"Rok, w którym szukałam sensu i ukojenia" Moniki Sobień-Górskiej to gorzki obraz tułaczki sierot polskiego post-katolicyzmu. Zniechęcone do instytucji, która nakazuje i zakazuje, szukają miejsca, w którym zostaną wysłuchane i w którym zdołają zmienić swoje życie, albo przynajmniej trochę lepiej się poczuć. Znajdują kręgi kobiet, ustawienia hellingerowskie, manifestacje oraz całą masę mniej lub bardziej szemranych kursów rozwoju. Jakie mają z nich korzyści? Obraz odmalowany przez Sobień-Górską jest nieoczywisty. I dlatego warto go poznać.