lead
Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl
Źródło: EWTN PolskaPhoto credit: EWTN Polska by AI
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Bracia i Siostry,
jest taka cisza, której człowiek zaczyna się dziś bać.
Cisza sumienia.
Cisza modlitwy.
Cisza człowieka, który już nie wie, po co żyje.
A przecież świat nigdy nie był tak głośny jak dziś.
Wojny.
Nienawiść.
Lęk o przyszłość.
Kryzysy gospodarcze.
Rozbite rodziny.
Młodzi ludzie zagubieni w internecie bardziej niż na pustyni.
Człowiek XXI wieku ma dostęp do całego świata… a coraz częściej nie ma dostępu do własnego serca.
I właśnie w taki świat przychodzi dziś Duch Święty.
Nie do ludzi idealnych.
Nie do świętych z obrazków.
Ale do przestraszonych Apostołów zamkniętych w Wieczerniku.
Do ludzi, którzy po śmierci Jezusa bali się jutra.
Bali się świata.
Bali się cierpienia.
Bali się mówić prawdę.
I wtedy nagle wszystko się zmienia.
„Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru.”
(Dz 2,2)
Duch Święty nie przychodzi jako dekoracja religijna.
On przychodzi jak ogień.
Jak wichura.
Jak moc Boga.
Bo chrześcijaństwo bez Ducha Świętego staje się tylko tradycją.
A Kościół bez Ducha Świętego staje się muzeum.
To Duch Święty sprawił, iż przestraszony Piotr zaczął głosić Ewangelię wobec tłumów.
To Duch Święty dawał siłę męczennikom.
To Duch Święty prowadził świętych przez ciemności świata.
Święty Jan Paweł II wołał:
„Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”
Ale żeby otworzyć drzwi Chrystusowi, trzeba najpierw otworzyć serce Duchowi Świętemu.
Bracia i Siostry,
my dziś często żyjemy tak, jakby Duch Święty był tylko dodatkiem do religii.
Jakby wystarczyło kilka modlitw, kilka tradycji, kilka pięknych świąt.
Tymczasem Duch Święty chce przemieniać całe życie.
On chce wyrwać człowieka z letniości.
Z duchowego snu.
Z życia bez odwagi.
Święta Katarzyna ze Sieny powiedziała:
„Jeśli będziecie tym, czym macie być, podpalicie cały świat.”
I właśnie tego boi się dziś świat.
Nie słabego chrześcijaństwa.
Nie chrześcijaństwa zamkniętego w czterech ścianach.
Ale ludzi naprawdę rozpalonych Duchem Świętym.
Bo człowiek napełniony Duchem Świętym zaczyna żyć inaczej.
Nie sprzedaje sumienia.
Nie zdradza prawdy.
Nie wstydzi się Ewangelii.
Nie klęka przed modą tego świata.
Dzisiaj wielu ludzi próbuje urządzić świat bez Boga.
Mówi się o postępie, technologii, sztucznej inteligencji, nowych ideologiach…
A jednocześnie człowiek coraz bardziej traci pokój.
Dlaczego?
Bo człowiek bez Boga zaczyna gubić samego siebie.
Święty Ojciec Pio mówił:
„Łatwiej światu istnieć bez słońca niż bez Mszy Świętej.”
A jednak ilu ludzi dziś żyje tak, jakby Boga nie było?
Ilu ochrzczonych straciło pragnienie modlitwy?
Ilu ludzi już nie walczy o swoje zbawienie?
Bracia i Siostry,
największa walka naszego życia nie rozgrywa się o pieniądze.
Nie o politykę.
Nie o popularność.
Największa walka toczy się o duszę człowieka.
Szatan nie boi się chrześcijanina z nazwy.
On boi się człowieka modlitwy.
Człowieka Eucharystii.
Człowieka napełnionego Duchem Świętym.
Dlatego dziś tak wielu ludzi jest zmęczonych.
Rozbitych.
Wewnętrznie pustych.
Bo świat daje emocje, ale nie daje pokoju.
Daje rozrywkę, ale nie daje sensu.
Daje hałas, ale nie daje nadziei.
A Duch Święty przychodzi właśnie po to, by człowieka ocalić od duchowej śmierci.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi:
„Pokój wam!”
To nie jest zwykłe pozdrowienie.
To jest obietnica.
Bo prawdziwy pokój rodzi się tylko wtedy, gdy człowiek żyje blisko Boga.
Święty Serafin z Sarowa powiedział:
„Zdobądź pokój serca, a tysiące wokół ciebie zostaną zbawione.”
Może właśnie dlatego świat tak bardzo potrzebuje dziś świętych.
Nie celebrytów.
Nie influencerów.
Ale świętych.
Ludzi, którzy nie będą się bali mówić prawdy.
Którzy będą umieli uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem.
Którzy będą bronili rodziny.
Bronili życia.
Bronili wiary.
I choćby jeżeli świat będzie się z nich śmiał — pozostaną wierni Chrystusowi.
Bracia i Siostry,
Zesłanie Ducha Świętego nie jest wspomnieniem przeszłości.
Pięćdziesiątnica trwa.
Duch Święty przez cały czas działa.
Nadal uzdrawia.
Nadal podnosi człowieka z grzechu.
Nadal rozpala serca.
Ale trzeba Mu pozwolić działać.
Może trzeba dziś pierwszy raz od dawna uklęknąć naprawdę.
Może trzeba się wyspowiadać.
Może trzeba wrócić do modlitwy.
Może trzeba przestać żyć tylko światem.
Bo można mieć wszystko…
i stracić duszę.
A można stracić wiele…
i ocalić wieczność.
Na końcu życia nie będzie się liczyło, ile człowiek posiadał.
Ale czy był wierny Bogu.
Dlatego dziś wołajmy z całego serca:
Przyjdź, Duchu Święty!
Przyjdź do naszych rodzin.
Przyjdź do młodych ludzi.
Przyjdź do kapłanów.
Przyjdź do Polski.
Przyjdź do świata pełnego lęku i chaosu.
Rozpal na nowo nasze serca.
Naucz nas walczyć o świętość.
Naucz nas żyć dla Nieba.
Bo tylko człowiek napełniony Duchem Świętym naprawdę żyje.
Amen.

32 minut temu

.webp)












