Polka w Madrycie: „Hiszpanie potrzebowali tego spotkania”

1 godzina temu
Zdjęcie: w


Wrażenie jest niesamowite. Tyle ludzi, tyle euforii i tyle wiary w jednym miejscu – mówi Anna, Polka mieszkająca w Madrycie. Dla niej i wielu innych Polaków żyjących w Hiszpanii wizyta Leona XIV stała się wyjątkowym doświadczeniem wiary i wspólnoty.

Święto dla Kościoła w Hiszpanii

Po piętnastu latach Hiszpania ponownie gości Papieża. Zdaniem Anny, która od 34 lat mieszka w Madrycie, wydarzenie to jest ważne zarówno dla hiszpańskich katolików, jak i dla Polaków zamieszkałych na Półwyspie Iberyjskim.

„To przeżycie dla samych Hiszpanów, ale także dla nas, Polaków zamieszkałych za granicą. Widać, iż bardzo czekali na tę wizytę” – podkreśla.

Szczególne wrażenie zrobiło na niej spotkanie papieża z młodzieżą, w którym uczestniczyły setki tysięcy osób. Jak relacjonuje, także młodzi z jej hiszpańskiej parafii wrócili z tego wydarzenia pełni entuzjazmu.

„Rozmawiałam z wolontariuszami i młodzieżą z naszej parafii. Wszyscy byli bardzo zadowoleni. To było dla nich wielkie doświadczenie wiary” – mówi.

Radość Bożego Ciała

Silnym przeżyciem dla Anny była Msza św. sprawowana przez Leona XIV w uroczystość Bożego Ciała. Na Plaza de Cibeles zgromadziło się 1,2 mln wiernych, którzy chcieli modlić się razem z Papieżem oraz uczestniczyć w procesji eucharystycznej ulicami Madrytu. Anna wraz z rodziną wyruszyła na miejsce już we wczesnych godzinach porannych, aby zdążyć do wyznaczonego sektora przed jego zamknięciem.

„Musieliśmy być w swoim sektorze przed dziewiątą, bo później już nikogo nie wpuszczano. Nie byliśmy blisko ołtarza, ale mogliśmy zobaczyć Papieża przejeżdżającego papamobile” – opowiada.

Najbardziej zapadła jej w pamięć atmosfera modlitwy i rodzinnego świętowania. „Widać było euforia ludzi. Wszystko było bardzo dobrze przygotowane. Spotkaliśmy także wielu znajomych, księży z naszej parafii, którzy uczestniczyli w procesji eucharystycznej. To było bardzo miłe zobaczyć ich później na telebimach” – dodaje.

„Każdy papież jest inny”

Anna pamięta również wizytę papieża Benedykta XVI w Hiszpanii. Tym razem mogła uczestniczyć w wydarzeniach znacznie bliżej i obserwować Leona XIV. „Każdy papież jest inny. Leon XIV zrobił na mnie ogromne wrażenie, bardzo uważnie słucha ludzi. Jest spokojny i poważny. Widać jednak jego wzruszenie, szczególnie podczas spotkań z ubogimi czy rodzinami” – mówi.

Jak przyznaje, wielu uczestników zwracało uwagę na serdeczność Papieża wobec dzieci. „Rodzice przynosili kartki z prośbami o błogosławieństwo dla swoich dzieci. Papież błogosławił je podczas przejazdów papamobile. Sam widok sprawia, iż płyną łzy z oczu”– wspomina.

Hiszpania przygotowała się perfekcyjnie

Zdaniem mieszkającej w Madrycie Polki organizacja wizyty przebiega na bardzo wysokim poziomie. Papież był obecny nie tylko podczas głównych uroczystości, ale także w wielu innych punktach miasta.

„Było naprawdę dużo okazji, żeby zobaczyć Ojca Świętego. Przejeżdżał przez Madryt papamobile, spotykał się z ludźmi i wszędzie towarzyszyła mu wielka życzliwość. Hiszpania przygotowała się perfekcyjnie” – podkreśla.

Jej zdaniem wizyta pokazała również, iż młodzi Hiszpanie przez cały czas szukają miejsca w Kościele. „Młodzież jest chętna i otwarta, ale trzeba z nią pracować. Wiele zależy od parafii i kapłanów. Po tych dniach mam jednak wrażenie, iż Hiszpanie naprawdę potrzebowali tego spotkania z Papieżem” – mówi.

„Coś we mnie zostanie”

Choć od wydarzeń minęło kilka czasu, Anna nie ma wątpliwości, iż doświadczenie wspólnej modlitwy pozostanie z nią na długo. „Sama przeżyłam to bardzo głęboko. Takie chwile zdarzają się raz na kilka lat. Kiedy widzi się tysiące ludzi pełnych euforii i wiary, człowiek wraca do domu umocniony. Na pewno coś we mnie po tej wizycie zostanie” – podsumowuje.

Źródło: Vatican News

Idź do oryginalnego materiału