł drogą najtrudniejszego posłuszeństwa: miłości do drugiego, choćby gdy ten jawi się jako wróg.Kaznodzieja wskazał, iż w dzisiejszym świecie głos Boga jest zagłuszany przez słowa obiecujące bezpieczeństwo, postęp, dobrobyt. A jednak świat przez cały czas pozostaje miejscem cierpienia i śmierci, a wojny nie ustają.Jak wskazał kaznodzieja, świat i dzisiaj potrzebuje zbawienia i jest nieustannie zbawiany przez tych, którzy są gotowi przyjąć pieśni Sługi Pańskiego jako formę własnego życia. „To właśnie uczynił Pan Jezus: potraktował poważnie wolę Ojca, przyjmując ją jako »partyturę« do wykonania aż do końca.O. Pasolini podkreślił, iż także my możemy przyjąć „partyturę” krzyża, „jeśli zgodzimy się, iż nie ma żadnej trudnej sytuacji, której nie można by stawić czoła, żadnego winnego, na którego trzeba by wskazywać palcem, żadnego wroga, który mógłby nas powstrzymać od miłości i służby. Jesteśmy natomiast my - którzy wybierając, by nie odwzajemniać zła, by trwać cierpliwie w uciskach, by wierzyć w dobro choćby wtedy, gdy ciemność zdaje się wszystko pochłaniać - możemy stać się tymi sługami, których Pan chce użyć, aby przynieść światu zbawienie.”
Idź do oryginalnego materiału