
Imię Jolanta wybrał dla mnie mój tato
s. Jolanta Anna Hernik RMI
Na chrzcie świętym otrzymałam imiona Jolanta Anna. Któregoś razu, jako mało dziewczynka, zapytałam moich rodziców: Dlaczego wybrali dla mnie imię Jolanta? Wówczas dowiedziałam się, iż mama wybrała dla mnie inne imię. Kiedy je usłyszałam, uśmiechnęłam się i zwróciłam do taty: Jak dobrze, iż się nie zgodziłeś na to imię. Wtedy dowiedziałam się, iż imię Jolanta wybrał dla mnie mój tato. Może to sentymentalne ale tato wiedział, iż Jolanta znaczy „kwiat fiołka”, czyli kwiaty które lubił. W mojej rodzinie nie było nikogo o takim imieniu.
Urodziłam się w dobie, gdy nie było jeszcze Internetu. Trudno było uzyskać informacje na tematy, które intrygowały. Zachęcona na katechezie, w wieku nastoletnim, postanowiłam zdobyć kilka informacji o mojej Patronce. Ksiądz katecheta podpowiedział bym udała się do Kalisza lub Gniezna. Bliżej miałam do Kalisza. Ale tak opatrznościowo się złożyło, iż w szkole średniej dla grupy uczniów został zorganizowany wyjazd do Gniezna, którego celem było pogłębianie wiedzy historycznej. Na miejscu, skorzystałam z pomocy nauczycielki od historii i udałam się do kościoła franciszkanów. W kościele znalazłam dyspozycyjnego brata franciszkanina, który chętnie podzielił się ze mną kilkoma datami i faktami z życia błogosławionej Jolenty, znanej również pod imieniem Helena.
Urodziła się ok. 1242 r. prawdopodobnie w Ostrzyhomiu. Była córką króla węgierskiego Beli IV i Marii Laskaris, córki greckiego cesarza Teodora I Laskarysa, siostrą m.in. św. Kingi. W dzieciństwie została sprowadzona na dwór Bolesława Wstydliwego, gdzie pod okiem swojej siostry Kingi otrzymała wychowanie oraz wykształcenie. Tam również zetknęła się z duchowością franciszkańską, która miała duży wpływ na kształtowanie Jolenty. Z dwunastoletnią Jolantą zaręczył się książę kaliski, Bolesław Pobożny. Ślub odbył się dwa lata później, dzięki dyspensie papieża. Z tego małżeństwa urodziły się trzy córki: Jadwiga, Elżbieta i Anna. W mojej pamięci zachowało się wewnętrzne poruszenie na wiadomość, iż Jolanta była bardzo dobrą i oddaną matką, i małżonką. W życie domowe wprowadziła klimat ładu, spokoju, szczerej pobożności i wielkiej miłości. Wpływ księżnej tak bardzo udzielił się jej mężowi, Bolesławowi, iż potomność nadała mu przydomek – Pobożny. Pamiętam, iż w tym kościele, który w tej chwili jest sanktuarium bł. Jolanty, pytałam: Jaką drogę życia przygotował mi Pan Bóg? W życiorysie Błogosławionej, zwróciłam uwagę na to, iż po śmierci męża, bł. Jolanta wstąpiła do zakonu klarysek. Początkowo przebywała z Kingą w klasztorze starosądeckim, a gdy w 1284 r. ukończono budowę nowej siedziby klarysek w Gnieźnie, osiadła tam i troszczyła się o uposażenie klasztoru. Nie wiemy, czy była ksienią w tym klasztorze, czy też zwykłą siostrą. Ponoć jej charakter, osobowość i wielka ofiarność dla innych dawała przypuszczenie, iż była tam jako zwykła siostra, i nie przyjęła urzędu ksieni. Zakończyła żywot 17 czerwca 1298 roku. Została pochowana, w klasztorze, w którym żyła. Grób jej niedługo zasłynął licznymi cudami i stał się miejscem wielu pielgrzymek wiernych. ale nikt nie spisywał łask i dlatego Błogosławiona musiała długo czekać na swego pisarza zajmującego się żywotami świętych. Niesamowity w historii Błogosławionej jest fakt, iż dopiero 333 lata po jej śmierci, prymas polski, Jan Wężyk wyznaczył komisję kanoniczną dla procesu kościelnego. Uroczystości beatyfikacyjne ze względu na trudności stawiane przez ówczesny rząd pruski, mogły odbyć się w Wielkopolsce, w Gnieźnie, dopiero w roku 1834. Ujmuje mnie do dzisiaj, iż bł. Jolanta żyła cnotą ofiarności, zakochana w Chrystusowym Krzyżu. Umiała wyzbyć się ziemskich przywiązań, by kształtować duszę. Nabyła zamiłowania do modlitwy i refleksji. Była przykładem wiary w Chrystusa. Skromna, delikatna, naturalnie piękna.
Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, iż bł. Jolanta była znakiem na mojej drodze życia. Pragnęłam być misjonarką ale nie myślałam o drodze życia zakonnego. Po kilku latach walki z powołaniem, Pan zaprosił mnie do Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej Misjonarek Klaretynek. Przed wstąpieniem do zgromadzenia misyjnego, formując się w Ruchu Światło-Życie, w moim sercu było bardzo żywe pragnienie troski o Kościół. Poczułam ogromną symbiozę z moją Patronką, kiedy przeczytałam, iż bł. Jolanta troszczyła się o odnowę Kościoła. Dlatego była fundatorką wraz z mężem klasztorów, szpitali oraz kościołów. Była inicjatorką sprowadzenia do Kalisza franciszkanów oraz ich kolejnych fundacji w: Śremie, Obornikach i Pyzdrach. W Gnieźnie poza fundacją ich klasztoru, była inicjatorką również ufundowania kościoła klasztornego pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Antoniego. Moje zgromadzenie zakonne ma w charyzmacie: troskę o odnowę Kościoła, starając się nade wszystko o nawrócenie osób konsekrowanych na służbę Bogu, i o nawrócenie całego świata, dla większej chwały Boga i Jego Najświętszej Matki. W takim celu Zgromadzenie Misjonarek Klaretynek narodziło się w Kościele. Będąc już misjonarką, kilka razy udałam się z misją do Wilna. Pewnego razu będąc w kościele św. Piotra i Pawła na Antokolu, pokazano mi fresk przedstawiający bł. Jolantę. Przewodnik powiedział, iż ten fresk „przedstawia Błogosławioną jako kobietę bardzo pracowitą, oddaną odnowie Kościoła”. Poczułam w sercu radość! Ta informacja jakby utwierdziła mnie, iż moja Patronka naprawdę towarzyszy mi w drodze powołania zakonnego, w tym konkretnym zgromadzeniu. W codziennym życiu, w duchu charyzmatu klaretyńskiego, Pan Bóg wciąż stawia przede mną dużo wyzwań ewangelizacyjnych na rzecz odnowy Kościoła. Osoby Życia Konsekrowanego i ich formacja na różnych płaszczyznach, w różnych krajach świata, stanowią priorytet w misji, do której jestem posłana. Dla mnie, imię Jolanta, które otrzymałam na chrzcie świętym nie jest znakiem przypadku ale Opatrzności Bożej. Stąd przywiązuję wagę do świętowania mego imienia dnia 15 czerwca. Na koniec informacja: W 2027 roku będziemy obchodzili jubileusz 200-lecia beatyfikacji bł. Jolanty.

Jolanta Anna Hernik RMI
Misjonarka Klaretynka, jest doktorem teologii dogmatycznej.Mieszka we wspólnocie sióstr w Warszawie. W Polsce pełni funkcję Delegatki Generalnej Misjonarek Klaretynek. Przez wiele lat była odpowiedzialna w zgromadzeniu za formację sióstr klaretynek na różnych etapach. Aktualnie prowadzi wykłady z Antropologii Teologicznej i Teologii Życia Konsekrowanego w Centrum Formacji Duchowej w Trzebini i Instytucie Życia Konsekrowanego we Wrocławiu. Towarzyszy wspólnotom życia konsekrowanego w Europie (żeńskim i męskim) w ich potrzebach formacji stałej i początkowej. Współpracuje ze Zgromadzeniami Zakonnymi tak apostolskimi jak i kontemplacyjnymi, towarzysząc im, w ich odnowie charyzmatu. Publikuje artykuły w czasopiśmie pt. „Życie Konsekrowane”. Wydała książkę pt. „Powołani, by być”, która wciąż cieszy się popularnością. Pracuje również w zawodzie nauczycielki języka obcego, w państwowym Liceum Ogólnokształcącym w Warszawie. Ma swoje pasje: wspinaczki górskie, teatr, filharmonia, dobry film i dobra literatura beletrystyczna, poznawanie życia ludzi w różnych krajach świata.













