Łuk mocarzy się łamie, a słabi przepasują się mocą. (1 Sm 2,4)
קֶשֶׁת גִּבֹּרִים חַתִּ֑ים וְנִכְשָׁלִים אָזְרוּ חָיִל׃
τόξον δυνατῶν ἠσθένησεν καὶ ἀσθενοῦντες περιεζώσαντο δύναμιν.
Arcus fortium confractus est, et infirmi accincti sunt robore.
W polskim tłumaczeniu pojawia się tu termin “słabi”, jednak w tekście hebrajskim mamy do czynienia z formą czasownikową pochodzącą od słowa כָּשַׁל (kāšal). Czasownik ten odnosi się do „upadku” lub „potknięcia się” osoby będącej w drodze, a jeszcze mocniej akcentuje „chwianie się” i „potykanie”, które poprzedzają sam upadek. Dlatego naturalnie łączy się ze skojarzeniami zmęczenia, wyczerpania i słabości.
Dzisiejsze Słowo przynosi jednak Dobrą Nowinę: PAN chce „ubrać” w moc i siłę każdego, kto się chwieje, kto jest zmęczony i potyka się na swoich życiowych drogach — a może choćby nie ma już sił, by powstać i iść dalej. Pan przychodzi do tych, którzy doświadczają niepowodzeń i upadków, ubiera ich w szatę “mocarza”, umacnia ich kroki i na nowo daje siłę, by iść dalej.








.webp)










