Leon XIV podczas homilii na włoskiej wyspie Lampedusa wezwał Europę do działań w sprawie kryzysu migracyjnego. W ocenie papieża może ona pomagać przybyszom z Afryki za sprawą "długofalowego planu strategicznego", w ramach którego "przyjmowałaby, chroniła, promowała i integrowała migrantów", działając jednocześnie, by nikt nie był zmuszony opuszczać swoich państw.
Papież Leon XIV: Europa jest w stanie przyjąć i integrować migrantów

Leon XIV odprawił mszę na wyspie Lampedusa, która - podobnie jak inna z wysp na Morzu Śródziemnym Linosa - są pierwszymi lądami należącymi do Europy, gdzie trafiają migranci wypływający z północnej części Afryki. Podczas homilii papież przypomniał przypowieść Jezusa o miłosiernym Samarytaninie.
- Dziś Lampedusa i Linosa leżą przy drodze niebezpiecznej jak ta, która prowadziła z Jerozolimy do Jerycha. Tutaj widzieliście nie jednego człowieka, ale tysiące ludzi, którzy wpadli w ręce zbójców: ograbili ich ze wszystkiego, pobili do krwi i odeszli, zostawiając ich na pół. Innych - tych, którym nie udało się dotrzeć tam, dokąd mieli nadzieję przybyć - przyjęło morze - mówił.
Wizytę na Lampedusie Leon XIV rozpoczął od oddania hołdu migrantom, którzy zginęli na morzu. Udał się na cmentarz, gdzie pochowanych jest wielu z nich. Stoją tam krzyże wykonane z drewna pozyskanych z łodzi.
Leon XIV przemawiał na Lampedusie. Wspomniał papieża Franciszka
Następnie papież odwiedził jedno z najbardziej symbolicznych miejsc na wyspie - pomnik o nazwie Brama Europy, poświęcony migrantom, ofiarom katastrof na Morzu Śródziemnym. Stoi on w najbardziej wysuniętym na południe punkcie wyspy.
Wyspa Lampedusa oddalona jest o około 150 km od brzegów Afryki. Leży na jednym z największych i najbardziej niebezpiecznych szlaków migracyjnych. W tym roku do Włoch drogą morską dotarło ponad 14 tys. migrantów, w tym 56 proc. właśnie na Lampedusę.
- Jestem wdzięczny Panu, iż mogę was odwiedzić, idąc śladami papieża Franciszka, który 8 lipca 2013 roku zechciał przybyć na Lampedusę podczas swojej pierwszej podróży jako sukcesor św. Piotra - podkreślił Leon XIV.
ZOBACZ: "Jako syn tego wielkiego kraju". Papież zwrócił się do Amerykanów
Zwierzchnik Kościoła katolickiego podziękował także tym, którzy przyjmują migrantów, wolontariuszom, instytucjom cywilnym, straży przybrzeżnej, kolejnym władzom administracyjnym, a także ludziom Kościoła i wszystkim ludziom dobrej woli za wsparcie okazywane migrantom.
- Pośród was miłość przybrała zorganizowany kształt, ta miłość, której współczucie, dostrzegające brata na morzu jest jak pierwsze drgnienie, jak głębokie wezwanie, by odważyć się na to, o czym nigdy byście nie pomyśleli - zaznaczył. Pozdrowił także migrantów, którzy sami nieśli pomoc swoim towarzyszom podróży.
Wezwanie papieża ws. kryzysu migracyjnego. "Widać epokowe wezwanie"
- Są także tacy, którzy dokonują wyboru, by nie stać się bliźnimi i tacy, którzy postanawiają nie podejmować decyzji. Ci, którzy zginęli w tym morzu, są ofiarami decyzji zarówno podjętych, jak i zaniechanych - ocenił Leon XIV.
Mówiąc o kryzysie migracyjnym, zaznaczył iż z Lampedusy wyraźniej "widać epokowe wezwanie", przed którym zjawisko migracji stawia społeczeństwa europejskie. Stwierdził iż podobnie jak w sprawie transformacji ekologicznej i budowania pokoju, także i w kwestii migracji Europa posiada wyjątkowy potencjał, "wypływający z jej historii i kultury, a więc także równie wielką odpowiedzialność".
ZOBACZ: Zostali biskupami wbrew woli papieża. Watykan objął lefebrystów ekskomuniką
Jego zdaniem Europa, ze względu na swoje położenie geograficzne i kształt instytucjonalny, jest w stanie zmierzyć się z kryzysem migracyjnym w sposób całościowy: "włączając pierwszą pomoc w długofalowy plan strategiczny, zdolny przyjmować, chronić, promować i integrować migrantów, a zarazem działając na rzecz rozwoju, aby nikt nie był zmuszony do emigracji".
Papież piętnował też "obojętność na dobro wspólne i korupcję w miejscach, z których wyruszają migranci, światowy system ekonomiczny, który rodzi ubóstwo i wykluczenie, lęk karmiący uprzedzenia i pogardę, przekonanie, iż te problemy nas nie dotyczą" i "zbrodnicze kalkulacje tych, którzy zarabiają na cudzym dramacie".
"Może się narodzić cywilizacja miłości". Leon XIV o migracji
Te ostatnie słowa odnosiły się do przemytników, którzy wysyłają migrantów w łodziach i pontonach z brzegów Afryki w kierunku Europy.
- W każdym czasie nie brakuje ludzi, którzy boją "skalać się" przez kontakt z innymi i w ten sposób, choćby wobec cierpienia i śmierci, zaprzeczają wspólnemu pochodzeniu od Boga, nieskończonej godności każdej istoty ludzkiej i powołaniu do miłości bez granic. (...) Czas uznać i jasno powiedzieć, iż przynależność religijna nigdy nie może stać się powodem dyskryminacji - oświadczył papież.
ZOBACZ: Papież Leon XIV w Polsce? Nawrocki przyjął przedstawiciela Watykanu
Wyraził przekonanie, iż ci, którzy pozwalają wprowadzić się w "dynamikę współczucia i miłosierdzia", zaczynają żyć inaczej. - Wtedy naprawdę może się narodzić cywilizacja miłości, ta, którą ukazywali moi święci poprzednicy: Jan XXIII, Paweł VI i Jan Paweł II. Wraz z wielką rzeszą proroków i męczenników minionego stulecia zrozumieli oni, iż na otchłanie ludzkiego serca i okropności wojny tylko miłosierdzie potrafi odpowiedzieć nowymi początkami - powiedział.
- Stojąc na ramionach tych olbrzymów, weszliśmy w tysiąclecie, w którym mamy nadawać cywilizacji miłości kształt duchowy, kulturowy, prawny, polityczny i ekonomiczny. Niech ogrom cierpienia, na które patrzymy, pozwoli nam pojąć radykalizm tego wezwania - wezwał Leon XIV.


2 godzin temu





![Papież wrócił do Rzymu z Lampedusy [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/07/mid-epa13085643.jpg)









