Spojrzenie miłosierdzia

1 godzina temu

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje powołanie celnika Mateusza. Choć ludzie widzieli w nim grzesznika i zdrajcę, Jezus spojrzał na niego z miłosierdziem. Odkryj, jak Bóg patrzy na człowieka i dlaczego, mimo upadków, nigdy nie jesteśmy dla Niego straceni.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: EWTN Polska
Photo credit: EWTN Polska by AI
Tekst został opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Bracia i Siostry,

dzisiejsza Ewangelia wydaje się bardzo krótka.
Kilka zdań.
Jedno spojrzenie Jezusa.
Jedno zaproszenie.
Jedna decyzja człowieka.
A jednak w tych kilku zdaniach kryje się cała prawda o Bogu… i o człowieku.

Święty Mateusz opisuje moment własnego powołania:

„Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On wstał i poszedł za Nim” (Mt 9,9).

To zdanie powinno nami wstrząsnąć.

Mateusz nie był człowiekiem idealnym.
Był celnikiem.
A więc kimś, kto współpracował z okupantem rzymskim.
Kimś, kto dla wielu Żydów był symbolem zdrady, chciwości i moralnego upadku.

Ludzie patrzyli na Mateusza i widzieli grzesznika.
Ale Jezus spojrzał głębiej.
Zobaczył człowieka.

To jest jedna z najpiękniejszych prawd chrześcijaństwa:
Bóg widzi więcej niż nasze grzechy.
Bóg widzi serce, które może jeszcze powstać.

Święty Augustyn powiedział kiedyś:
„Bóg kocha każdego z nas tak, jakby był jedynym człowiekiem na świecie”.

I właśnie tak Jezus spojrzał na Mateusza.
Nie jak tłum.
Nie jak faryzeusze.
Nie jak ludzie pełni pogardy.

Spojrzał z miłosierdziem.

Bracia i Siostry,
czasem największym dramatem człowieka nie jest choćby sam grzech.
Największym dramatem jest moment, gdy człowiek uwierzy, iż dla Boga jest już stracony.Ilu ludzi dziś tak żyje?
Ilu nosi w sobie przekonanie:
„Jestem zbyt brudny.”
„Za dużo zrobiłem.”
„Bóg nie chce mieć już ze mną nic wspólnego.”

A dzisiejsza Ewangelia mówi: To nieprawda.

Chrystus nie przyszedł dla ludzi doskonałych.

Idź do oryginalnego materiału