Wolał kolor. I w tym kolorze próbował zmieścić polskie dzieje XX w. – pisze na łamach „Rzeczpospolitej” Michał Przeperski.
3 stycznia zmarł historyk prof. Andrzej Paczkowski. Na łamach „Rzeczpospolitej” wspomina go Michał Przeperski, pracownik Instytutu Historii PAN oraz rzecznik prasowy Muzeum Historii Polski.
Dla Przeperskiego Paczkowski był legendą, ale też kimś, kto „nie miał w sobie nic z pomnikowej pozy”. – Było w nim coś zupełnie innego: umiejętność pracy w ciszy, cierpliwość, poczucie humoru oraz świadomość, iż historia nie lubi łatwych odpowiedzi. Był naprawdę – by przywołać wywiad rzekę, jaki przeprowadził z nim Patryk Pleskot – człowiekiem umiarkowanym. Nie dlatego, iż uciekał od sporów (wchodził w nie, gdy uważał, iż to konieczne), ale dlatego, iż nie znosił czarno-białych klisz. Wolał kolor. I w tym kolorze próbował zmieścić polskie dzieje XX w. – czytamy.
WIĘŹ – łączymy w czasach chaosu
Więź.pl to pogłębiona publicystyka, oryginalne śledztwa dziennikarskie i nieoczywiste podcasty – wszystko za darmo! Tu znajdziesz lifestyle myślący, przestrzeń dialogu, personalistyczną wrażliwość i opcję na rzecz skrzywdzonych.
Czytam – WIĘŹ jestem. Czytam – więc wspieram
– Cechą Paczkowskiego była umiejętność syntezy. I to nie tej jej odmiany, która bierze się z lenistwa, ale tej wymagającej najcięższej pracy: umiejętności selekcji, hierarchizowania, sformułowania kluczowego zdania. To właśnie po mistrzowsku zaprezentował w „Pół wieku dziejów Polski 1939–1989”, której pierwsze wydanie pojawiło się na księgarskich półkach w 1995 r. Książka zaczęła żyć własnym życiem, miała kolejne wydania, a dla wielu – w tym dla mnie – stała się pierwszą poważną mapą PRL – zaznacza Przeperski.
U prof. Paczkowskiego „skłonność do syntezy współgrała z jego faktograficznym temperamentem. Sceptycznie patrzył na postmodernistyczne fajerwerki, stawiając przede wszystkim na pozytywistyczną rzetelność. Miał świadomość, iż historii nie da się skodyfikować jak nauk przyrodniczych, bo nie jesteśmy w stanie objąć wszystkich narracji. A jednak obowiązek historyka widział w zbliżaniu się do prawdy, na ile to tylko możliwe”.
– Paczkowski miał własny kompas: wiedział, iż praca naukowa wymaga rygoru, ale życie nie może się wyłącznie w niej rozpuścić. Tego balansu i głębokiej mądrości będzie może brakować nam najbardziej. Z gór brał chyba coś jeszcze: styl chodzenia po świecie. Uważność na szczegół, niechęć do brawury, poczucie, iż liczy się zespół. I ciepły, niewymuszony dystans do samego siebie – wspomina historyk.
DJ

1 dzień temu





![USA przejęły tankowiec pod banderą Rosji; Moskwa protestuje [SYNTEZA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/01/mid-epa12634147.jpg)











