Znowu Śmierdziel odprawiał mszę. Bez humerału. Pomylił czytania. Opuścił kawałek prefacji. No i oczywiście swoje zwyczajne dodatki do mszału i lekceważenie rubryk. Nie wiem, co mam robić. Kiedyś już napisałem do jego przełożonych, ale nie było żadnej reakcji. Naprawdę, jestem bezsilny. Może zmienić godzinę chodzenia na mszę, może chodzić na 7:00 rano? Tylko wtedy msza jest recytowana, a w niedzielę wolałbym uroczystszą. Boże, zmiłuj się nade mną.