Pastor Władimir Rytikow, © Baptist Council of ChurchesPastor Władimir Rytikow może zostać wydalony z rodzinnego miasta w okupowanej przez Rosję części wschodniej Ukrainy. Władze oskarżyły go o „nielegalną działalność misyjną” i unieważniły jego pozwolenie na pobyt – informuje organizacja Forum 18.
21 marca urzędnicy kontrolowanej przez Rosję służby migracyjnej poinformowali go w domu w Krasnodonie (Sorokyne, obwód ługański), iż musi opuścić kraj w ciągu dwóch tygodni, sugerując m.in. wyjazd do Polski. Rytikow od około 30 lat kieruje tam zborem baptystów Rady Kościołów.
Decyzję uzasadniono prowadzeniem niezarejestrowanej wspólnoty. Sądy wielokrotnie nakładały na niego grzywny za „działalność misyjną” na podstawie rosyjskiego kodeksu administracyjnego. Na początku marca nasiliły się naciski: policja próbowała doprowadzić go na przesłuchanie, a funkcjonariusze siłą przewieźli go na komisariat bez dokumentów.
Pozwolenie na pobyt unieważniono 11 lutego. Władze uznały Rytikowa – traktowanego jako cudzoziemca – za zagrożenie dla porządku konstytucyjnego i bezpieczeństwa Rosji, grożąc deportacją. Duchowny twierdzi, iż jego rozmowy są monitorowane.
Mimo presji on i jego żona Ludmiła, która ma ważne pozwolenie na pobyt, na razie pozostają w domu. „Zostałem powołany do służby w Krasnodonie” – mówi.
Wspólnota, którą prowadzi, była już wcześniej celem działań służb. W styczniu uzbrojeni funkcjonariusze przerwali nabożeństwo, zarzucając wiernym brak rejestracji.
Rada Kościołów Baptystów z zasady odmawia rejestracji u władz państwowych, co często prowadzi do konfliktu z rosyjskimi przepisami ograniczającymi działalność religijną bez oficjalnego zezwolenia. Podobne represje dotykają innych pastorów w okupowanych regionach.
Źródło opr. Christian Daily
















