Tragiczny symbol upadku katolickiej Francji. 900 lat historii idzie pod młotek za cenę paryskiego mieszkania

rzymski-katolik.blogspot.com 21 godzin temu
Zdjęcie: LPLT - Own work, CC BY-SA 3.0,
https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26133741

Współczesna Europa coraz boleśniej doświadcza skutków kryzysu powołań i masowej laicyzacji. Świątynie, klasztory i wiekowe opactwa, które przez stulecia stanowiły duchowe serca i bastiony wiary w Europie Zachodniej, coraz częściej trafiają na rynek komercyjny. Najnowszym, poruszającym przykładem tego procesu staje się historia opactwa Notre-Dame de Langonnet w bretońskim departamencie Morbihan.

Obiekt o powierzchni zabudowy sięgającej 5 380 m² oraz otaczające go 58 hektarów lasów i pól został niedawno wystawiony na sprzedaż na portalu nieruchomości komercyjnych za cenę zaledwie 2 milionów euro. Choć dla inwestorów komercyjnych to kwota wręcz okazyjna, w rzeczywistości jest to cenny pomnik wiary, którego wartość duchowa wykracza poza wszelkie akty notarialne.

Średniowieczny świt: Cysterski charyzmat i cywilizowanie Bretanii

Dzieje opactwa sięgają 1136 roku, kiedy to książę Bretanii Conan III ufundował w sercu bretońskich kniei klasztor dla zakonu cysterskiego. Mnisi sprowadzeni z opactwa L'Aumône zaszczepili w tym odległym zakątku kluczową zasadę ora et labora („módl się i pracuj”).

Przez ponad sześć stuleci cystersi karczowali gęste lasy, osuszali mokradła, rozwijali rolnictwo i wznosili wspaniałe budowle w stylu gotyckim i romańskim. Najjaśniejszym punktem dawnej architektury, który przetrwał do dziś i znajduje się na liście zabytków (monument historique), jest XIII-wieczna sala kapitulna – miejsce, gdzie przez wieki gromadziła się wspólnota zakonna na modlitwę, czytanie Reguły św. Benedykta oraz obradowanie pod przewodnictwem opata.

Rewolucyjna zawierucha i sekularyzacja

Ten wielowiekowy rytm modlitwy i pracy został gwałtownie przerwany przez koszmar Rewolucji Francuskiej. W 1790 roku, na mocy antyklerykalnych dekretów rewolucyjnych, opactwo zostało skonfiskowane przez państwo, a cystersi zmuszeni do opuszczenia swoich murów.

W czasie antychrześcijańskiego terroru zabudowania klasztorne zostały splądrowane, a w okresie napoleońskim i w pierwszych dekadach XIX wieku zamieniono je w państwową stadninę koni. Zamiast chorału gregoriańskiego w murach dawnego sanktuarium wybraniewał stratat kopyt i wojskowe komendy, co dobitnie pokazywało degradację dawnych miejsc kultu po upadku Ancien Régime’u.

XIX-wieczny zryw misyjny: Duchacze i kuźnia apostołów

Odrodzenie sakralnego charakteru Langonnet nastąpiło w 1858 roku, gdy opustoszałe i zniszczone obiekty przejęło Zgromadzenie Ducha Świętego (Ojcowie Duchacze). Młode, prężnie rozwijające się zgromadzenie stworzyło w Langonnet jedno ze swoich najważniejszych centrów formacyjnych i misyjnych.

Przez blisko 170 lat mury dawnego opactwa cysterskiego były kuźnią apostołów. To stąd setki i tysiące młodych zakonników oraz kapłanów wyruszało na najtrudniejsze misje – do Afryki Równikowej, na Madagaskar czy do Ameryki Południowej, aby nieść Ewangelię i budować Kościół.

Duchowe więzi z abp. Marcelem Lefebvre'em

Z postacią Duchaczy i opactwem w Langonnet nierozerwalnie wiąże się osoba arcybiskupa Marcela Lefebvre’a (1905–1991), późniejszego założyciela Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X (FSSPX) oraz filaru walki o zachowanie Mszy Wszech Czasów i tradycyjnej nauki Kościoła.

Abp Lefebvre przez lata był związany ze Zgromadzeniem Ojców Duchaczy – służył jako misjonarz w Gabonie, a w latach 1962–1968 pełnił funkcję Przełożonego Generalnego Zgromadzenia Ducha Świętego. To właśnie w takich domach zakonnych jak Langonnet formowała się maryjna i misyjna duchowość młodego arcybiskupa, oparta na gorliwości apostolskiej, posłuszeństwie Kościołowi i wierności Tradycji.

Historia zatoczyła koło: dawne cysterskie opactwo stało się zapleczem duchowym dla formacji zgromadzenia, z którego wyrósł wielki obrońca tradycyjnej liturgii rzymskiej.

Zmierzch i sprzedaż pod młotek

Niestety, powojenny kryzys wiary we Francji, postępująca sekularyzacja oraz dramatyczny brak powołań dotknęły również Zgromadzenie Ducha Świętego. W ostatnich dekadach Langonnet służyło głównie jako dom emerytalny dla sędziwych misjonarzy, którzy po latach pracy w Afryce wracali do ojczyzny, by tam dokończyć swoich dni na modlitwie i skupieniu.

Dziś ten rozdział dobiega końca. Ostatni sędziwi duchacze zostali przeniesieni do innych placówek, a opactwo zostało ostatecznie opuszczone. Ponieważ wieloletnie próby znalezienia katolickiej wspólnoty zakonnej, która mogłaby przejąć obiekt i kontynuować jego dziedzictwo religijne, spełzły na niczym, władze zgromadzenia zdecydowały się wystawić obiekt na sprzedaż.

I tak, za kwotę 2 milionów euro – cenę równą wartości lepszego apartamentu w Paryżu – 900 lat historii chrześcijaństwa, groby dawnych zakonników oraz poświęcona ziemia trafiają na komercyjny rynek nieruchomości.

Apel o pamięć i modlitwę

Sprzedaż opactwa Notre-Dame de Langonnet to kolejny symbol głębokiej rany, jaka trawi „Najstarszą Córę Kościoła” – Francję. Kiedy milkną dzwony, a sale kapitulne stają się przedmiotem ofert inwestycyjnych, zadaniem katolików przywiązanych do Tradycji jest nie tylko ubolewanie nad losem murów, ale przede wszystkim żarliwa modlitwa o odrodzenie kapłaństwa, zakonów i katolickich rodzin.

Módlmy się, aby to chwalebne miejsce nie zostało zdesakralizowane, ale by – jeżeli taka będzie wola Boża – odnalazło jeszcze opiekuńczą dłoń, która przywróci w nim chwałę Bożą i stałą modlitwę!

Opracowano na podstawie informacji ze strony gloria.tv

Idź do oryginalnego materiału