Z dzisiejszego psalmowego newslettera:
Lecz Bóg wyzwoli moją duszę z mocy Szeolu, bo mię zabierze. (Ps 49,16).
To najjaśniejszy promień światła w tym psalmie. Pośród mówienia o śmierci, o przemijaniu, o bezradności – nagle wybuch nadziei. Bóg zabierze. Nie „może zabierze”, nie „pod warunkiem”. Zabierze. To pewność, która zmienia wszystko. Psalmista wie, iż śmierć nie ma ostatniego słowa. Szeol – kraina cieni, miejsce odcięcia od życia – nie zatrzyma duszy, której Bóg szuka. Jezus powtórzy to samo w Ewangelii: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. (…) Idę przygotować wam miejsce” (J 14,2). Śmierć dla wierzącego nie jest końcem, ale przejściem. Nie upadkiem w nicość, ale zabraniem do Tego, który kocha. Ta nadzieja nie jest ucieczką od rzeczywistości – jest jej najgłębszą prawdą.
Śmierć nie jest ścianą – jest drzwiami, które otwiera Ktoś, kto czeka po drugiej stronie.
Chrześcijańska nadzieja patrzy w stronę grobu, ale nie zatrzymuje na nim wzroku.














