Powieszony na własnej stule. Pielgrzymka z relikwiami bł. Józefa Stanka przejdzie z placu Piłsudskiego do Wilanowa

1 godzina temu

W Święto Dziękczynienia w Świątyni Opatrzności Bożej zostaną dodane relikwie bł. Bolesławy Lament i bł. Józefa Stanka – kapelana, który zginął podczas Powstania Warszawskiego.

Więcej artykułów o Kościele znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: Jan Brewczyński, EWTN Polska | 5 czerwca 2026 |
Photo credit: Adrian Grycuk CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

W pierwszą niedziele czerwca od dziewiętnastu lat odbywa się w Warszawie Święto Dziękczynienia. Oprócz popularnych zabaw dla dzieci i Eucharystii integralnym elementem jest poranna pielgrzymka z placu Piłsudskiego do świątyni w Wilanowie. Tradycją stało się, iż poprzez relikwie towarzyszą w niej święci.

W tym roku wyjątkowość wydarzenia jest podwójna, ponieważ warszawskimi ulicami będą niesione relikwie warszawskiego męczennika, który w Powstaniu Warszawskim walczył o ludzkie dusze. Za to został powieszony. Pielgrzymka rozpocznie się 7 czerwca o godzinie 7:50. Więcej o Święcie Dziękczynienia pisałem tutaj.

Mógł uciec

Wybuch Powstania Warszawskiego dał Warszawiakom ogromne nadzieje. Jednak Niemcy, odbijając kolejne dzielnice, nie brali jeńców. W związku ze zbliżającymi się oddziałami radzieckimi naziści postanowili skupić się na odcięciu Powstańców od Wisły, aby uniemożliwić połączenie wojsk i desant na lewobrzeżną Warszawę.

Mimo iż 3 września Niemcy uznały prawa kombatanckie Armii Krajowej, to sama deklaracja na kilka się zdała. Pacyfikowany przez Niemców Czerniaków tonął we krwi. Mordowano nie tylko rannych żołnierzy, ale również każdego, kto katom wydawał się być powstańcem lub Żydem.

Ks. Stanek miał szansę na ratunek. Jako kapelan Zgrupowania AK „Kryska” otrzymał propozycję ewakuacji pontonem na drugi brzeg Wisły, gdzie stacjonowały wojska radzieckie. Kapłan kategorycznie odmówił opuszczenia rannych powstańców i bezbronnej ludności cywilnej, dobrowolnie dzieląc z nimi tragiczny los. Jego decyzja nie była odruchem brawury, ale dojrzałym owocem głębokiej miłości bliźniego, która nie cofa się przed oddaniem własnego życia.

Niemieccy oprawcy potraktowali kapłana z demonicznym sadyzmem, poddając go brutalnym torturom. 23 września 1944 roku na zapleczu magazynów przy ulicy Solec ks. Józef Stanek został publicznie powieszony wraz z 13 innymi jeńcami i pięcioma sanitariuszkami. Użyto do tego pasów transmisyjnych tak, aby ciała były widoczne z ulicy.

Wedle niektórych świadectw ks. Stanek miał zostać powieszony na własnej stule, choć część historyków pozostaje sceptyczna. Niezależnie od użytego środka, kapłan wiedział, czego Niemcy dopuszczali się w innych szpitalach, więc decyzja o ustąpienia miejsca rannemu żołnierzowi musiała być świadoma.

Męczennicy wołają do naszych serc

Wojciech Zabłocki, ps. „Derkacz”, żołnierz zgrupowania „Kryska” wspominał: „Jestem ocalony. Przyglądam się swemu wybawcy. Nie ma wątpliwości – to kapelan, który jeszcze niedawno odprawiał nabożeństwo dla żołnierzy – ks. Stanek… Odrobiną wody zwilża mi wargi i daje pić. Pociesza, dodaje otuchy. Kapelan w miarę swych nader skromnych możliwości opiekuje się wszystkimi. Jego miła, spokojna twarz i kojące słowa pociechy towarzyszą nam jeszcze przez kilka godzin”.

Zaś Stanisława Żórawska, mieszkanka Czerniakowa w czasie Powstania Warszawskiego opowiadała: „ksiądz kapelan Stanek wszystkim spędzonym na tę egzekucję ludziom udzielił jeszcze spod szubienicy z pętlą na szyi błogosławieństwa… Żegnał wszystkich przyglądających się tej tragedii znakiem krzyża”.

Ks. Stanek znalazł się w gronie 108 męczenników II wojny światowej ogłoszonych przez papieża Jana Pawła II. 13 czerwca 1999 r. podczas uroczystej Mszy św. na placu Piłsudskiego w Warszawie Ojciec Święty powiedział m.in.:

„Jeśli dzisiaj radujemy się z beatyfikacji stu ośmiu męczenników duchownych i świeckich, to przede wszystkim dlatego, iż są oni świadectwem zwycięstwa Chrystusa – darem przywracającym nadzieję. Gdy bowiem dokonujemy tego uroczystego aktu, niejako odżywa w nas wiara, iż bez względu na okoliczności, we wszystkim możemy odnieść pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował (por. Rz 8, 37). Błogosławieni męczennicy wołają do naszych serc: Uwierzcie, iż Bóg jest miłością! Uwierzcie na dobre i na złe! Obudźcie w sobie nadzieję! Niech ta nadzieja wyda w was owoc wierności Bogu we wszelkiej próbie!”

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla: Świadomie wybrałem Kościół katolicki
Idź do oryginalnego materiału