Jezus nie mówi do nas: „postarajcie się być”, ale „jesteście”. To stwierdzenie faktu, który wynika z naszego chrztu. Co jednak dzieje się, gdy sól traci swój smak, a światło zostaje ukryte pod korcem? Poznaj rady świętych – od Jana Pawła II po Matkę Angelikę – i dowiedz się, jak odzyskać chrześcijańską tożsamość w świecie, który potrzebuje świadków, a nie tylko komentatorów.
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: EWTN Polska/ ks. Piotr WiśniowskiTekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Bracia i Siostry,
Dzisiejsza Ewangelia jest krótka, ale uderza z mocą młota. Jezus nie wygłasza teorii. Nie proponuje pobożnej refleksji dla wybranych. On mówi wprost o tożsamości ucznia.
Nie o tym, co mamy robić od czasu do czasu, ale kim mamy być.
„Wy jesteście solą ziemi… Wy jesteście światłem świata” (Mt 5,13–14).
Zwróćmy uwagę: Jezus nie mówi „macie być” ani „postarajcie się być”. On mówi: jesteście. To zdanie oznajmujące. Fakt. Prawda obiektywna wynikająca z chrztu. jeżeli należysz do Chrystusa, jesteś solą. Jesteś światłem. Niezależnie od tego, czy ci się chce, czy nie. Pytanie brzmi nie czy, ale jaką solą jesteś i jakim światłem świecisz.
1. Sól, która traci smak
W czasach Jezusa sól była bezcenna. Nie tylko przyprawiała, ale chroniła przed zepsuciem. Bez niej mięso gniło. Jezus mówi jasno: jeżeli sól zwietrzeje, nadaje się tylko do wyrzucenia.
To jedno z najbardziej dramatycznych zdań Ewangelii.
Sól traci smak, gdy miesza się z czymś obcym. Chrześcijanin traci smak, gdy zaczyna się rozcieńczać. Gdy Ewangelię dopasowuje do świata, zamiast świat do Ewangelii. Gdy boi się być jednoznaczny.
Święty Jan Paweł II mówił bez kompromisów:
„Chrześcijaństwo, które nie stawia wymagań, przestaje być chrześcijaństwem”.
Można być ochrzczonym i nijakim. Można chodzić do kościoła i nie mieć w sobie żadnej mocy przemiany. Można mówić o wartościach i żyć dokładnie tak, jak wszyscy inni.
To jest sól, która zwietrzała.
2. Światło, którego nie wolno ukrywać
Jezus idzie dalej:
„Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem” (Mt 5,15).
Światło z definicji ma świecić. Chrześcijanin, który ukrywa wiarę, żyje w sprzeczności z własną naturą. Wiara prywatna, zamknięta w czterech ścianach, nie jest wiarą biblijną.
Święty Paweł pisał:
„Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9,16).
Nie chodzi o nachalność. Nie chodzi o moralizowanie. Chodzi o czytelne świadectwo. O życie, które zadaje pytania. O postawę, która nie wstydzi się Chrystusa w pracy, w rodzinie, w przestrzeni publicznej.
Matka Angelika, założycielka naszej TV EWTN, mówiła wprost:
„Jeśli żyjesz Ewangelią, świat będzie cię kochał albo nienawidził – ale nigdy nie zignoruje”.
Jeśli świat cię nie zauważa, może dlatego, iż światło jest zbyt słabe.
3. Światło nie jest twoje
Tu trzeba bardzo ważnego doprecyzowania. Jezus nie mówi, iż my jesteśmy źródłem światła. On jest Światłością świata. My jesteśmy jak lampy, które mogą świecić tylko wtedy, gdy są podłączone.
Bez modlitwy, bez sakramentów, bez Eucharystii – nie ma światła. Jest tylko imitacja. Jest duchowa LED-ówka na marne baterie, która gwałtownie gaśnie.
Święta Teresa z Lisieux pisała:
„Poza Jezusem nie potrafię zrobić niczego, ale z Nim mogę wszystko”.
Dlatego chrześcijaństwo bez życia sakramentalnego zawsze kończy się pustym aktywizmem albo co gorsza – ideologią. A Jezus nie przyszedł zakładać ideologii…
Przyszedł ZBAWIĆ człowieka.
4. Aby widzieli dobre uczynki i chwalili Ojca
Cel jest jasno określony:
„Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego” (Mt 5,16).
Nie chodzi o naszą chwałę. Nie chodzi o autopromocję. Chrześcijańskie dobro zawsze prowadzi dalej – do Boga.
Święty Maksymilian Kolbe mówił:
„Tylko miłość jest twórcza”.
Dobre uczynki bez miłości są zwykłą filantropią. Dobre uczynki zrodzone z wiary są sakramentem obecności Boga w świecie.
Robić „dobro” bo warto, bo mi zbywa, bo lepszy PR – robić coś na pokaz… Skąd my to znamy? (…)
5. To słowo jest o odpowiedzialności
Kochani, ta dzisiejsza Ewangelia jest piękna, ale też bardzo wymagająca. Jezus mówi do każdego z nas: świat bez ciebie będzie uboższy. jeżeli twoje światło zgaśnie, ktoś zostanie w ciemności. jeżeli twoja sól straci smak, coś się zepsuje.
Nie wszyscy są powołani do wielkich rzeczy. Ale każdy jest powołany do wierności. Do bycia uczciwym. Odważnym. Jednoznacznym. Zakorzenionym w Chrystusie. Do życia na serio – bez maski.
Bo świat nie potrzebuje więcej komentatorów czy pouczaczy. Świat potrzebuje świadków!
Bracia i Siostry,
nie bójmy się świecić. Nie bójmy się być solą. Nie bójmy się Chrystusa.
Bo On się nas nie wstydzi.
słowa kluczowe: wiara, ewangelia, świadectwo, chrześcijaństwo, sól ziemi, światło świata, uczeń Jezusa, duchowość, kzanie ks Piotra

3 godzin temu


.webp)











