Sługa Boży ojciec Mariano z Turynu

1 tydzień temu
Do roli telewizyjnego kaznodziei nikt go nie przygotował. Nie miał też na kim się wzorować, gdyż był pierwszym we Włoszech duchownym występującym regularnie przed kamerami. Miał za to piękny, „radiowy” głos i był fotogeniczny – kamera go lubiła. A do tego mówił w sposób spokojny i ciepły. I to zadecydowało, iż przez kolejnych piętnaście lat jego program stale gościł na antenie, ciesząc się niesłabnącą popularnością.
Idź do oryginalnego materiału