Niedzielne spotkanie Leona XIV z wiernymi miało tym razem wyjątkowy charakter. Papież nie przemawiał z okna Pałacu Apostolskiego, ale przewodniczył Mszy na błoniach Sanktuarium Matki Bożej w Lourdes. Po Eucharystii odmówił z pielgrzymami modlitwę Anioł Pański. Według relacji Vatican News w liturgii uczestniczyło około 150 tys. wiernych, w tym blisko 7 tys. osób chorych. Było to najważniejsze publiczne wydarzenie trzeciego dnia podróży apostolskiej papieża do Francji.

Nawrócenie nie może czekać
W oficjalnie opublikowanej homilii Leon XIV połączył niedzielne czytania z orędziem przekazanym w Lourdes św. Bernadetcie. Jego najważniejszym elementem jest wezwanie do nawrócenia – pełne czułości, ale zarazem pilne. „To dzisiaj, nie jutro, trzeba się nawrócić” – podkreślił papież. Nawrócenie oznacza porzucenie drogi zagubienia i zwrócenie się ku Bogu, który nie chce zguby człowieka. Nie można jednak odkładać tej decyzji, ponieważ dotyczy ona nie tylko doczesnego dobrobytu, ale życia wiecznego.
Leon XIV przypomniał słowa Maryi skierowane do Bernadetty: nie obiecała jej szczęścia na tym świecie, ale w przyszłym. Zdaniem papieża to przesłanie szczególnie mocno przemawia do społeczeństwa, które zabiega o postęp i materialny dobrobyt, a równocześnie może tracić z oczu wieczność.

Świętość życia nie zależy od zdrowia
Na zakończenie Leon XIV powiedział pielgrzymom, iż nie powinni wyjechać z Lourdes takimi samymi, jakimi tam przybyli. Mają powrócić do swoich krajów, diecezji i rodzin jako misjonarze nadziei. Cudem Lourdes nie jest bowiem jedynie uzdrowienie fizyczne. Jest nim także nadzieja, która może narodzić się pośród cierpienia. Maryja – mówił papież – uzdrawia ludzkie spojrzenie, przemienia serca i napełnia je pokojem.
Papież odniósł się do współczesnych prób zmiany sposobu, w jaki oceniamy wartość ludzkiego życia w obliczu choroby, cierpienia i starości. Lourdes nazwał sanktuarium chrześcijańskiej nadziei, ponieważ człowiek słaby nie jest tu traktowany jako ktoś mniej wartościowy. „Tutaj żadna słabość nie zostaje odrzucona” – powiedział Leon XIV. Kule, wózki inwalidzkie i ukryte łzy nie stanowią przeszkody w spotkaniu z Bogiem. Lourdes pozostaje miejscem wyznania wiary w piękno i świętość każdego życia, przyjmowanego jako dar.
Zwracając się bezpośrednio do chorych, papież zapewnił, iż znajdują się oni w sercu Kościoła, a ich rola jest niezastąpiona. Cierpienie nie usuwa człowieka na margines wspólnoty. Może zostać przeżyte jako ofiara zjednoczona z męką Chrystusa.

Kościół również potrzebuje nawrócenia
Wezwania do pokuty Leon XIV nie ograniczył do osobistego życia wiernych. Przyznał, iż nawrócenie musi rozpocząć się również w samym Kościele.
Aby uleczyć głębokie rany, niewierności i bolesne błędy popełnione w jego łonie, Kościół powinien pokornie poddać się oczyszczającemu spojrzeniu Boga. Uznanie własnych win jest konieczne do duchowego wzrostu. Nie wystarczy wskazywanie zła obecnego w świecie – przemiana musi rozpocząć się od własnego serca.
Papież przypomniał, iż przemoc i konflikty niszczące życie niewinnych ludzi rodzą się w ludzkim wnętrzu. Bóg nie jest odpowiedzialny za zło. Dlatego modlitwa o pokój powinna prowadzić również do osobistego rachunku sumienia.
Misjonarze nadziei
Na zakończenie Leon XIV powiedział pielgrzymom, iż nie powinni wyjechać z Lourdes takimi samymi, jakimi tam przybyli. Mają powrócić do swoich krajów, diecezji i rodzin jako misjonarze nadziei.
Cudem Lourdes nie jest bowiem jedynie uzdrowienie fizyczne. Jest nim także nadzieja, która może narodzić się pośród cierpienia. Maryja – mówił papież – uzdrawia ludzkie spojrzenie, przemienia serca i napełnia je pokojem.

2 godzin temu

![Papież spotkał się z siostrami klauzurowymi [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/09/mid-epa13266785.jpg)










