Papier, nożyczki i klej. Jak uczyć Biblii dzieci?

1 godzina temu

Czy do ciekawej katechezy potrzebne są drogie pomoce, komputery i nowoczesne technologie? Nie. Czasem wystarczą papier, nożyczki, klej i trochę wyobraźni. W Comayagua w Hondurasie katecheci uczą się, jak poprzez zabawę i działanie pomagać dzieciom lepiej poznawać Biblię.

Więcej artykułów znajdziesz na stronie głównej: ewtn.pl

Źródło: opracowanie własne
Photo credit: ks. Grzegorz Draus
Tekst został przetłumaczony i opracowany na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych przez EWTN Polska.
Jeśli chcesz być na bieżąco zapraszamy do zapisania się do newslettera.
Subskrybuj newsletter
Wesprzyj naszą misję

Katecheza dzieci i młodzieży w Hondurasie odbywa się przede wszystkim w parafiach. choćby uczniowie szkół katolickich, którzy mają lekcje religii w szkole, zwykle uczestniczą także w katechizacji parafialnej. Przygotowanie do sakramentów rozpoczyna się już w pierwszych klasach szkoły i trwa aż do bierzmowania.

Katechezę prowadzą przede wszystkim świeccy katecheci i wolontariusze. Wielu z nich angażuje się również w różne wspólnoty i ruchy kościelne. Ich praca jest niezwykle potrzebna, ponieważ w wielu miejscach Ameryki Środkowej brakuje księży, a odpowiedzialność za przekazywanie wiary spoczywa w dużej mierze na świeckich.

Właśnie z myślą o nich w parafii La Merced (Matki Bożej od Wykupu Niewolników) w Comayagua ks. Grzegorz Draus poprowadził cykl kursów poświęconych aktywizującym metodom nauczania. Ich celem było pokazanie katechetom, iż spotkanie z dziećmi może wyglądać zupełnie inaczej niż tradycyjna lekcja, podczas której nauczyciel mówi, a dzieci tylko słuchają.

„Pozwól mi wziąć udział, a zapamiętam”

Podstawą tych metod jest pedagogika zabawy. Jej istotę dobrze oddaje popularne powiedzenie przypisywane Konfucjuszowi: „Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zrozumiem. Pozwól mi wziąć udział, a zapamiętam, będę tym żył i nauczę innych”.

W katechezie oznacza to przede wszystkim aktywność. Dziecko nie powinno być jedynie słuchaczem. Ma samo coś zrobić, odkryć, zobaczyć i przeżyć.

Dlatego podczas tak prowadzonego spotkania dzieci wycinają, przyklejają, rysują, układają, wykonują proste prace plastyczne, a czasem także śpiewają czy tańczą. Wykorzystują ręce i różne zmysły, aby poprzez działanie lepiej zrozumieć przekazywaną treść.

Dziecko nie tylko słyszy, czym jest wiara. Ono coś z tą wiarą robi.

Takie podejście wykorzystuje naturalną aktywność dziecka i jego kreatywność. Jednocześnie jest wyrazem zaufania do jego możliwości i talentów. Katecheta nie przekazuje jedynie gotowych informacji, ale pomaga dziecku samodzielnie odkrywać znaczenie biblijnego przesłania.

Doświadczenie z Ukrainy

Tego rodzaju metody mają również swoją historię w pracy pedagogicznej i katechetycznej na Ukrainie. Zdzisław Hofman z Towarzystwa KLANZA prowadził przed laty kursy dla animatorów i katechetów w Równem i we Lwowie. Zainspirowani tym sposobem pracy pedagodzy i wychowawcy zaczęli rozwijać własne inicjatywy. W Równem założono szkołą katolicką.

Biblia z papieru

Ks. Grzegorz Draus poprowadził cykl kursów katechetycznych: „Jak uczyć Biblii dzięki papieru, nożyczek i kleju?”

Katecheci uczyli się, jak dzięki prostych symboli i prac plastycznych przedstawiać treści biblijne. Pokazano jak nauczyć Dekalogu.

Może się wydawać, iż przykazania są tematem trudnym do przedstawienia dzieciom w sposób atrakcyjny. Tymczasem odpowiednio przygotowana aktywność pozwala dziecku nie tylko usłyszeć ich treść, ale także zobaczyć ją, stworzyć własnymi rękami i skojarzyć z konkretnym symbolem.

Najpierw kurs, potem własna katecheza

Najważniejsze jednak jest to, co wydarzyło się później.

Poznane podczas kursów metody zostały wykorzystane podczas katechez w wiosce Iván Betancourt koło Comayagua. Gdy rodzice uczestniczyli w spotkaniach dla dorosłych, animatorzy prowadzili katechezę dla dzieci, wykorzystując aktywizujące sposoby pracy.

W ten sposób kurs przestał być jedynie szkoleniem. Stał się początkiem procesu przekazywania doświadczenia dalej.

Uczestnicy kursów sami zaczęli prowadzić zajęcia dla kolejnych osób. Pokazują innym katechetom, iż można bardziej angażować dzieci w poznawanie Biblii, wykorzystując bardzo proste materiały i własną kreatywność.

To jeden z najbardziej konkretnych owoców takich szkoleń: nie chodzi o to, aby jeden katecheta nauczył się nowej metody. Chodzi o to, aby potrafił nauczyć jej następnych.

W ten sposób pomysł przechodzi z parafii do parafii, od animatora do animatora i ostatecznie dociera do dzieci.

Wiara, którą można zobaczyć i przeżyć

Aktywizujące metody nie są celem samym w sobie. Zabawa nie ma zastąpić Ewangelii, a praca plastyczna nie może stać się ważniejsza od przekazywanej prawdy.

Ich zadaniem jest pomóc dziecku zobaczyć, zrozumieć, zapamiętać i przeżyć to, czego naucza Biblia.

Dlatego papier, nożyczki i klej mogą stać się narzędziami. Prosta wycinanka może pomóc zapamiętać przykazanie. Własnoręcznie wykonany symbol może przypomnieć wydarzenie biblijne. Wspólna zabawa może otworzyć dziecko na słuchanie słowa Bożego.

A przede wszystkim dziecko może odkryć, iż katecheza nie jest kolejną lekcją, na której trzeba tylko siedzieć i słuchać.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Pakt migracyjny a nauka Kościoła. Czy musimy przyjmować wszystkich uchodźców?
Idź do oryginalnego materiału