Przestańmy spieszyć się z oceną

7 godzin temu

W świecie ciągłego pośpiechu i szybkich ocen Jezus uczy nas cierpliwości. Przeczytaj rozważanie ks. Piotra Wiśniowskiego na XVI Niedzielę zwykłą o przypowieści o pszenicy i chwaście i daj sobie czas.

Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: EWTN Polska
Photo credit: EWTN Polska by AI
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Drodzy Bracia i Siostry!

Mam wrażenie, iż jedną z największych chorób naszych czasów jest pośpiech. Chcemy wszystko mieć natychmiast. Natychmiastowe zakupy. Natychmiastową odpowiedź. Natychmiastowy sukces. Natychmiastowy wyrok. Człowieka potrafimy ocenić w kilka sekund – po jednym filmiku w internecie, po jednym nagłówku, po jednym zdaniu wyrwanym z kontekstu.

A Jezus dzisiaj mówi coś zupełnie odwrotnego.

Nie spieszcie się z osądzaniem.

Słudzy przychodzą do gospodarza i mówią: „Panie, pozwól nam wyrwać chwast”. Przecież to wydaje się rozsądne. Im szybciej, tym lepiej. Tymczasem gospodarz odpowiada: „Nie. Poczekajcie. Bo razem z chwastem możecie wyrwać także pszenicę”.

To odpowiedź, która uczy pokory.

Bo tylko Bóg widzi całe ludzkie serce.

My widzimy fragment życia człowieka. Bóg widzi jego dzieciństwo, zranienia, samotność, walkę, łzy, modlitwy i pragnienie dobra. My widzimy jeden dzień. Bóg widzi całe życie.

I dlatego jest cierpliwy.

Nie dlatego, iż lekceważy zło. Nigdy. Ale dlatego, iż do końca wierzy w możliwość nawrócenia człowieka.

Gdyby Bóg nie był cierpliwy, ilu z nas miałoby dziś szansę tu siedzieć? Każdy z nas nosi przecież w sobie miejsca, których się wstydzi. Każdy z nas ma grzechy, których żałuje. Każdy z nas żyje bardziej dzięki Bożemu miłosierdziu niż własnej doskonałości.

Ale jest i druga strona tej Ewangelii.

Jezus nie mówi, iż chwast jest dobry.

Dzisiaj świat coraz częściej próbuje przekonać człowieka, iż dobro i zło są tylko kwestią opinii. Że wszystko zależy od punktu widzenia. Że nie ma prawdy, są tylko narracje.

Nie.

Chrystus nigdy tego nie powiedział.

On kocha każdego człowieka, ale nigdy nie nazwał grzechu dobrem.

I właśnie tego dzisiejszy świat najbardziej potrzebuje – ludzi, którzy będą umieli jednocześnie kochać człowieka i mieć odwagę nazywać zło po imieniu.

Bo jeżeli przestaniemy odróżniać pszenicę od chwastu, prędzej czy później zaczniemy żyć chwastem.

Spójrzmy na to, co dzieje się wokół nas. Wojny. Pogarda. Kłamstwo. Coraz brutalniejszy język debaty publicznej. Nienawiść w internecie. Człowiek potrafi dziś zniszczyć drugiego jednym wpisem, jednym komentarzem, jednym oszczerstwem.

I co najgorsze – zaczynamy się do tego przyzwyczajać.

A przecież serce nie zostało stworzone do nienawiści.

Święty Benedykt, patron Europy, zostawił krótkie zdanie, które mimo upływu piętnastu wieków nic nie straciło ze swojej aktualności:

„Nic nie przedkładaj nad miłość Chrystusa.”

To jest recepta również na rok 2026.

Bo kiedy Chrystus przestaje być na pierwszym miejscu, natychmiast jego miejsce zajmuje coś innego: ideologia, pieniądz, władza, własne ego albo lęk.

A wtedy człowiek zaczyna gubić samego siebie.

Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas przede wszystkim do rachunku sumienia. Nie pytajmy najpierw, ile chwastu rośnie wokół mnie. Zapytajmy uczciwie: ile chwastu rośnie jeszcze we mnie?

Czy nie wyrasta we mnie pycha? Zazdrość? Brak przebaczenia? Złośliwość? Obojętność wobec Boga? Zaniedbana modlitwa? Niedzielna Eucharystia przeżywana z przyzwyczajenia?

To są pytania, od których zaczyna się świętość.

Bo świat nie zmieni się od wielkich haseł.

Zmieni się wtedy, gdy każdy z nas pozwoli Chrystusowi oczyścić własne serce.

Na końcu Jezus mówi o żniwie.

To przypomnienie, iż historia świata nie zmierza do chaosu. Ona zmierza na spotkanie z Bogiem.

Ostateczne słowo nie będzie należało do przemocy, kłamstwa ani niesprawiedliwości.

Ostatnie słowo będzie należało do Chrystusa.

I dlatego nie wolno nam tracić nadziei.

Siejmy dobro. Brońmy prawdy. Nie odpowiadajmy nienawiścią na nienawiść. Módlmy się za tych, którzy błądzą. I pamiętajmy, iż największe zwycięstwa Boga rodzą się bardzo często po cichu – w ludzkim sercu, którego nikt poza Nim nie widzi.

Oby kiedyś, gdy Pan przyjdzie na swoje żniwo, znalazł w każdym z nas nie chwast egoizmu, ale dojrzałe ziarno wiary, nadziei i miłości.

Amen.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Poszanowanie życia – Intencja papieska na lipiec
Idź do oryginalnego materiału