Święta Anna, babcia Jezusa, to postać o której… Biblia milczy. Jednak Jej historia przez wieki inspirowała rzesze ludzi, stając się niedoścignionym wzorem dla chrześcijańskich rodziców. Dziś przypomina nam, iż prawdziwe wychowanie opiera się na wierze, a z najtrudniejszych prób Bóg wyprowadza wielkie dary.
Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: EWTN PolskaPhoto credit: Public Domain
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
To intrygujące, iż na kartach Nowego Testamentu nie znajdziemy ani jednego słowa o dziadkach Jezusa Chrystusa. Nasza wiedza na ich temat opiera się na literaturze apokryficznej, przede wszystkim na napisanej około 150 roku Protoewangelii Jakuba. Ponieważ dokument ten powstał w początkach chrześcijaństwa, badacze przyjmują, iż zachował prawdziwe perły ustnej tradycji.
Małżeński dramat i cud przy Złotej Bramie
Z tych starożytnych zwojów dowiadujemy się, iż imię Anna wywodzi się z języka hebrajskiego i oznacza „łaskę”. I iż Ta niezwykła kobieta przyszła na świat w Betlejem, około 70 lat przed narodzinami Chrystusa. Płynęła w niej królewska i kapłańska krew, gdyż wywodziła się z rodu króla Dawida.
Niezwykła historia Anny nierozerwalnie łączy się z jej mężem. Mając zaledwie 24 lata, poślubiła Joachima, Galilejczyka wywodzącego się z bardzo bogatej i wpływowej rodziny. Ten – ponoć zamożny – mąż Anny i zarazem ojciec Najświętszej Maryi Panny nosił imię, które z hebrajskiego tłumaczy się jako „przygotowanie Panu”. Mimo ogromnego uczucia, które ich łączyło, a także faktu, iż cały swój majątek podzielili na trzy części – obdarowując Kościół, ubogich i zostawiając jedynie część dla siebie – przez dwadzieścia lat zmagali się z bolesnym brakiem potomstwa. Ich dramat osiągnął punkt kulminacyjny w jerozolimskiej świątyni, gdzie kapłan publicznie upokorzył Joachima, odmawiając przyjęcia od niego ofiary i wytykając mu bezpłodność. Zrozpaczony mąż uciekł na pustynię, gdzie przez czterdzieści dni pościł i błagał Stwórcę o litość. Porzucona Anna wylała z kolei morze łez w swoim ogrodzie, pod drzewem figowym, ślubując, iż jeżeli Pan ją wysłucha, odda dziecko na wyłączną służbę Bogu. Wtedy obojgu ukazał się anioł, zapowiadając narodziny córki, która stanie się „radością ziemi”. Szczęśliwi małżonkowie wpadli w swoje ramiona pod jerozolimską Złotą Bramą, a Maryja przyszła na świat, gdy Anna miała 44 lata.
Matczyna pedagogika, czyli jak wychować Królową
Postawa św. Anny to gotowy podręcznik wychowania, z którego każdy rodzic może czerpać pełnymi garściami. W wieku trzech lat Maryja, zgodnie ze złożonym ślubem, została oddana na wychowanie do świątyni. Wcześniej jednak to matka wyposażyła ją w moralny fundament. W ikonografii jednym z najczęstszych motywów jest przedstawienie św. Anny uczącej małą Maryję czytać. W domowym zaciszu, a potem w świątyni, przyszła Matka Zbawiciela uczyła się śpiewu, modlitwy, lektury Pisma Świętego i precyzyjnego haftowania szat kapłańskich. Sługa Boży Jan Paweł II, przemawiając w 1983 roku, podkreślił bezdyskusyjny fakt: Maryja potrafiła w pokorze przyjąć Boże plany właśnie dzięki wybitnemu przygotowaniu, jakie otrzymała w domu. Anna i Joachim uczą nas dzisiaj, iż najważniejszym obowiązkiem rodzica jest odpowiednie ukształtowanie postawy dziecka do sfery sacrum. To bezpośrednio rzutuje na całe jego dorosłe życie a także – życie wieczne.
Burzliwe losy kultu i zadziwiające patronaty
Mogłoby się wydawać, iż cześć oddawana babci Jezusa zawsze była oczywistością. Nic bardziej mylnego! Liturgiczny obchód ku czci rodziców Maryi wprowadził na Wschodzie cesarz Justynian II już w 710 roku. Jednak w 1568 roku papież Paweł V zniósł to święto całkowicie, argumentując dość rygorystycznie, iż o Annie i Joachimie nie ma przecież ani słowa w Biblii. Presja wiernych i teologów była jednak tak potężna, iż już w 1584 roku papież Grzegorz XIII przywrócił to wspomnienie, wyznaczając je na 26 lipca. Święta Anna urosła do rangi potężnej orędowniczki w różnych sprawach. Jest wzywana przez wiernych o dar deszczu, poprawę pogody czy odnalezienie zgubionych przedmiotów. Z racji swojego życiorysu patronuje matkom, wdowom i kobietom rodzącym, ale – co interesujące – opiekuje się też żeglarzami, młynarzami i górnikami kopalni złota.
Polskie serce bije na Śląsku
Kult św. Anny przywędrował na ziemie polskie w XIV wieku i błyskawicznie podbił serca wiernych. Zdecydowanie najpotężniejszym ośrodkiem tego nabożeństwa jest dziś Góra św. Anny w pobliżu Opola. W tamtejszym sanktuarium, które w 1983 roku nawiedził papież Polak, znajduje się cudowna, drewniana figura o wysokości 66 centymetrów. Jej historia jest niezwykła: początkowo, w XV wieku, rzeźba przedstawiała samą Annę. Dopiero dwa stulecia później wyrzeźbiono i dołączono do niej przy głowie malutkie postaci Maryi i Dzieciątka Jezus. W ten sposób powstało wizerunkowe arcydzieło zwane Świętą Anną Samotrzecią – co oznacza chwalebną obecność „we troje razem”. Figura ta, jako skarb o zasięgu światowym, doczekała się w 1910 roku uroczystej papieskiej koronacji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:

1 godzina temu



_-_James_Tissot_-_overall.webp)










