PS Schemat przed użyciem skopiuj

1 godzina temu

Czy dzisiejszy człowiek bardziej łaknie chleba, czy miłości i Boga? Rozważając cud rozmnożenia chleba, odkrywamy, iż Stwórca prosi nas jedynie o zaufanie. Przeczytaj, jak Twoje przysłowiowe „pięć chlebów i dwie ryby” może odmienić dzisiejszy świat.

Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: EWTN Polska
Photo credit: EWTN Polska by chatGPT
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Drodzy Bracia i Siostry!

Jest takie pytanie, które od dłuższego czasu nie daje mi spokoju: czy dzisiejszy człowiek naprawdę jest głodny chleba, czy może bardziej jest głodny miłości, prawdy i Boga? Patrzymy na świat i widzimy coś niezwykłego. Nigdy wcześniej ludzkość nie osiągnęła takiego poziomu dobrobytu, wiedzy i techniki, a jednocześnie nigdy nie było tylu ludzi samotnych, zagubionych i pozbawionych nadziei. Wojna trwa tuż za naszą granicą, rodziny rozpadają się w ciszy własnych domów, coraz więcej młodych ludzi nie widzi sensu życia, a wielu żyje tak, jakby Boga po prostu nie było. To właśnie do takiego świata Chrystus kieruje dzisiaj słowa, które są jednocześnie rozkazem i programem dla wszystkich ucznia: „Wy dajcie im jeść”.

Apostołowie patrzą na sytuację bardzo rozsądnie. Jest późno, ludzi są tysiące, nie mają pieniędzy ani zapasów żywności. Z ludzkiego punktu widzenia ich propozycja wydaje się logiczna: „Odpraw tłumy”. Jednak Ewangelia bardzo często zaczyna się tam, gdzie kończy się ludzka logika. Jezus nie pyta uczniów, czego im brakuje. Pyta jedynie: „Co macie?” Pięć chlebów i dwie ryby. To śmiesznie mało. Za mało, by nakarmić tłum, ale wystarczająco dużo, aby Bóg mógł dokonać cudu.

Tak często przypominamy Apostołów. Mówimy: „Panie, gdybym miał więcej czasu… Gdybym był zdrowszy… Gdybym miał więcej pieniędzy… Gdybym był młodszy albo bardziej zdolny…”. Tymczasem Chrystus odpowiada każdemu z nas: „Daj Mi to, co masz”. Bóg nie oczekuje od nas rzeczy niezwykłych. Oczekuje serca gotowego Mu zaufać. Święty Augustyn napisał: „Bóg jest bliżej ciebie niż ty sam siebie.” On zna nasze możliwości lepiej niż my sami. Wie, iż nie jesteśmy doskonali, ale wie również, iż człowiek całkowicie oddany Bogu potrafi uczynić rzeczy przekraczające wszelkie ludzkie kalkulacje.

Historia Kościoła jest tego najpiękniejszym dowodem. Dwunastu prostych Apostołów zaniosło Ewangelię na cały świat. Święty Franciszek nie miał niemal nic, a odnowił Kościół. Święty Maksymilian Kolbe oddał życie za drugiego człowieka. Święta Matka Teresa posiadała kilka poza różańcem i bezgraniczną ufnością Bogu, a stała się matką tysięcy ubogich. To pokazuje, iż Bóg nie potrzebuje naszych wielkich możliwości. Potrzebuje naszej gotowości.

Święty Jan Paweł II wołał na początku swojego pontyfikatu: „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!” Myślę, iż właśnie lęk jest dziś jedną z największych chorób współczesnego świata. Boimy się przyszłości, wojny, choroby, samotności, utraty pracy czy bezpieczeństwa. Człowiek przestraszony zamyka się w sobie i zaczyna wszystko zatrzymywać dla siebie. Tymczasem cud rozmnożenia chleba rozpoczął się dopiero wtedy, gdy ktoś odważył się oddać Jezusowi to niewiele, co posiadał. Tak samo jest z miłością. Rozmnaża się tylko wtedy, gdy się nią dzielimy. Nadzieja rośnie wtedy, gdy ją przekazujemy innym. Wiara umacnia się wtedy, gdy mamy odwagę o niej świadczyć.

Na końcu Ewangelii pozostaje jeszcze dwanaście koszów ułomków. To niezwykły znak. U Boga nic się nie marnuje. Nie marnuje się żadna modlitwa, żadne cierpienie przeżyte z Chrystusem, żaden akt przebaczenia ani żaden dobry uczynek. choćby jeżeli nie zobaczymy owoców tutaj, na ziemi, w wieczności przekonamy się, iż wszystko miało głęboki sens.

Dlatego chciałbym, aby każdy z nas wrócił dziś do domu z jednym pytaniem: Jakie jest moje pięć chlebów i dwie ryby? Może jest nim czas dla własnej rodziny. Może telefon do osoby samotnej. Może przebaczenie, na które ktoś czeka od lat. Może spowiedź odkładana od miesięcy. Może codzienna modlitwa, która czeka na swój powrót. Nie mówmy Chrystusowi, czego nie mamy. Powiedzmy Mu raczej: „Panie, to niewiele, ale wszystko, co mam, oddaję Tobie.” Właśnie wtedy dokonują się największe cuda. Nie zawsze spektakularne, ale o wiele ważniejsze – rozmnaża się wiara, odradza się nadzieja i zwycięża miłość. A tego głodu współczesny świat doświadcza dziś bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Amen.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Poszanowanie życia – Intencja papieska na lipiec
Idź do oryginalnego materiału